Reklama

Natalia Sikora nigdy nie była artystką, którą można zamknąć w jednej definicji. Gdy w 2013 roku wygrała „The Voice of Poland”, zachwyciła nie tylko głosem, ale też autentycznością. Jej wykonanie „Cry Baby” przeszło do historii programu, a ona sama zyskała przydomek polskiej Janis Joplin. Zamiast jednak iść w stronę łatwej popularności, wybrała własną, bardziej wymagającą drogę.

Natalia Sikora – artystka, która nie uznaje kompromisów

Choć z wykształcenia jest aktorką, muzyka od zawsze była dla niej najważniejsza. Ukończyła warszawską Akademię Teatralną, ale jak sama przyznawała, był to raczej rozsądny wybór niż spełnienie marzeń.

Jeszcze przed „The Voice of Poland” występowała z zespołami At the Lake i Mięśnie, nagrywała i budowała swoje doświadczenie sceniczne. Wygrana w programie była więc momentem przełomowym, a nie początkiem. Po niej przyszły kolejne sukcesy – w tym Opole i festiwale – ale Natalia Sikora nie zdecydowała się na komercyjne kompromisy. Zamiast tego postawiła na autentyczność i własny język artystyczny.

Życie po „The Voice of Poland” – własne projekty i sceniczna wolność

Dziś Natalia Sikora nadal tworzy, ale jej droga nie przypomina klasycznej kariery gwiazdy pop. Przez ostatnie lata realizowała autorskie projekty, łączące muzykę z teatrem i osobistą narracją.

Wśród nich znalazł się m.in. „Private Tina” – monodram inspirowany życiem Tiny Turner, a także projekty poświęcone Janis Joplin („Buried Alive in the Blues”) czy Ewie Demarczyk („Czarne Anioły”). To właśnie w tych formach artystka najpełniej wyrażała swoją tożsamość – balansując między interpretacją a własnym doświadczeniem.

Jednym z ważniejszych etapów w jej teatralnej drodze był także spektakl inspirowany twórczością Edith Piaf, wystawiany w Teatrze Polonia. Natalia Sikora wcielała się w nim w postać Kobiety – bohaterki emocjonalnej, intensywnej opowieści o miłości, tęsknocie i samotności.

Spektakl, oparty na tekście Jeana Cocteau i wyreżyserowany przez Edwarda Wojtaszka, był kameralną, ale niezwykle wymagającą formą sceniczną. Aktorka nie tylko grała, ale także wykonywała na żywo największe utwory Edith Piaf w języku francuskim. Zagrała go aż 91 razy.

To doświadczenie dobrze pokazuje jej podejście do sceny. Natalia Sikora podkreślała, że teatr jest dla niej ważny wtedy, gdy niesie prawdziwe emocje. Kocha go wtedy, kiedy dotyka pasji, a nie jest jedynie formalnym odgrywaniem ról.

Natalia Sikora The Voice of Poland. 2013
Natalia Sikora The Voice of Poland. 2013 fot. Kurnikowski/AKPA

Natalia Sikora oszukana „na Anthony’ego Hopkinsa”. Marzenie, które ktoś wykorzystał

Jednym z najbardziej poruszających wątków w życiu artystki jest historia oszustwa, którego padła ofiarą. Straciła kilkadziesiąt tysięcy złotych i – jak sama przyznała – jeszcze więcej kosztowało ją to emocjonalnie. To była historia, która zaczęła się jak spełnienie marzeń. W 2021 roku Sikora otrzymała wiadomość od osoby podszywającej się pod sekretarkę Anthony’ego Hopkinsa. Kontakt był dopracowany – prywatna platforma, profesjonalne wiadomości, a nawet rozmowy telefoniczne z podrobionym głosem.

„To było bardzo profesjonalnie serwowane. Tu sekretarka, prywatna platforma. Dwa razy rozmawialiśmy przez telefon. To był podrobiony głos” – mówiła w „Dzień Dobry TVN”.

Propozycja nagrania płyty w USA trafiła w jej największe marzenie. „Została poruszona narracja wielkiego marzenia mojego życia” – przyznała później w podcaście „Znieczulica” Polskiego Radia (luty 2026, prowadzący: Piotr Sawicki; gościnie: Natalia Sikora i Renata Orłowska).

Sikora zaczęła przygotowywać się do wyjazdu, rezygnowała z projektów i inwestowała pieniądze. „Wyłudził ode mnie pieniądze” – mówiła wprost. Straciła kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Przełom nastąpił, gdy wyjazd był przekładany, a dokumenty okazały się fotomontażem. Pojawiły się też groźby.

„Weź przebrnij przez meandry swoich pragnień ukrytych. (…) nagle gada z tobą idealny profil, który cię rozumie” – tłumaczyła mechanizm manipulacji.
I dodawała: „Podstawowym fundamentem tego całego problemu (…) jest fakt, że każdego da się oszukać”.

Uzależnienie i moment, który zmienił wszystko

Natalia Sikora otwarcie mówi także o swojej przeszłości i problemie alkoholowym. Okres ten nazywa „siedmioletnią imprezą”, która była próbą radzenia sobie z emocjami i poczuciem braku miłości.

Przełom nastąpił w najmniej spodziewanym momencie:
„Nie piję dzięki mojemu psu. (…) Spojrzał na mnie oczami pełnymi życia” – wyznała w podcaście „Znieczulica”.

To doświadczenie zmieniło jej podejście do życia i pozwoliło zacząć od nowa.

Natalia Sikora
Natalia Sikora fot. Kurnikowski/AKPA

Natalia Sikora prywatnie – ogromna wrażliwość i druga twarz artystki

Na scenie jest intensywna i bezkompromisowa. Prywatnie – znacznie bardziej wycofana. W jednym z wcześniejszych wywiadów mówiła o sobie: „Strasznie nieśmiała, naprawdę. W dodatku nieufna”. Przyznawała też: „Jeśli inni ludzie odczuwają coś w skali od 1 do 10, to ja mam wrażliwość na poziomie 1000”.

Jej słowa z podcastu Polskiego Radia tylko to potwierdzają. Opowiadając o doświadczeniu oszustwa, nie ukrywała emocji ani wstydu. „Milczenie, cisza to jest odchłań” – mówiła. I podkreślała, jak ważne jest mówienie o trudnych doświadczeniach.

Natalia Sikora dziś – między sceną, ciszą i malarstwem

Dziś Natalia Sikora nadal tworzy, koncertuje i rozwija swoje projekty, ale jej życie stało się bardziej świadome i wielowymiarowe. Oprócz muzyki i teatru ważne miejsce zajmuje także malarstwo.

Artystka dzieli się swoją twórczością wizualną i zaprasza odbiorców do bezpośredniego kontaktu:
„Może chcesz bym namalowała dla Ciebie obraz? (…) Chętnie nawiążę dialog”.

W tych słowach widać coś więcej niż ofertę – to potrzeba relacji i autentycznego kontaktu z drugim człowiekiem.

Codzienność daje jej ukojenie i równowagę. W jednym z wywiadów dla serwisu afiszteatralny.pl mówiła z charakterystycznym dla siebie dystansem:

„Już się wyszalałam w swoim życiu w kilku sensach i szaleję dalej, ale teraz wolę imprezować wokół bliskich mi pasji. Poza tym, bardzo lubię aktywnie spędzać czas, więc jeżeli ktoś lubi jeździć rowerem po czterdzieści kilometrów dziennie, to pewnie gdzieś się kiedyś miniemy”.

Natalia Sikora nie jest już tylko zwyciężczynią „The Voice of Poland”. Dziś to artystka, która przeszła przez wiele i nadal tworzy na własnych zasadach – szczerze, intensywnie i bez kompromisów.

Reklama
Reklama
Reklama