Reklama

Choć przez lata stał się jedną z twarzy największych stacji telewizyjnych, jego zawodowa droga rozwijała się stopniowo. Pracował w radiu, relacjonował najważniejsze wydarzenia sportowe, prowadził programy śniadaniowe i największe formaty rozrywkowe. Dziś trudno uwierzyć, że wszystko zaczęło się od praktyk i pracy, za którą otrzymał zaledwie 200 zł.

Maciej Dowbor miał znane nazwisko, ale karierę musiał zbudować sam

Po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego im. I Dywizji Kościuszkowskiej w Piasecznie Maciej Dowbor rozpoczął studia dziennikarskie na Uniwersytecie Warszawskim. Równocześnie rozwijał swoją sportową pasję na warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Już wtedy wiedział, że swoją przyszłość wiąże z mediami.

Mogłoby się wydawać, że wejście do branży było dla niego prostsze niż dla większości początkujących dziennikarzy. W końcu jego mama, Katarzyna Dowbor, od lat należała do grona najbardziej rozpoznawalnych prezenterek telewizyjnych. Sam Maciej wielokrotnie jednak podkreślał, że również musiał przejść przez etap praktyk i staży, zdobywając doświadczenie od podstaw.

Zanim trafił do radia, pracował także w agencji PR. Jak wspominał, wykonywał tam wszystkie zadania, których nikt inny nie chciał się podjąć.

„Byłem takim typowym »przynieś, podaj, pozamiataj«. Załatwiałem różne sprawy, odbierałem pocztę, jeździłem w różne miejsca. Taki goniec.”

To właśnie wtedy po raz pierwszy zobaczył od kulis, jak funkcjonuje branża medialna i organizacja dużych wydarzeń.

Maciej DowborSK: program rozrywkowy, Moja krew, paŸdziernik 2004, program rozrywkowy "Moja krew", kamera telewizyjna
Maciej Dowbor program rozrywkowy, Moja krew, październik 2004 fot. Zawada/AKPA

Pierwsza pensja wynosiła 200 zł. "To było prawdziwe zaskoczenie"

Prawdziwa przygoda z mediami rozpoczęła się pod koniec lat 90., kiedy Maciej Dowbor trafił do Programu Trzeciego Polskiego Radia. Dla młodego adepta dziennikarstwa był to czas intensywnej nauki i zdobywania doświadczenia. Z czasem został wydawcą oraz prowadzącym sportowy serwis informacyjny.

Choć praca w Trójce otworzyła mu drzwi do dalszej kariery, początki nie należały do łatwych.

„Pamiętam, że za pierwszy miesiąc pracy dostałem 200 zł. To było prawdziwe zaskoczenie. To były praktyki, staże, więc te wynagrodzenia były symboliczne.”

Dziś wspomina ten okres z dużym sentymentem. Jak przyznawał, właśnie wtedy nauczył się zawodu.

„To, co później wykonywałem w dwie godziny, na początku zajmowało mi nawet tydzień.”

Radiowy warsztat okazał się bezcenny. Umiejętność szybkiego reagowania, prowadzenia rozmów i pracy pod presją czasu szybko zaprocentowała, gdy przeniósł się do telewizji.

Sport otworzył mu drzwi do telewizji

Pierwsze telewizyjne doświadczenia zdobywał w TVN, gdzie pracował przy redakcji sportowej. Niedługo później rozpoczął współpracę z Telewizją Polską. To właśnie tam widzowie poznali go jako współprowadzącego „Pytanie na śniadanie”.

Równolegle prowadził studia największych imprez sportowych – Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Salt Lake City oraz mistrzostw świata w piłce nożnej w Korei i Japonii. Szybko udowodnił, że równie dobrze odnajduje się zarówno w relacjach sportowych, jak i programach lifestylowych.

To właśnie ta wszechstronność sprawiła, że kolejne stacje zaczęły powierzać mu coraz większe projekty.

Maciej Dowbor/VIVA! Man
Maciej Dowbor/VIVA! Man Fot. Bartek Wieczorek/Visual Crafters

Polsat stał się jego zawodowym domem na blisko 20 lat

Przełomowym momentem okazał się 2005 rok, kiedy Maciej Dowbor dołączył do Polsatu. Z perspektywy czasu trudno wskazać drugi okres, który równie mocno wpłynął na jego zawodową pozycję.

Przez blisko dwie dekady prowadził największe programy rozrywkowe stacji, koncerty i wydarzenia specjalne. Widzowie oglądali go między innymi w „Się kręci”, „Got to Dance. Tylko taniec” czy „Twoja twarz brzmi znajomo”.

Po zakończeniu współpracy nie ukrywał, jak wiele zawdzięcza temu etapowi.

„To był fantastyczny czas, który mnie ukształtował i w ogromnej mierze zawodowo stworzył. Otrzymałem mnóstwo szans rozwoju, robiłem rzeczy, o których wcześniej bym nie marzył!”

Prezenter podkreślał również, że z Polsatu wyniósł coś więcej niż doświadczenie zawodowe.

„Spotkałem masę wspaniałych ludzi, w tym także osoby, które dziś z pełną odpowiedzialnością mogę nazywać przyjaciółmi!”

Po latach wrócił do TVN. Tym razem jako jedna z głównych twarzy stacji

W 2024 roku Maciej Dowbor poinformował o zakończeniu współpracy z Polsatem. Niedługo później ogłoszono, że wraca do TVN, gdzie objął rolę współprowadzącego „Dzień dobry TVN” u boku Sandry Hajduk-Popińskiej. Kilka miesięcy później został również gospodarzem programu „You Can Dance”.

Po blisko dwóch latach zdecydował się jednak odejść ze śniadaniówki. Jak wyjaśnił, decyzja dojrzewała od dłuższego czasu i była związana z nowymi planami zawodowymi realizowanymi wspólnie z Joanną Koroniewską.

„Jak wiecie, wraz z Joanną Koroniewską od wielu lat rozwijamy własne projekty. W najbliższym czasie planujemy rozszerzyć naszą działalność, i to nie tylko w internecie. Niestety doba ma tylko 24 godziny.”

Dodał również, że nie była to spontaniczna decyzja.

„Kilka miesięcy temu uznałem, że nie będę w stanie wszystkiego pogodzić i podjąłem decyzję o opuszczeniu redakcji.”

Żegnając się z widzami, nie krył wzruszenia.

„Od pierwszego dnia w DDTVN czułem się jak u siebie. To Wasza zasługa Drodzy Widzowie oraz wsparcie całego dziendobrowego zespołu, który przyjął mnie, jakbym pracował w nim od zawsze. Nigdy tego nie zapomnę.”

Joanna Koroniewska, Maciej Dowbor, VIVA! 16/2025
Joanna Koroniewska, Maciej Dowbor, VIVA! 16/2025 Fot. Borys Synak

Źródła: onet.pl, plejada.pl

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...