Przez lata wcielał się w postać małego Łukasza w M jak miłość. Nagle zniknął, teraz powraca w nowej roli
Franek Przybylski, pierwszy Łukasz z „M jak miłość”, wraca do TVP po 20 latach. Dawny dziecięcy aktor dziś debiutuje jako współreżyser „Moralności pani Dulskiej” i szczerze opowiada o kulisach swojej kariery oraz życiowych trudnościach.

Franek Przybylski, pierwszy serialowy Łukasz z „M jak miłość”, po latach znów pojawia się przy produkcji Telewizji Polskiej. Tym razem nie jako dziecięcy aktor, lecz jako współreżyser spektaklu Teatru Telewizji „Moralność pani Dulskiej”. W szczerej rozmowie dla Plejady opowiedział o odejściu z serialu, wstydzie, depresji i życiu poza mediami społecznościowymi.
Franek Przybylski wraca do TVP. To już nie jest dziecięca rola
Franek Przybylski przez lata był kojarzony z rolą Łukasza w „M jak miłość”. Teraz wraca do Telewizji Polskiej w zupełnie innej roli. Jak wynika z rozmowy z Plejadą, jest współreżyserem spektaklu Teatru Telewizji „Moralność pani Dulskiej”. Premiera została zapowiedziana na 18 maja.
Dla Franka Przybylskiego to szczególny moment, bo sam przyznał, że właśnie podczas pracy nad tym spektaklem utwierdził się w przekonaniu, że chce być reżyserem. W ostatnich latach pracował głównie jako operator kamery. Studiował w Łodzi na wydziale operatorskim, a wcześniej był związany z planami filmowymi i telewizyjnymi.
Przy „Moralności pani Dulskiej” współpracował z Agnieszką Glińską, prywatnie swoją mamą. Jak powiedział w wywiadzie, połączenie jej doświadczenia reżyserskiego i jego filmowego warsztatu mogło dać ciekawy efekt. To właśnie dlatego zdecydowali się wyreżyserować spektakl razem.
ZOBACZ TEŻ: Wojtuś z „M jak miłość” ma już 18 lat! Tak wygląda dziś Feliks Matecki, zaskakujące

Dlaczego Franek Przybylski odszedł z „M jak miłość”?
Franek Przybylski zaczął grać w „M jak miłość”, gdy miał siedem lat. W serialu spędził sześć lat. Wspominał, że miał dobre doświadczenia związane z pracą z Dominiką Ostałowską, Mariuszem Sabiniewiczem, Witoldem Pyrkoszem i Teresą Lipowską. Jednocześnie podkreślił, że plan zdjęciowy nie do końca jest miejscem dla dziecka.
W rozmowie z Plejadą zdradził, że odejście z serialu było związane z kosztami emocjonalnymi. Mówił, że coraz mocniej odczuwał wstyd. Nie radził sobie z zazdrością innych dzieci i miał poczucie, że powinien przepraszać za to, że może przebywać na planie i otrzymywać uwagę.
Przyznał też, że jako dziecko miał świadomość, czym gatunkowo jest „M jak miłość” i trochę się tego wstydził. Fascynowało go kino, a telenowele uważał za obciachowe. Po latach jego stosunek do serialu się zmienił. Dziś, gdy ktoś rozpoznaje go jako dawnego Łukasza, robi mu się miło.
„Moralność pani Dulskiej” i praca z mamą. Emocje były ogromne
Praca nad „Moralnością pani Dulskiej” miała dla Franka Przybylskiego również osobisty wymiar. Spektakl opowiada między innymi o relacji matki i syna, a on sam współreżyserował go z własną mamą. W wywiadzie mówił, że wiedzieli, iż nie jest przypadkiem, że pracują razem nad takim tekstem.
Na początku współpraca układała się bardzo dobrze. Przybylski podkreślał, że razem z Agnieszką Glińską mają podobne poczucie humoru, wrażliwość i język. Już podczas opracowywania tekstu zdecydowali, że spektakl zostanie nakręcony w udawanym longshoocie, czyli tak, by historia płynęła od początku do końca bez zatrzymywania.
Z czasem pojawiły się jednak różnice. Franek Przybylski chciał działać bardzo precyzyjnie już na etapie prób, a Agnieszka Glińska, po 30 latach pracy w teatrze, uważała, że pewne rzeczy muszą dojrzeć w procesie. Przybylski przyznał, że ta współpraca kosztowała go emocjonalnie więcej, niż się spodziewał.

Franek Przybylski szczerze o depresji i życiu poza social mediami
W rozmowie padły też bardzo osobiste wyznania. Franek Przybylski powiedział, że stłumiona i niewyrażana złość skończyła się u niego przewlekłą depresją. Dodał, że od lat jest w terapii i stara się dbać o siebie oraz swój system nerwowy.
Opowiedział również o decyzji o zniknięciu z Instagrama i Facebooka. Zrobił to, by zadbać o zdrowie psychiczne. Przyznał, że sprawdzał, kto polubił jego zdjęcia i wpisy. Z czasem uznał, że media społecznościowe stały się miejscem, w którym każdy wypowiada się na każdy temat, a dla niego było to zbyt obciążające.
Po usunięciu kont stwierdził, że żyje mu się „najlepiej na świecie”. Według niego, jeśli ktoś będzie chciał się z nim skontaktować, znajdzie sposób. Sam zaś może wybierać źródła informacji, które go interesują.
Tak dziś wygląda życie dawnego Łukasza z „M jak miłość”
Franek Przybylski nie ukrywa, że jego zawodowa droga nie zawsze była prosta. Choć pracował przy dużych projektach, takich jak „Wielka Woda” i „Heweliusz”, mówił też o niepewności freelancera. Przyznał, że zdarzało się, iż miał kilkaset złotych na koncie i nie wiedział, co wydarzy się dalej.
Dziś ważne miejsce w jego życiu zajmuje rodzina. Wspominał o Oldze i synku. Podkreślił, że nie chciał angażować się w wielkie projekty, które wyjmowałyby go z życia na trzy — cztery miesiące, zwłaszcza w tak ważnym momencie.
Franek Przybylski mówi wprost, że chce być reżyserem. „Moralność pani Dulskiej” jest dla niego debiutem reżyserskim i ważnym krokiem. Po latach od odejścia z „M jak miłość” wraca do TVP jako twórca, który sam decyduje o kształcie opowiadanej historii.
Źródło: Plejada