Patricia Kazadi od 4 lat jest singielką. Dziś szczerze mówi o miłości i bolesnych doświadczeniach. Prowadząca Must Be The Music porusza wyznaniem
Patricia Kazadi zdobyła się na wyjątkowo osobiste wyznanie. Gwiazda opowiedziała o toksycznej relacji, kontrolującym partnerze i czterech latach samotności, które — jak przyznała — okazały się najlepszym okresem w jej życiu. Dziś skupia się na muzyce i nowym rozdziale, ale nie traci wiary w miłość.

Patricia Kazadi rzadko mówi o życiu prywatnym tak otwarcie. Tym razem zrobiła wyjątek. W rozmowie z Piotrem Grabarczykiem w programie „Stare zdjęcia gwiazd” gwiazda zdobyła się na wyjątkowo osobiste wyznanie i bez filtra opowiedziała o relacjach, które zostawiły po sobie ślad. Padły mocne słowa o partnerach, kontroli i emocjonalnych pułapkach. „Pociągają mnie toksycy”, przyznała bez wahania.
Patricia Kazadi o relacjach: „Pociągają mnie toksycy”
Patricia Kazadi od lat uchodzi za jedną z najbardziej charyzmatycznych kobiet polskiego show-biznesu. Aktorka, wokalistka, prezenterka. Pewna siebie, błyskotliwa i konsekwentna zawodowo, bardzo długo oddzielała jednak scenę od prywatności. Tym razem postanowiła odsłonić znacznie więcej. W programie „Stare zdjęcia gwiazd” w rozmowie z Piotrem Grabarczykiem gwiazda wróciła wspomnieniami nie tylko do początków kariery, ale przede wszystkim do życia uczuciowego. I właśnie ten wątek okazał się najbardziej poruszający.
W rozmowie wrócono do jednego z najgłośniejszych nagłówków Pudelka związanych z Patricią Kazadi. Chodziło o wywiad z 2010 roku, w którym gwiazda przyznała, że „pociągają ją frajerzy”. Dziś Patricia spojrzała jednak na tamte słowa z zupełnie innej perspektywy. Z charakterystycznym dla siebie dystansem i dojrzałością przyznała, że dziś ujęłaby to inaczej.
„Dzisiaj zmieniłabym słowo "frajerzy", bo jest niemiłe, pejoratywne. Dzisiaj w ogóle bym tak nie powiedziała - powiedziałabym, że pociągają mnie toksycy. Ja mówię, że żywię się toksyną, jeśli chodzi o relacje damsko-męskie. (śmiech) I dlatego już nie wchodzę do tych tematów, w ogóle nie interesuje mnie na razie relacja”, mówiła Piotrowi Grabarczykowi w programie „Stare zdjęcia gwiazd”.

Cztery lata samotności i trudne doświadczenia
Gwiazda zdradziła również, że od czterech lat jest singielką. Czas pozwolił jej spojrzeć na relacje z zupełnie innej perspektywy. „Jestem sama cztery lata i powiem ci, że nigdy nie byłam szczęśliwsza. Najlepszy etap w moim życiu - czuję się świadoma, spokojna”, opowiadała.
W rozmowie pojawił się temat kontrolujących zachowań i emocjonalnych napięć, które towarzyszyły jej w związkach. Patricia nie wchodziła w szczegóły dotyczące konkretnych osób, ale jasno dała do zrozumienia, że nie były to łatwe doświadczenia. Wspomniała o ostatniej relacji, która odcisnęła na niej mocne piętno. „To była osoba tak zazdrosna, tak kontrolująca, tak osaczająca, że nawet kiedy się rozstaliśmy i on zaczął spotykać się z kimś innym, dalej kontrolował, co ja robię i próbował się w to wdrożyć. Do tego stopnia, że zbierał wycinki starych gazet i np. powiedziałam, że nie chcę czegoś tam zrobić, a on "zobacz, w 2006 z innym facetem mówiłaś, że chcesz" i tego typu akcje. To był już taki rodzaj toksyny, że jak potem jesteś wolny, to się tym tak cieszysz i karmisz, że teraz ciężko będzie wrócić do relacji”, opowiadała w programie.
Choć Patricia Kazadi mówi dziś o relacjach z dużą ostrożnością, nie stawia wokół siebie emocjonalnego muru. Wręcz przeciwnie — w jej słowach wciąż słychać romantyczkę, która mimo trudnych doświadczeń nadal wierzy, że prawdziwe uczucie jeszcze może się wydarzyć. Nie zamyka się na miłość. „Jak trafię na swoją osobę, to nie będę się zapierać nogami i rękami, ale na tym etapie jestem tak skupiona na spełnianiu swoich marzeń”, wyznała.

Nowy etap w życiu Patricii Kazadi
Patricia Kazadi dała wyraźnie do zrozumienia, że dziś skupia się przede wszystkim na sobie i swojej drodze zawodowej. Artystka coraz mocniej koncentruje się na tym, co od początku było jej największą pasją — muzyce. Prowadząca „Must Be The Music” pracuje obecnie nad nowym materiałem, którego premiera ma odbyć się już wkrótce.
„Nie mogę się doczekać, bo już niedługo wychodzi pierwszy singiel, a już tych singli nagranych jest osiem, więc będę was raczyć muzyką i nie mogę się doczekać koncertów. Czuję się szczęśliwa i spełniona, zaopiekowana, spokojna. Wspaniałe uczucie! (Tworzenie muzyki - przyp. red.) jest dla mnie bardzo uwalniające. Jak śpiewam, jak piszemy muzykę, siedzimy w studio, czuję, że mam powołanie i że mam cel. A to ważne, mieć cel”, zwierza się Piotrowi Grabarczykowi.
Życzymy wszystkiego, co najpiękniejsze!

