Reklama

Tegoroczne igrzyska olimpijskie ponownie kierują uwagę kibiców na rywalizację solistek. Dziś, 19 lutego, Jekatierina Kurakowa wystąpi w programie dowolnym – części zawodów, w której, jak podkreślają działacze PZŁF, zazwyczaj radzi sobie lepiej niż w krótkim. Po wtorkowym programie krótkim 23-letnia reprezentantka Polski zajmuje 19. miejsce. W trakcie rywalizacji, po występie 20 z 29 zawodniczek, była jednak dziesiąta. Ostateczna klasyfikacja ułożyła się inaczej, bo poziom był bardzo wysoki – prowadzi Japonka Ami Nakai (78.71), przed Kaori Sakamoto (77.23) i Amerykanką Alysą Liu (76.59). Program dowolny będzie dla Kurakowej szansą na poprawę pozycji.

Za tą sportową tabelą stoi jednak historia znacznie dłuższa niż jeden start. Jej życie w Polsce zaczęło się, gdy miała 15 lat i została tu sama.

Została sama w wieku 15 lat

W podcaście dla EuroSportu z 2024 roku Kurakowa powiedziała wprost: „Ja od 15 roku życia mieszkam sama”.

Do Polski przyjechała z mamą. Czekały na formalności związane z pobytem. W pewnym momencie mama musiała wrócić do Rosji. Ona została. Bez znajomości języka polskiego, bez angielskiego, bez doświadczenia w samodzielnym życiu.

Wspominała moment, kiedy mama wychodziła z mieszkania. Drzwi się zamknęły. Została cisza. Mówiła, że pierwsze, co zrobiła, to poszła po czekoladkę. Ten szczegół powraca w jej opowieści jako symbol przejścia – z dziecka w osobę, która musi poradzić sobie sama.

Uczyła się wszystkiego w praktyce. Organizacji dnia, gotowania, zarządzania pieniędzmi. Sama przyznaje, że „dorosłego życia” w sobie wtedy nie miała i że przyszło ono szybciej, niż powinno.

Toruń – początek

Jej relacja z Polską zaczęła się wcześniej, od startów juniorskich. „Przyjechałam na zawody międzynarodowo jako juniorka i bardzo mi się spodobał Toruń. Jest taki ładny, taki mały, taki piękny. Wygrałam zawody, poznałam pana Marka Kaliszka. Pamiętam, że powiedział: zawsze jesteśmy dla ciebie. To było zaskoczenie – taka osoba, której jeszcze nie znasz, a już z takim dobrym sercem podchodzi do ciebie”, wyznała w podcaście dla EuroSport Polska.

Rok później wróciła na te zawody, które wtedy nazywały się Mentor Cup. „Po prostu czułam, że to jest super” – mówiła.

Dziś Toruń jest jej sportową bazą. Od 2019 roku przebywa w Polsce. Od czterech lat zdobywa złoto mistrzostw Polski. To już nie tylko miejsce startów, ale codzienność. Mówi też, że kiedy przylatuje do Warszawy, czuje „zapach domu”. O Moskwie mówi inaczej – że jest tam gościem.

Czytaj też: Uciekł z Rosji, w Polsce odnalazł szczęście i... miłość. To ona skradła serce bohatera igrzysk olimpijskich. Wszyscy o nią pytają

Rodzina w Moskwie i rozmowy bez szczegółów

Rodzice Kurakowej mieszkają w Moskwie. Kontakty są ograniczone. Ostatni raz była w domu na swoje urodziny – 24 czerwca 2023 roku. Spędziła tam kilka dni.

W wywiadzie podkreślała, że są tematy, o których przez telefon nie można mówić. W kraju, w którym przebywają jej bliscy, mogą grozić za to konsekwencje. Czasem w rozmowie pojawia się tylko zdanie: „jest bardzo źle”. Bez wyjaśnień.

Mówiła o bezradności. O tym, że nie może być obok. Jednocześnie stara się utrzymywać relacje – dzwoni, pyta, przywozi prezenty z podróży. Sama określiła to jako próbę bycia „kochaną córeczką i wnuczką”.

Reakcje Polaków: wsparcie i ciepło

Pod wywiadami z Kurakową pojawiają się setki komentarzy. Wiele z nich podkreśla jej szczerość i siłę. Internauci piszą o „ciepłej dziewczynie”, „niesamowitej osobie”, „dzielnej”, „wrażliwej”. Często powtarza się wątek szacunku dla tego, że nauczyła się języka i odnalazła się w Polsce.

Wielu komentujących dziękuje jej za to, że wybrała Polskę jako kraj, który chce reprezentować. Pojawiają się głosy, że kibice „zawsze w nią wierzą”. Ktoś napisał krótko: „Tam dom, gdzie serce”.

Sprawdź też: Cała Polska pamięta jej pech w Pekinie. Teraz Natalia Maliszewska wraca z hukiem i podbija olimpijski lód

25 miejsce i moment kryzysu

Na mistrzostwach Europy zajęła 25 miejsce. W rozmowie opowiadała, że przed startem miała 40 stopni gorączki. Mówiła, że na lodzie nie czuła ciała i nie wiedziała, po co tam jest. Po tych zawodach na dwa tygodnie „skończyła karierę”. Zrobiła przerwę. „Miałam bardzo dużo smutku, a nawet dramatu. Przez jakiś czas byłam w depresji”, wyznała w jednym z wywiadów.

To było jedno z najbardziej otwartych wyznań w jej karierze. Przyznała, że zawsze postrzegano ją jako uśmiechniętą i pozytywną, ale to nie oddawało całego jej obrazu.

Po przerwie wróciła na lód. Mówiła, że bez łyżwiarstwa żyła nie swoim życiem. Na mistrzostwach świata w Montrealu zajęła 11 pozycję. To nie był medal, ale w jej narracji to był ważny moment – dowód, że potrafi odbudować się po kryzysie.

Florent Amodio – relacja oparta na zaufaniu

Trenerem polskiej łyżwiarki figurowej Jekatieriny Kurakowej jest Florent Amodio, mistrz Europy 2011. W rozmowie z EuroSport Polska podkreślała, że po nieudanych mistrzostwach Europy pisał do niej, pytał, czy odpoczywa. Nie zaczynał od propozycji współpracy. Najpierw był wsparciem.

Wcześniej trenowała we Włoszech z Lorenzo Magrim i ten okres określała jako jeden z najlepszych w jej karierze. Później – jak mówiła – w życiu trenera „dużo się pozmieniało” i zdecydował się odejść od pracy szkoleniowej. W jego grupie pracował model z dwoma trenerami: głównym i asystentem. Po jego odejściu zawodnicy, w tym Kurakowa, przeszli pod opiekę asystentki. To właśnie z nią – jak przyznała – „nie złapały kontaktu”. Podkreślała wprost, że „ona nie ma zaufania do mnie, a ja nie mam zaufania do niej”, a dla niej zaufanie jest fundamentem relacji trener–zawodnik.

O obecnym trenerze mówi, że daje jej przestrzeń na pokazywanie różnych emocji – nie tylko uśmiechu.

Czytaj też: To on będzie królem tych igrzysk. Na lodowisku robi ewolucje, których nie potrafi nikt inny. Ilia Malinin nie po raz pierwszy zachwycił świat

Jekatierina Kurakowa Milano Cortina 2026 Winter Olympics
Jekatierina Kurakowa Milano Cortina 2026 Winter Olympics Jekatierina Kurakowa Milano Cortina 2026 Winter Olympics

Sprawa we Francji

Za łyżwiarką kolejny ciężki wątek. Jekatierina Kurakowa złożyła skargę do krajowej żandarmerii we Francji na fotografa współpracującego z Francuską Federacją Sportów Lodowych (FFSG). Sprawa dotyczy stworzenia i rozpowszechnienia fotomontażu o charakterze sek*ualnym z jej wizerunkiem.

Do zdarzenia doszło po grudniowej Gali des Etoiles (Gali Gwiazd), która odbyła się w Vaujany w regionie Owernia-Rodan-Alpy. Fotograf miał najpierw przesłać Kurakowej zmodyfikowane zdjęcie w prywatnej grupie na WhatsAppie, zapewniając, że materiał nie zostanie upubliczniony. Mimo to fotografia znalazła się później wśród około 600 zdjęć udostępnionych po wydarzeniu.

Według relacji 22-letniej zawodniczki otrzymywała od fotografa wiadomości o charakterze sek*ualnym, w tym komentarze odnoszące się do jej wyglądu. Na zmanipulowanym zdjęciu miała być przedstawiona podczas piruetu z odsłoniętymi piersiami, mimo że w rzeczywistości do takiej sytuacji nie doszło.

– „Moja intymność została naruszona” – powiedziała Kurakowa, cytowana przez L’Equipe.

Sprawa została przekazana do prokuratury, ponieważ tworzenie i rozpowszechnianie seksualnych fotomontaży jest we Francji przestępstwem. Francuska Federacja Sportów Lodowych zadeklarowała pełne wsparcie dla reprezentantki Polski i poinformowała, że po uzyskaniu informacji o zdarzeniu usunięto link do materiałów.

„Łyżwiarstwo nigdy mnie nie zawiodło”

W rozmowie z EuroSport padło zdanie, które dobrze podsumowuje jej drogę: „Łyżwiarstwo nigdy mnie nie zawiodło”. Mówiła, że relacje międzyludzkie bywają trudne, ludzie odchodzą, sytuacje się zmieniają. Lód od zawsze był w jej życiu czymś niezawodnym.

Jej historia to nie tylko 57,76 punktów, 25 miejsce czy 11 pozycja. To opowieść o dziewczynie, która w wieku 15 lat została sama w obcym kraju, nauczyła się radzić sobie szybciej, niż planowała, przeszła przez kryzys i wciąż wraca na taflę. Bez patosu. Z doświadczeniem.

Jekatierina Kurakowa Milano Cortina 2026 Winter Olympics
Jekatierina Kurakowa Milano Cortina 2026 Winter Olympics Foto Olimpik/NurPhoto via Getty Images

Źródła: Podcast EuroSport Polska, gra.fm, se.pl

Reklama
Reklama
Reklama