Otwarcie mówili o chorobie, cała Polska kibicowała Tomaszowi Jakubiakowi w tej walce. Dziś jego żona wyznaje wprost: "To był najlepszy krok"
To historia, która poruszyła całą Polskę. Anastazja Jakubiak wraca do dramatycznych chwil choroby Tomasza Jakubiaka i decyzji o jej upublicznieniu. Choć towarzyszył jej strach, dziś nie ma wątpliwości – ta walka, obserwowana przez tysiące ludzi, wiele zmieniła.

To wyznanie porusza do głębi. Anastazja Jakubiak wróciła do chwil, które były dla niej prawdziwą emocjonalną próbą – czasu choroby Tomasza Jakubiaka. W podcaście RMF FM „P.S. I Love You” opowiedziała, dlaczego para zdecydowała się mówić publicznie o leczeniu. Choć początkowo towarzyszył jej strach, dziś nie ma wątpliwości, była to decyzja, która zmieniła wszystko.
Tomasz Jakubiak mówił o chorobie. W tej walce kibicowała mu cała Polska
To była walka, która od pierwszych chwil niosła ze sobą ogromny ciężar emocji. Tomasz Jakubiak stanął twarzą w twarz z bardzo rzadkim i agresywnym rakiem jelita cienkiego oraz dwunastnicy. We wrześniu 2024 roku zdecydował się powiedzieć o niej publicznie, otwierając przed światem drzwi do najbardziej intymnego rozdziału swojego życia.
Od tej chwili jego walka toczyła się na oczach całej Polski. Tomasz Jakubiak otwarcie opowiadał o swoich zmaganiach. A reportaże w „Dzień dobry TVN” odsłaniały nie tylko kolejne etapy leczenia, lecz także emocje, których nie da się łatwo ubrać w słowa. Widzowie i internauci zjednoczyli się wokół tej historii – tysiące osób kibicowało mu w każdego dnia. To była opowieść, która poruszyła serca i sprawiła, że nikt nie pozostawał obojętny. To była historia człowieka, który mimo wszystko nie przestawał walczyć. O determinacji, która nie gasła nawet w najtrudniejszych momentach. O nadziei, która – choć wystawiona na najcięższą próbę.
30 kwietnia minie rok od śmierci cenionego kucharza. Pozostawił po sobie pogrążonych w żałobie bliskich i fanów.
Czytaj też: Dramatyczne wyznanie Anastazji Jakubiak. Tak wyglądała walka z chorobą jej męża
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

Poruszające słowa Anastazji Jakubiak
To była jedna z najbardziej intymnych decyzji, jakie przyszło im podjąć. Anastazja Jakubiak w szczerej rozmowie w podcaście RMF FM „P.S. I Love You” przyznała, że publiczne opowiadanie o chorobie Tomasza Jakubiaka nie było oczywiste od samego początku. Wręcz przeciwnie – pojawiły się wątpliwości i obawy.
Z czasem jednak perspektywa zaczęła się zmieniać. Jak podkreśliła, dziś patrzy na tę decyzję zupełnie inaczej. Publiczne dzielenie się historią choroby okazało się „najlepszym krokiem”.
„Uważam, że to był najlepszy krok. Na początku miałam obawy, ale widziałam, jak Tomek się mobilizuje, jak rozkwita, jak go to zasila. (...) Później dostaliśmy informację od lekarza prowadzącego Tomka, że reportaż w telewizji śniadaniowej dawał ogromną otuchę innym parom i ludziom w podobnym położeniu”, opowiadała Anastazja Jakubiak w podcaście RMF FM prowadzonym przez Annę-Marię Sieklucką.

Zbiórka i leczenie za granicą
Decyzja o upublicznieniu choroby miała także bardzo konkretny wymiar. Rodzina uruchomiła zbiórkę na leczenie, która spotkała się z ogromnym odzewem. Jak wyznała Anastazja Jakubiak, za tą decyzją krył się ogromny ciężar emocji. Poproszenie o pomoc nie przyszło łatwo. „To w jakimś stopniu jest tak naprawdę dosyć upokarzające. Prosić o pieniądze po to, żeby móc żyć i się leczyć”, mówiła Annie-Marii Siekluckiej dla RMF FM.
Wsparcie fanów oraz osób z branży gastronomicznej pozwoliło na podjęcie leczenia poza granicami kraju. Tomasz Jakubiak był leczony w specjalistycznych ośrodkach w Izraelu i Grecji. To właśnie tam szukał szansy w walce z chorobą, która od początku była określana jako wyjątkowo trudna.
Zmarł w wieku 41 lat, pozostawiając po sobie nie tylko ogromny dorobek i wiele złamanych serc. „To był najtrudniejszy proces mojego życia, ale też ogromna lekcja. Niestety nie udało się tak, jak chcieliśmy - Tomka już z nami nie ma”, mówiła Anastazja Jakubiak.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
