Reklama

Choć Jakub Gierszał od lat z powodzeniem rozwija międzynarodową karierę, praca nad „The Meltdown” okazała się dla niego doświadczeniem wyjątkowo intensywnym. Zamknięty hotel położony wysoko w chilijskich górach stał się jednocześnie planem filmowym i domem dla całej ekipy. Ograniczony kontakt ze światem sprawił, że aktorzy i twórcy szybko zaczęli funkcjonować jak niewielka, odizolowana społeczność.

Jakub Gierszał w „The Meltdown”. Tak trafił do głośnej produkcji z Cannes

Jakub Gierszał przyznał, że jego udział w filmie rozpoczął się od castingu do roli niemieckiego trenera narciarstwa. Produkcja Manueli Martelli od początku miała być kameralnym thrillerem osadzonym w niezwykle wymagających warunkach. Aktor od razu zainteresował się projektem, ponieważ oprócz samej historii ważny był dla niego również kontekst kulturowy i możliwość pracy z południowoamerykańską ekipą filmową. Dla Gierszała był to kolejny krok w międzynarodowej karierze, ale też szansa na doświadczenie zupełnie innego stylu pracy na planie.

Aktor nie ukrywał, że zależało mu na głębszym poznaniu miejsca, w którym realizowany jest film. „Chciałem się trochę dowiedzieć na temat kraju, ludzi tego kraju, ich nastrojów, samopoczucia” — mówił. Jak podkreślał, kiedy decyduje się na tak wymagającą podróż, chce przeżyć ją jak najpełniej. „Jestem tego zdania, że jak już się decyduję na taką podróż i przygodę, to chciałbym wejść w nią możliwie najpełniej”.

Jakub Gierszał, Viva! 19/2023
Jakub Gierszał, Viva! 19/2023 BARTEK WIECZOREK/ Visual Crafters

Siedem tygodni izolacji w górach. Ekipa była niemal odcięta od świata

Zdjęcia do „The Meltdown” realizowano wysoko w górach, z dala od większych miejscowości i codziennego życia. Cała ekipa mieszkała w tym samym hotelu, w którym jednocześnie kręcono film. „Kręciliśmy w tym samym hotelu, w którym spaliśmy” — wspominał aktor. Najbliższe miasteczko znajdowało się niemal dwie godziny drogi samochodem, a trudne warunki pogodowe dodatkowo utrudniały kontakt ze światem zewnętrznym.

Jakub Gierszał przyznał, że taka izolacja bardzo szybko wpłynęła na relacje między członkami ekipy. „Właściwie jedynym miejscem, gdzie można było się schować, był pokój albo góry” — opowiadał. Aktor podkreślał również, że przy dobrej pogodzie podróż do najbliższego miasta zajmowała bardzo dużo czasu. „Najbliższe miasteczko było prawie dwie godziny samochodem i to tylko przy dobrej pogodzie”.

Czytaj też: Polacy zdominują festiwal w Cannes! Już dziś swoje filmy pokażą tam Pawlikowski, Musiał i Gierszał

Jakub Gierszał o pracy z Chilijczykami. „Inaczej podchodzą do życia”

Pobyt w Chile stał się dla aktora czymś więcej niż tylko kolejnym zawodowym projektem. W wolnych chwilach rozmawiał z członkami ekipy o historii kraju, polityce i codziennym życiu mieszkańców. Jak podkreślał, zależało mu na tym, by zrozumieć społeczne emocje i doświadczenia Chilijczyków, które są ważnym tłem dla całego filmu.

Gierszał zwrócił również uwagę na różnice mentalne i temperament południowoamerykańskiej ekipy. „Każda ekipa na świecie jest od razu rozpoznawalna, wiadomo kto pełni jaką funkcję” — mówił. Jednocześnie zaznaczał, że później pojawiają się subtelne różnice kulturowe. „Potem wchodzą te drobne różnice mentalne i kulturowe”. O Chilijczykach wypowiadał się z dużą sympatią. „Są temperamentni i troszeczkę inaczej podchodzą do kwestii czasu, i życia generalnie” — śmiał się aktor.

„The Meltdown” rozlicza się z trudną historią Chile

Film Manueli Martelli osadzony jest w Chile początku lat 90., niedługo po zakończeniu dyktatury Augusto Pinocheta. Historia skupia się wokół tajemniczego zaginięcia młodej narciarki podczas pobytu reprezentacji sportowej w górskim hotelu. Reżyserka opowiada jednak nie tylko o samym śledztwie, ale przede wszystkim o lęku, pamięci i traumach, które przez lata pozostawały przemilczane.

Jakub Gierszał podkreślał, że „The Meltdown” nie jest typowym filmem politycznym. „To jest połączenie politycznego i prywatnego, autorskiego spojrzenia na rzeczywistość” — tłumaczył. Dzięki temu produkcja łączy thriller psychologiczny z bardzo osobistą opowieścią o dojrzewaniu i budowaniu nowej tożsamości kraju po latach politycznych napięć.

Cannes 2026 i kolejny ważny moment w karierze Jakuba Gierszała

„The Meltdown” został pokazany podczas 79. Festiwalu Filmowego w Cannes w prestiżowej sekcji Un Certain Regard, skupiającej najciekawsze produkcje autorskie z całego świata. Już po pierwszych pokazach film zaczął przyciągać uwagę krytyków i festiwalowej publiczności. Dla Jakuba Gierszała obecność w międzynarodowej obsadzie to kolejny dowód na to, że konsekwentnie buduje swoją pozycję także poza polskim kinem.

Aktor od lat wybiera projekty wymagające i nieoczywiste, a udział w chilijskiej produkcji tylko potwierdza jego artystyczne ambicje. Tym razem to jednak nie tylko sama rola wzbudziła zainteresowanie, ale również niezwykłe warunki, w jakich powstawał film. Siedem tygodni spędzonych niemal poza cywilizacją okazało się doświadczeniem, które Jakub Gierszał z pewnością zapamięta na długo.

Czytaj również: Cannes 2026 z polskim akcentem! Film z Jakubem Gierszałem powalczy o nagrodę prestiżowego festiwalu filmowego

Kadr z filmu "The Meltdown"
Kadr z filmu "The Meltdown" LOSANGE FILMS/MATERIAŁY PRASOWE
Jakub Gierszał, Viva! 19/2023
Jakub Gierszał, Viva! 19/2023 BARTEK WIECZOREK/ Visual Crafters

Źródło: film.interia.pl, pap.pl

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...