Reklama

To wyjątkowy moment w jej życiu. Natalia Kukulska wkracza w 50. rok życia, świętując imponującą drogę, która zaczęła się już cztery dekady temu wraz z premierą dziecięcego albumu „Natalia”. Dziesięć lat później zachwyciła jako dojrzała artystka płytą „Światło”. Dziś to nie tylko uznana wokalistka, ale także spełniona kobieta – mama, partnerka i przyjaciółka. W szczerej rozmowie z Beatą Nowicką otwiera przed nami drzwi do swojego pełnego emocji i barw świata. W młodości była jak żywioł – niecierpliwa, zachłanna na życie i spragniona wszystkiego, co nowe. "Woda sodowa nie uderzyła mi do głowy, ale wolność – tak. Młodość… Cudowny moment beztroski", mówi.

Tylko w VIVIE!: Natalia Kukulska o czasach młodości i początku kariery: "Woda sodowa nie uderzyła mi do głowy, ale wolność – tak"

– Dekadę później wydaje Pani pierwszy dorosły album „Światło”, a po roku znakomity „Puls”. Nagle przed 20-latką otwiera się świat… Jaka była tamta młodziutka artystka?
Natalia Kukulska: Niecierpliwa. Głodna doświadczeń i doznań. Kochałam życie, wszystkie możliwości, które mi oferowało. Miałam duży apetyt również dlatego, że tata zatrzymał mnie w dziecięcym śpiewaniu. Powiedział: „Nie będziemy nagrywać żadnych piosenek. Teraz jest czas szkoły, nauki i skupienia”. W liceum pokochałam filozofię, zdałam na filozofię na Uniwersytecie Warszawskim. Byłam ciekawa świata, chłonęłam wszystko. Ale… od dnia, kiedy usłyszałam: „Teraz nie będziesz śpiewać”, niecierpliwie czekałam, aż do tego wrócę. Wiedziałam, że ten moment nadejdzie. W domu cały czas śpiewałam, wymyślałam piosenki, wyobrażałam sobie stroje, rozkład muzyków na scenie. W liceum zapisałam się na lekcje gitary i już na drugich zajęciach wylądowaliśmy z młodym nauczycielem Grzesiem Klocem w restauracji na pizzy, omawiając muzykę, którą chciałabym robić, oraz skład przyszłego zespołu (śmiech). Tak się zaczęło. Byłam bardzo ambitna. Od początku chciałam wszystko robić na moich zasadach, pracować z rówieśnikami. Tatę trochę odsunęłam na dalszy plan. Uważałam, że nie zna się na tym, co powinno się grać i jak (śmiech). Czułam się wizjonerką.

– Na płycie „Puls” śpiewa Pani: „Znowu biegnę, bo coś ciągle każe biec”.
Dzięki płycie „Światło” zyskałam publiczność. Piosenka „Światłoczuła” odpaliła i zapewniła mi miejsce na rynku muzycznym, ale to „Puls” ugruntował moją pozycję. Największy komercyjny sukces, przerósł najśmielsze oczekiwania. Wtedy musiałam zrezygnować ze studiów. Moja ówczesna menedżerka powiedziała: „Jeśli masz się poświęcić na 100 procent, musisz wybrać. Albo filozofia, albo muzyka”. Miała rację, ku niezadowoleniu mojej rodziny. Pamiętam, że mój notes był wypełniony spotkaniami z muzykami, na które jeździłam autobusem. Zdawałam sobie sprawę ze swojej atrakcyjności, ale kiedy ludzie na mój widok zaczęli się szturchać i pokazywać palcami, wiedziałam, że mnie rozpoznają. Nigdy za tym nie przepadałam. Poza tym autobusy strasznie się spóźniały. Któregoś dnia wysiadłam wkurzona na Żoliborzu, kupiłam w kiosku „Życie Warszawy” i znalazłam najtańszy samochód, na jaki było mnie stać. Na drugi dzień zostałam właścicielką pomarańczowego malucha. Niecierpliwość powodowała, że czasami szybciej robiłam, niż myślałam. Do dziś nie mogę zrozumieć, dlaczego mój tata, który tak się o mnie troszczył, pozwolił mi jeździć takim gratem (śmiech).

Czytaj też: Został strażnikiem jej pamięci. Kamil Sipowicz w VIVIE! odsłania nieznane kulisy życia z Korą: "Trochę się na mężczyznach odgrywała"

Natalia Kukulska, Viva! 6/2026
Natalia Kukulska, Viva! 6/2026 Fot. Zuza Krajewska

– Dbał o Pani wolność… Jak wyglądał tamten świat?
Mój chłopak Rysio Kunce studiował dziennikarstwo, pisał poezję, obracał się w środowisku, które bardzo mi imponowało, ludzi z Batorego, Reytana. Do grupy należała Maja Kleczewska, Tomek Zakrzewski, byłam najmłodsza. Inspirowali mnie. Czytali wiersze, rozmawiali o literaturze, marzeniach, palili papierosy. Dla mnie to było: „Wow, jestem już taka dorosła”. Podobał mi się ten smak. Jeśli chodzi o mój wizerunek sceniczny, byłam zosią samosią. Miałam swój styl i z czasem dziewczyny mnie naśladowały. Przy płycie „Puls” wizerunkiem już zaopiekowała się duża wytwórnia. Dostałam fotografów, stylistów, fryzjerów, makeupistów i… ochroniarza. Żartowałam: „I co?! Pan ochroniarz będzie szedł ze mną do toalety?!”. „Tak. Będzie czekał, aż wyjdziesz” (śmiech). Agencja, która odpowiadała za trasę koncertową, była nieugięta. Rzeczywiście na koncertach był szał. Tłumy ludzi, czasem straż pożarna i policja. A ja w tym wszystkim świetnie się bawiłam. Nigdy mi nie odbiło, bo miałam poczucie humoru i fajnych ludzi wokół. Przyznam, że prowadziłam się mało higienicznie. Piłam alkohol, imprezowałam, popalałam papierosy. Rock and roll. Zresztą po koncercie trudno było się położyć spać. Zwłaszcza że w zespole wszyscy się lubiliśmy. Były więc tańce, wygłupy, wrzaski. Woda sodowa nie uderzyła mi do głowy, ale wolność – tak. Młodość… Cudowny moment beztroski.

– „Już nie chodzę spać. Każdą z chwil przeżyć chcę jeszcze raz” – komentarz z Pani piosenki. Zanim ukaże się rewolucyjny album „Sexi Flexi”, w wieku 24 lat zostaje Pani mamą.
Jasio był moim świadomym wyborem. Zapragnęłam dziecka, co więcej, syna. Może dusza usiadła mi na ramieniu: „Chcę już być w twoim świecie, jestem ci potrzebny”. Zakochałam się w Michale, z którym graliśmy razem. To uczucie przyszło po dwóch latach, ale z taką intensywnością, że pragnęłam owocu tej miłości. Wiedziałam, że zdefiniuje moje dalsze życie. To był w pewnym sensie trudny moment. Dziewczyny w moim wieku często chodziły z różnymi chłopakami. Ja od 15. roku życia do 22. byłam związana z jednym, z którym dorastaliśmy razem. Wszyscy byli mocno przywiązani do nas jako pary i „wiedzieli lepiej” ode mnie, jaką decyzję powinnam podjąć. A ja postawiłam wszystko na jedną kartę. Tak jak w piosence „Czułe struny”: „Strzałę amora precyzyjnie wbił wcale nie ślepy los”.

Czytaj też: Babcia i tata dali jej mnóstwo miłości, ale nikt nie wiedział, przez co przechodziła. Natalia Kukulska tylko w VIVIE! dzieli się bolesną stratą: "Brak mamy był ogromną wyrwą w sercu"

Cała rozmowa do przeczytania w nowej VIVIE!. Magazyn dostępny w punktach sprzedaży od czwartku, 26 marca.

Natalia Kukulska, Viva! 6/2026
Natalia Kukulska, Viva! 6/2026 Fot. Zuza Krajewska
Natalia Kukulska, okładka VIVA!
Natalia Kukulska, okładka VIVA! Zuza Krajewska

***

Zapraszamy na jubileuszową trasę artystki:

mat. pras
mat. pras mat. pras
Reklama
Reklama
Reklama