Nie miał łatwego dzieciństwa. Michał Wiśniewski wraca do bolesnej przeszłości. Lider Ich Troje ujawnia, jak wyglądają dziś jego relacje z mamą
Michał Wiśniewski znów zaskoczył szczerością. W emocjonalnym wyznaniu wrócił do trudnego dzieciństwa, braku relacji z rodzicami i bolesnych doświadczeń. Dziś mówi nie tylko o odbudowie więzi z mamą. „Ja nie muszę jej niczego wybaczać, bo ona tak naprawdę sama przeszła przez piekło”, zwierzał się.

Michał Wiśniewski wrócił do dramatycznych wspomnień z dzieciństwa. W szczerym wyznaniu w programie „halo tu polsat” ujawnił, że przez długi czas w jego życiu „nie było rodziców”. Dziś mówi o wybaczeniu i odbudowie więzi, która całkowicie odmieniła jego spojrzenie na rodzinę.
Michał Wiśniewski relacje z rodzicami – dramatyczne dzieciństwo gwiazdora Ich Troje
„Super tata i super mama są tylko w bajkach”, to zdanie wybrzmiało wyjątkowo mocno i dobitnie podsumowało doświadczenia Michała Wiśniewskiego. Artysta nie ukrywa, że jego dzieciństwo było trudne i naznaczone brakiem prawdziwej więzi z rodzicami. Wprost przyznał, że w jego życiu przez długi czas nie było miejsca na relację, bo – jak powiedział – „No nie było relacji. Dlatego, że nie było rodziców”.
Na bardzo wczesnym etapie życia został zabrany z domu rodzinnego i trafił do placówki wychowawczej. Jego rodzice zmagali się z nałogiem od alkoholu. To doświadczenie na zawsze odcisnęło piętno na jego życiu. Do dziś, gdy wraca do tematu rodziny, emocje wciąż są żywe i niezwykle silne. Mimo trudnych doświadczeń artysta nie ocenia swoich rodziców w sposób jednoznaczny. To podejście pokazuje ogromną zmianę w jego sposobie myślenia. Zamiast skupiać się wyłącznie na bólu, artysta próbuje zrozumieć, że każdy człowiek może popełniać błędy – również rodzic.
„Zostałem zabrany jak miałem 2,5 roku do domu dziecka i ja chciałbym od razu powiedzieć, że od 30 lat jeżdżąc na akcje ''Wiśnia dzieciom'' i rozmawiając z dzieciakami powtarzam, że rodziców ma się tylko jednych i rodzice to są też czyjeś dzieci. Więc nie że tłumaczę co oni robią w danym momencie, ale oni mają absolutnie prawo sobie nie radzić z życiem jak każdy z nas. Popełniają po prostu błędy, tak ja my dzisiaj popełniamy i popełniamy ich całą masę”, podkreślał w rozmowie z halo tu Polsat.
Czytaj też: Doda wraca do niedawnej rozmowy z Wiśniewskim. Czy przeczuwała jego rozwód? "To mogło być wskazówką"

Michał Wiśniewski o rodzinnych relacjach
Michał Wiśniewski nie owijał w bawełnę i powiedział wprost o trudnej przeszłości swojej rodziny. Jak wyznał, jego tata „pił patologicznie” i wciągnął w to jego mamę Grażynę, która – chcąc być blisko niego – również wpadła w ten schemat. Dodatkowo podkreślił, że była bardzo młoda – urodziła go, mając 17 lat, a w pierwszą ciążę zaszła już w wieku 16 lat. Artysta zaznaczył też, że jej sytuacja była niezwykle trudna, bo sama nie pochodziła „z fajnego normalnego domu”, lecz z rodziny patologicznej.
„Mówię komunikatem otwartym - moja mama nie podołała, zakochała się. Tata pił patologicznie i wciągnął mamę w ten alkoholizm w związku z czym ona chcąc przebywać z nim i cieszyć się nim. Moja mama urodziła mnie jak miała 17 lat, pierwszą ciążę miała, gdy miała 16 lat. Tak naprawdę to nie było normalne, to było trudne dla dziewczyny, która po prostu była nie z fajnego normalnego domu, ale też z rodziny patologicznej”, wyznał.
Czytaj też: Pola ucina plotki, ale to nie koniec historii. Michał i Pola Wiśniewscy wciąż mieszkają pod jednym dachem?
Odbudowana relacja z mamą – przełom po latach
Moment, w którym Michał Wiśniewski zdecydował się odbudować relację z mamą, był zaskakujący i niezwykle poruszający. Wszystko zmieniło się za sprawą filmu „Gwiazdor” w reżyserii Sylwestra Latkowskiego, który pokazał jego historię z zupełnie innej perspektywy.
Artysta przyznał, że gdy zobaczył swoją mamę w bardzo trudnym stanie, coś w nim pękło. Wcześniej – jak sam mówi – kojarzył ją wyłącznie z tym, co najgorsze i nie widział powodu, by wracać do tej relacji. Dziś jest jego najlepszą przyjaciółką. To ogromna zmiana, biorąc pod uwagę jego wcześniejsze doświadczenia. „To jest najlepiej pokazane w ''Gwiazdorze'', że gdyby nie pokazanie mojej mamy w bardzo wtedy w kiepskim i trudnym stanie, ja bym pewnie tej relacji nie nawiązał, bo nie miałem do czego wracać. Ja ją kojarzyłem ze wszystkim, co najgorsze, a okazało się, że moja mama poświęciła najważniejszą rzecz w jej życiu, czyli alkohol, dla rodziny i dlatego odbudowała tę relację”, opowiadał.

Artysta podkreślił również, że odbudowa więzi jest możliwa tylko wtedy, gdy istnieje wola z obu stron. Dziś ich relacja opiera się na wzajemnym wsparciu i obecności. „Ja nie muszę jej niczego wybaczać, bo ona tak naprawdę sama przeszła przez piekło, więc ja muszę to po prostu zrozumieć”, mówił w halo tu Polsat. I dodawał: „Dzisiaj mimo tego wszystkiego złego co się wydarzyło, moja mama, mam nadzieję że nie obrażę swoich przyjaciół bo oni wiedzą, jest moim największym przyjacielem. Relację można było zbudować od nowa, trzeba było chcieć”.
Jednocześnie jasno zaznacza, że ich relacja opiera się także na ustalonych zasadach. Oboje mają świadomość swoich możliwości i ograniczeń. Wprost przyznał, że jeśli jego mama będzie kiedyś potrzebowała całodobowej opieki, nie będzie w stanie jej zapewnić. Co więcej, lider Ich Troje podkreślił, że podobne podejście przekazuje swoim dzieciom. Od lat mówi im jasno, że nie chce, aby w przyszłości to one się nim opiekowały. „Ona jest dla mnie wielkim wsparciem, jesteśmy też umówieni, że jeśli ona będzie potrzebowała takiej opieki 24-godzinnej to ja po prostu nie jestem w stanie jej tego dać i również swoim dzieciom powtarzam, bo to jest coś co wszystkie moje dzieciaki wiedzą, że ja sobie nie życzę, żeby moje dzieci opiekowały się mną”, dodawał.
