Na scenie rebeliant, w domu czuły ojciec. Maciej Maleńczuk pierwszy raz tak szczerze o córkach. Ujawnił, czy chcą pójść w jego ślady
Czterdzieści lat razem, a jednak nic tu nie jest oczywiste. Maciej Maleńczuk odsłania kulisy relacji, w której bunt, zdrady i milczenie splatają się w jedną historię. To opowieść o rzeczach, których nie da się wygrać. I o tajemnicy, bez której ten związek prawdopodobnie by nie przetrwał.

Maciej Maleńczuk szczerze opowiada o kulisach życia prywatnego. W wywiadzie dla Twojego Stylu ujawnił kulisy swojego 40-letniego małżeństwa z Ewą, nie ukrywając zdrad, buntów i gorzkich refleksji. Artysta, który całe życie szedł pod prąd, dziś przyznaje wprost: są rzeczy, których nie da się wygrać. A mimo to nadal trwa w relacji, która, jak sam mówi, wymaga tajemnicy.
Maciej Maleńczuk o małżeństwie, zdradach, buncie i „tajemnicy”, która trzyma związek
Maciej Maleńczuk nie próbuje idealizować swojego życia prywatnego. Odsłania je w sposób bezpośredni i momentami szokujący. Artysta przyznaje, że jego małżeństwo z Ewą trwa już 40 lat, ale daleko mu do romantycznej wizji związku. Jak sam mówi, przez te wszystkie lata „drą koty”, a mimo to nadal są razem. Choć kiedyś określał małżeństwo jako „kajdany”, dziś nie wycofuje się z tych słów. Jego podejście pozostaje bezkompromisowe. „Śmieję się, że od 40 lat drzemy koty i wciąż jesteśmy razem. Buntowałem się w naszym małżeństwie wielokrotnie, między innymi w ten sposób, że nie ukrywałem się z kochankami. W końcu się poddałem. Robię to samo co mój pies Shaggy, rozkładam się na cztery łapy. Każdy facet przy zdrowych zmysłach powie: „Chcesz mieć spokój? Nie fikaj starej”. Nie wdając się w szczegóły – sprawy małżeńskie wymagają pewnej tajemnicy – przyznaję, że na tym polu bunt mi się nie udał", wyznał.
Jednocześnie jasno daje do zrozumienia, że jego bunt nie zawsze kończył się sukcesem. W przypadku życia prywatnego nie udało mu się go wygrać. A jednak duch sprzeciwu w nim nie zgasł. Maleńczuk podkreśla, że wciąż ma „wolnościową duszę” i nie znosi, gdy ktoś próbuje mieć nad nim władzę.
CZYTAJ TEŻ: Paweł Królikowski wychowywał sześcioro dzieci. Jedna jego zasada wyznaczała granice w rodzinie

Maciej Maleńczuk o córkach
Maciej Maleńczuk rzadko mówi o sobie jako ojcu, ale gdy już to robi, nie owija w bawełnę. W szczerym wyznaniu wraca do trudnych początków, biedy i marzeń, które rodziły się w zupełnie innych realiach. Na tle własnej młodości jego córki miały zupełnie inne życie. Jak sam przyznaje, stworzył im świat, którego jemu kiedyś dramatycznie brakowało. „Dzieciństwo miały fajne, bezstresowe. Jestem najbardziej tolerancyjnym ojcem na świecie! Dom był bezpieczną przystanią, więc nie było rebelii. Mają jednak po mnie nieustępliwość. Jak któraś się wkurzy, nie ugnie się. Ale są bardziej zrównoważone ode mnie. Być może byłbym jak one, gdybym miał mniej pokręcone życie. Ale wtedy była komuna, bieda i syf. Wiedziałem, że chcę grać, a nie miałem warunków do rozwoju. Gdy ktoś w towarzystwie kupił gitarę Gibsona, chodziliśmy podziwiać. Gitary, które miałem na początku, wydawały smutne plum, plum. Na ulicy były niesłyszalne. Dopiero gdy od znajomego kupiłem gitarę za sto dolców, usłyszałem, co to jest ostry, szarpliwy dźwięk. Zmarnowałem wiele czasu pomiędzy 15. a 20. rokiem życia", wyznał wokalista.
Choć jego życie prywatne budzi emocje, Maleńczuk nie przestaje działać artystycznie. Obecnie pracuje nad nową płytą inspirowaną wierszami Emily Dickinson. Jak przyznaje, teksty poetki dają przestrzeń do refleksji nad śmiercią i sensem życia. W pracy nad materiałem pomaga mu córka Irma, która bardzo dobrze zna język angielski. „Wielu ludzi nie stać na wiele… Pracuję nad kolejną płytą według wierszy Emily Dickinson, które są doskonałe. Można pośpiewać sobie o śmierci, podywagować o sensie życia. Z córką Irmą, która świetnie zna angielski i mi pomaga, pracowaliśmy ostatnio nad wierszem o wojnie secesyjnej: „Czasami wstyd normalnie żyć, gdy tylu ludzi umiera za naszą wolność”, mówi.
Źródło: Twój Styl.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kochała go bez pamięci, straciła zbyt wcześnie. Jolanta Lothe i Helmut Kajzar byli duetem idealnym. Ich historia porusza do dziś
