Reklama

Joanna Przetakiewicz mówi wprost: bez filtrów, bez upiększeń i bez niedomówień. W szczerym wyznaniu odsłania kulisy życia swojej patchworkowej rodziny, pokazując, jak naprawdę wyglądają relacje jej synów z Rinke Rooyensem i jego synem. To opowieść o niezależności, świadomych wyborach i spotkaniach rozgrywających się między Warszawą a Konstancinem, na własnych zasadach, które nie pozostawiają miejsca na przypadek.

Rodzinne relacje Joanny Przetakiewicz i Rinke Rooyensa

Od wielu lat Joanna Przetakiewicz buduje swoje życie u boku Rinke Rooyensa. Ich miłość jest wyjątkowa, dojrzała... Wiele ich dzieli, jeszcze więcej łączy. Oboje wchodzili w ten związek z doświadczeniem i świadomością, dlatego od początku wiedzieli, czego naprawdę chcą i czego szukają.

„Każdego dnia budzę się obok mojej żony i myślę, że jestem wyjątkowym szczęściarzem. Nie każdy tak ma. Uwielbiam w Asi, że jest zawsze pozytywna, ja zresztą też. Dużo się śmiejemy i śmiech naprawdę bywa lekarstwem na trudne sprawy”, mówił producent w rozmowie z Katarzyną Przybyszewską-Ortonowską dla VIVY! w 2020 roku. Z kolei projektantka dodawała wówczas, że ukochany nauczył ją „odpuszczania i wybaczania. Sobie też, albo zwłaszcza sobie. Jestem mistrzynią robienia list, co „muszę” zrobić, zamiast list, co „chcę” zrobić. Żartuję, że jestem ofiarą przemocy własnej, bo ciągle mi wszystkiego za mało, ciągle chcę więcej i więcej”.

Czytaj też: Te nawyki niszczą Polaków. Joanna Przetakiewicz w przeszłości sama popełniała ten błąd

Rinke Rooyens zaznaczał, że ukochana dała mu coś, czego jak sam przyznaje, brakowało mu przez całe życie – poczucia stabilności i prawdziwego domu. „I nauczyła mnie w ogóle, co znaczy „mieć dom”. Wiem, że bez względu na wszystko, co wydarzy się w życiu, będzie przy mnie. Mam gdzie i do kogo wracać”, opowiadał. Dziś tworzą patchworkową rodzinę. Joanna Przetakiewicz z pierwszym mężem doczekała się trzech synów: Filipa, Aleksandra i Jakuba. Rinke również jest tatą 27-letniego Rocha, którego powitał wspólnie z Kayah.

Dom w Konstancinie tętni życiem. To miejsce nie jest tylko elegancką przestrzenią, ale prawdziwym punktem spotkań, do którego młodzi chętnie wracają. Choć każdy z nich prowadzi już własne, dorosłe życie i ma swoje sprawy, obowiązki oraz plany, ona nie pozwala, by rodzinne więzi się rozmyły. Kiedy tylko wszyscy są w Warszawie, pojawia się jeden niezmienny punkt – wspólny czas. Niedziela nabiera wtedy szczególnego znaczenia. To moment na bycie razem. „Bardzo często lubią przyjechać na przykład na siłownię albo wziąć cold bath, czyli wejść do balii z lodowatą wodą albo do sauny. Są dorośli, mają swoje życia. Natomiast dla mnie bardzo ważne jest, jak tylko jesteśmy wszyscy w Warszawie, żebyśmy się spotkali w niedzielę, poszli razem na lunch, poszli do kina albo zrobili sobie wspólne śniadanie. Uwielbiam śniadania — to jest mój najkochańszy posiłek w ciągu dnia”, mówiła Joanna Przetakiewicz w rozmowie z Plejadą.

Syn Rinke Rooyensa

Relacje synów Joanny Przetakiewicz z Rinke Rooyensem

Relacje, które łączą synów Joanny Przetakiewicz z Rinke Rooyensem, dalekie są od sztywnych schematów czy wymuszonych rodzinnych układów. To więź, która ma w sobie luz i naturalność, ale jednocześnie opiera się na dojrzałości i jasno wyznaczonych granicach. Podkreśla, że te relacje mają bardzo podobny charakter do tych, które sama buduje z Rochem, synem swojego męża.

Nie ma tu miejsca na zależność czy nadmierną ingerencję w swoje życie. Każdy z nich funkcjonuje na własnych zasadach. To relacje budowane między dorosłymi ludźmi, którzy nie muszą niczego udowadniać, a mimo to potrafią być blisko. O tym Joanna Przetakiewicz mówiła w najnowszym wywiadzie: „To jest bardzo kumpelska relacja, ale bardzo też taka dorosła, to znaczy każdy z nich ma swoje życie, każdy z nich ma też swoje obszary i też swoich przyjaciół. Mało tego, wszyscy bardzo dużo pracują”, komentowała w Plejadzie.

Tym, co spaja tę relację, nie są codzienne rytuały, lecz wartości. Na pierwszym miejscu stoją wzajemny szacunek i wyrozumiałość. „Nie mamy czasu na absolutnie wszystko, co robimy i bardzo często też ja sama się potykam o własne nogi, natomiast staramy się, żeby to wszystko działało jakoś na luzie. Bez presji, bez wyznaczania sobie terminów, granic. Jeżeli są święta, a ktoś na przykład bardzo chce wyjechać na wakacje, to po prostu jedzie, czy bardzo chce wyjechać nad jezioro na cztery dni, bo ma akurat wtedy wolne, to nie robię nikomu presji, że nie, bo są święta, wtedy musimy być razem”, mówiła Joanna Przetakiewicz w rozmowie z Natalią Wolniewicz.

Czytaj też: Joanna Przetakiewicz zdradziła swój sekret urody. Kosztuje kilka złotych i kupisz go w każdej aptece

Joanna Przetakiewicz i Rinke Rooyens, VIVA! 23/2020
Mateusz Stankiewicz/SameSame
Joanna Przetakiewicz i Rinke Rooyens, VIVA! 23/2020
Mateusz Stankiewicz/SameSame
Reklama
Reklama
Reklama