Polska modelka odniosła się do afery Epsteina, jej nazwisko pojawiło się w aktach kilka razy. "Byłyśmy towarem"
Nazwisko Kaji Sokoły w aktach Epsteina pojawiło się w dokumentach ujawnionych przez amerykański Departament Sprawiedliwości. Psycholożka i była modelka w „Faktach+” mówi wprost o emocjach oraz kulisach świata, w którym, jak podkreśla, „po prostu byłyśmy towarem”.

Nazwisko Kaji Sokoły w aktach Epsteina znalazło się w dokumentach ujawnionych przez amerykański Departament Sprawiedliwości. Psycholożka kliniczna i była modelka, która od lat mieszka w Stanach Zjednoczonych, w rozmowie z „Faktami+” opowiedziała o emocjach po ujawnieniu jej nazwiska oraz o mechanizmach działania przestępców seksualnych w świecie modelingu.
Nazwisko Kaji Sokoły w aktach Epsteina i dokumentach Weinsteina
Nazwisko Kaji Sokoły w aktach Epsteina pojawiło się wśród dokumentów związanych ze sprawą Jeffreya Epsteina. Jak wynika z ujawnionych materiałów, jej dane znalazły się także w dokumentacji dotyczącej Harveya Weinsteina.
Kaja Sokoła to psycholożka kliniczna i była modelka. Od lat mieszka w Stanach Zjednoczonych. To właśnie jej nazwisko zostało odnotowane zarówno w aktach sprawy Epsteina, jak i w kontekście postępowania przeciwko Weinsteinowi.
W rozmowie z „Faktami+” Sokoła podkreśliła, że udział w procesie nie był dla niej łatwą decyzją. — Nie miałam niczego do zyskania, dołączenie do procesu nie było łatwą decyzją — przyznała. Jej zarzuty nie zostały uznane przez ławę przysięgłych, jednak – jak zaznaczyła – udział w postępowaniu był próbą rozliczenia się z przeszłością.

Mail ujawniony przez Departament Sprawiedliwości
Nazwisko Kaji Sokoły w aktach Epsteina pojawiło się także w jednym z maili ujawnionych przez amerykański Departament Sprawiedliwości. W wiadomości znalazł się fragment: „Kaja Sokola, spotkałem ją dwa razy, mam co do niej złe przeczucia”.
Autorstwo wiadomości Sokoła przypisuje Harveyowi Weinsteinowi. Podkreśla, że nigdy nie poznała Jeffreya Epsteina.
— Usłyszenie tego, że moje imię się tam pojawiło i że oni rozmawiali o mnie... wkurzyło mnie. Bardzo, bardzo mnie to zezłościło. Jestem dorosłą kobietą, ale wtedy jako dziewczyna nie zdawałam sobie sprawy, jak wiele jeszcze innych rzeczy się dzieje. To jest okropne. Po prostu byłyśmy towarem — powiedziała w „Faktach+”.
Proces Harveya Weinsteina i wyrok 23 lat więzienia
Kaja Sokoła zeznawała przeciwko Harveyowi Weinsteinowi w procesie, który w 2020 r. zakończył się wyrokiem 23 lat więzienia dla byłego producenta filmowego.
Decyzją sądu postępowanie wobec Weinsteina zostało wznowione po uchyleniu wyroku z powodu błędów proceduralnych. Sokoła oceniła tę decyzję jako „duży krok wstecz dla ruchu #MeTo”".
Nazwisko Kaji Sokoły w aktach Epsteina oraz jej udział w procesie przeciwko Weinsteinowi stały się częścią szerszego kontekstu spraw dotyczących przestępstw seksualnych.
CZYTAJ TEŻ: W Wielkiej Brytanii huczy. Andrzej Mountbatten-Windsor został zatrzymany. Data nie była przypadkowa

„W Polsce panowała desperacja” – kulisy werbowania młodych kobiet
Sokoła odniosła się również do sytuacji w Europie Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce. — Tu panowała duża desperacja, to był łatwiejszy punkt nacisku — wyjaśniła.
Młode dziewczyny wyjeżdżające za granicę miały być szczególnie narażone na manipulację. — Miałam wrażenie, że muszę pewne rzeczy robić, że nie mam wyjścia. Czułam się na znacznie niższej pozycji niż osoby, które mieszkały w Stanach, jeżeli chodzi o papiery, rodzinę, zaplecze itd. — wspominała.
Psycholożka nie pozostawia wątpliwości co do skutków przemocy seksualnej. — Gwałt łamie duszę, łamie naszą psychikę. Odbudowanie tego nie jest jak założenie gipsu na złamaną rękę. Złamanie psychiki to lata ciężkich przejść. Terapii, o ile osoba, która została wykorzystana, będzie w ogóle w stanie rozmawiać — podkreśliła.
Nazwisko Kaji Sokoły w aktach Epsteina stało się dla niej kolejnym bolesnym doświadczeniem. Jak sama przyznała, nie istnieje żadne usprawiedliwienie dla takich czynów.
Źródło: Fakty+