„Ranczo” wraca, a serialowy Szymek Solejuk odsłania kulisy produkcji. Tak dostał rolę, którą pokochała Polska. Czy znów pojawi się na ekranie?
Dorastał na oczach milionów widzów, a dziś z sentymentem wraca do serialu, który odmienił jego życie. Maciej Sakowicz-Cempura opowiedział o niezwykłych kulisach „Rancza”, wspomnieniach z dzieciństwa oraz o nowym rozdziale, który właśnie rozpoczyna.

Są produkcje, które z biegiem lat nie tracą swojego znaczenia. Wręcz przeciwnie – zyskują status fenomenu, do którego kolejne pokolenia wracają z niegasnącym sentymentem. Właśnie do takich tytułów należy „Ranczo”. Nic więc dziwnego, że każde nowe słowo wypowiedziane przez członków obsady natychmiast przyciąga uwagę widzów. Tym razem głos zabrał Maciej Sakowicz-Cempura, odtwórca roli Szymka Solejuka. Aktor nie tylko wrócił wspomnieniami do początków swojej serialowej przygody, ale również przekazał informacje dotyczące przyszłości uwielbianej produkcji. Czy pojawi się na planie nowej części?
Niezwykły początek kariery Macieja Sakowicza-Cempury
Choć dla milionów widzów Maciej Sakowicz-Cempura na zawsze pozostanie Szymkiem Solejukiem, droga do tej roli nie przebiegała według klasycznego scenariusza. Jak opowiedział, wszystko zaczęło się od castingu, w którym udział brał jego brat. To właśnie on wygrał przesłuchanie, a splot wydarzeń sprawił, że również Maciej znalazł się na planie serialu. „Do "Rancza" trafiłem za sprawą mojego brata. Jędrzej wygrał casting. Z racji tego, że siedmioro dzieci dobrze by było, żeby były podobne do siebie, to również ja dołączyłem. Wspominam to bardzo dobrze, ale zastanawiam się, w jakim stopniu pamiętam czy pamiętam przez ujęcia, które potem widziałem jako już dorosły człowiek”, relacjonował Maciej Sakowicz-Cempura w rozmowie z Marzeną Rogalską i Łukaszem Nowickim w Pytaniu na Śniadanie.
Ta historia pokazuje, że czasem o życiowej szansie decyduje nie tylko talent, ale również zbieg okoliczności. Efekt okazał się jednak wyjątkowy. Postać Szymka szybko stała się integralną częścią świata „Rancza”, a młody aktor dorastał na oczach milionów Polaków. „Mam sporo wspomnień z pierwszej podróży na plan zdjęciowy, gdzie jechałem z jakimś Amerykaninem, który mówił po polsku. Grał jakiegoś kuzyna Lucy i pamiętam, że go wypytywałem o to, co znaczy jakieś słowo i nie umiał mi tego przetłumaczyć na język polski, a ja tego nie rozumiałem w tamtym momencie”, relacjonował w dalszej rozmowie.

Spośród wielu chwil spędzonych na planie „Rancza” jeszcze jedna szczególnie zapadła Maciejowi Sakowiczowi-Cempurze w pamięć. Chodzi o scenę, w której rodzina Solejuków opuszcza dom, przekonana, że dzieje się w nim coś nadprzyrodzonego. To właśnie wtedy Szymek miał ujawnić swoje niezwykłe moce, a leżąca na stole śrubka miała samoczynnie się przesunąć. Jak wspomina aktor, realizacja tego krótkiego ujęcia okazała się znacznie bardziej wymagająca, niż mogłoby się wydawać. Ekipa zdjęciowa początkowo próbowała uzyskać efekt w praktyczny sposób, wykorzystując magnes ukryty pod blatem stołu. Rozwiązanie nie przyniosło jednak oczekiwanego rezultatu. Dopiero zastosowanie efektów specjalnych pozwoliło osiągnąć zamierzony efekt, który ostatecznie trafił na ekran. Z perspektywy czasu ta historia stała się dla aktora jednym z najbardziej wyrazistych wspomnień z planu.
„Pamiętam, jak się mocowała technika z tym, że śrubka ma się przetoczyć po stole. Była próba z magnesem i śrubką pod stołem, ale ruch nie był w ogóle płynny”, opowiadał.
Choć Maciej Sakowicz-Cempura jako kilkuletni chłopiec znalazł się na planie jednego z najpopularniejszych seriali w Polsce i pracował u boku największych nazwisk polskiego aktorstwa, nie odczuwał związanej z tym presji. Jak przyznaje, świadomość, kim są jego ekranowi partnerzy, wyniósł z domu. „Zdawałem sobie z tego sprawę dzięki temu, że rodzice są z zawodu również aktorami i wprowadzali mnie w tę całą sytuację. Jako dziecko w ogóle nie odbierałem tego w taki sposób. Raczej miałem do czynienia z bardzo miłymi dorosłymi ludźmi”, opowiadał w Pytaniu na Śniadanie.


„Ranczo” wciąż budzi ogromne emocje
Maciej Sakowicz-Cempura przyznał, że pozostaje w kontakcie z osobami odpowiedzialnymi za projekt. Jednocześnie zaznaczył, że sam nie znalazł się jeszcze na planie zdjęciowym.
„Jeszcze mnie nie było na planie zdjęciowym, na razie jesteśmy w kontakcie”, mówił. Kiedy Łukasz Nowicki dopytał: „Ale będziesz?”, aktor odpowiedział twierdząco. Ta krótka wymiana zdań natychmiast przykuła uwagę fanów „Rancza”, którzy od lat z niecierpliwością śledzą każdą informację dotyczącą przyszłości kultowego serialu.
Sprawdź też: To ona ma zagrać dorosłą córkę Lucy i Kusego. Jej nazwisko zaskoczy nawet fanów „Rancza”

Nowy rozdział w życiu serialowego Szymka Solejuka
Rozmowa nie dotyczyła jednak wyłącznie serialowych wspomnień. Maciej Sakowicz-Cempura opowiedział również o zupełnie nowym etapie swojego życia. Jak wyznał, przygotowuje się do roli, którą określa jako najważniejszą ze wszystkich dotychczasowych. „Spodziewam się wraz z żoną dziecka. Jest to lada moment”, przekazał. Ukochana aktora, Natalia Sakowicz-Cempura jest w dziewiątym miesiącu ciąży.
I jak dodał ulubieniec fanów „Rancza” przed nimi wymagający czas. „Byłoby dziwne, gdybym nie drżał. Bardzo się cieszę. To będzie jakiś magiczny czas. Na pewno też trudny i wymagający. Zdajemy sobie z tego sprawę cały czas. (...) Mój zawód to forma mojego przygotowania do tego wszystkiego, bo teraz bardzo dużo pracuję i pracowałem, generuję środki na to, żeby móc sobie pozwolić, by w lipcu i sierpniu nie pracować, tylko spędzać czas z żoną i dzieckiem”.
Życzymy wszystkiego, co najpiękniejsze!
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.