Reklama

Ryszard Kalisz dość późno został ojcem, ale – jak sam wielokrotnie podkreślał – to właśnie ta rola okazała się najważniejszą w jego życiu. Narodziny syna całkowicie odmieniły jego codzienność, przewartościowały priorytety i sprawiły, że polityka oraz sprawy zawodowe zeszły na dalszy plan. Każdą wolną chwilę pragnął poświęcić Ignacemu, który w tym roku skończy 13 lat. Dziś, gdy Ryszard Kalisz obchodzi urodziny, wracamy do jego wyjątkowych słów sprzed lat. W 2013 roku w intymnej i szczerej rozmowie z Aleksandrą Kwaśniewską były minister spraw wewnętrznych opowiedział o niezwykłej więzi z pierworodnym synem, wzruszeniu, odpowiedzialności i obietnicy, którą złożył sobie kilka minut po jego narodzinach.

Ryszard Kalisz o narodzinach Ignacego

Kiedy na świat przyszedł jego pierworodny syn, Ryszard Kalisz wiódł uporządkowane życie i był dojrzałym mężczyzną. Narodziny Ignacego całkowicie jednak zmieniły jego priorytety. „Pięć minut po urodzeniu Ignacego spojrzałem mu w oczy. Miałem świadomość, że oto przyszła na świat najbliższa mi osoba i jest właśnie na moich rękach. Ignacy urodził się, kiedy jestem osobą spełnioną pod prawie każdym względem, a jest moim pierworodnym synem. I tak moje życie bardzo się zmieniło. Każdą wolną chwilę poświęcam Ignacemu. Niezależnie od tego, jak to się wydaje nieprawdopodobne, mam już z nim w tej chwili komunikację mentalną”, wyjaśnił w rozmowie z Aleksandrą Kwaśniewską.

CZYTAJ TAKŻE: W polityce był otwartą książką, do dziś budzi sympatię Polaków. Dla Ryszarda Kalisza synowie są największą wartością

A jak były minister spraw wewnętrznych zareagował na wiadomość, że zostanie tatą? „To była wielka radość. Ale taka radość w zaskoczeniu”, mówił Aleksandrze Kwaśniewskiej i dodał: „Bez przerażenia. Z poczuciem odpowiedzialności. Przedtem już byłem pogodzony z myślą, że nie będę miał dzieci. A tu raptem okazało się, że będzie Ignacy”.

Szczęśliwy tata postanowił, że zrobi wszystko, by zawsze łączyła go bliska więź z synem. „Nigdy nie miałem czasu na życie prywatne. To moja wada. Pasjonuję się sprawami publicznymi i zawodowymi, często kosztem związków. I dlatego, kiedy zobaczyłem Ignacego po raz pierwszy, jak miał kilka minut życia, postanowiłem sobie, że z nim muszę być zawsze blisko”, mówił w tej samej rozmowie.

Ryszard Kalisz z synem w sesji dla magazynu VIVA!, 2013 rok

imgXr1vfw-9cbc7a8
Krzysztof Opaliński

Ryszard Kalisz z synem w sesji dla magazynu VIVA!, 2013 rok

imgtcVbg7-b557780
Krzysztof Opaliński

Ryszard Kalisz – jak zmieniło go ojcostwo?

Polityk opowiedział również Aleksandrze Kwaśniewskiej o tym, jak zmieniło go ojcostwo oraz, co pragnąłby przekazać swojemu synowi. „Mam taką potrzebę i chciałbym mieć możliwość, by jak Ignacy już dojrzeje, pogadać z nim o moim życiu i spotkać się ze zrozumieniem z jego strony. Bo czasami mam wrażenie, że moje życie starczyłoby dla trzech normalnych żyć. Robiłem mnóstwo rzeczy. Byłem tam, gdzie działa się historia [...] Marzę o tym, żeby Ignacy sam podejmował swoje decyzje życiowe. Ja mu nie narzucę przecież tego, żeby był adwokatem czy politykiem”, wyznał Ryszard Kalisz.

Były minister spraw wewnętrznych nie zamierza niczego narzucać synowi, jednak pragnie zapewnić mu szereg różnych możliwości. „Oczywiście, mam plany. Z jego mamą na ten temat już rozmawialiśmy. Chcielibyśmy, żeby od maleńkości uczył się języków obcych, bo to bardzo ważne. Chcę jak najszybciej zacząć zabierać go na narty, bo przypominam sobie obrazki, z Austrii czy Szwajcarii, takich małych szkrabów w kaskach, którzy ledwo stoją, a już na nartach jeżdżą. Chcę, żeby on to robił. Będę go na pewno zabierał w różne miejsca na świecie, żeby mu je pokazać. Na szczęście dzisiaj w Polsce mamy takie możliwości. Mój tata takich możliwości nie miał i zawsze żałował, bo też lubił podróżować. [...] Mnóstwo mam planów, ale moje plany zawsze ustąpią przed jego decyzjami”, tłumaczył Aleksandrze Kwaśniewskiej.

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: W polityce był otwartą książką, do dziś budzi sympatię Polaków. Dla Ryszarda Kalisza synowie są największą wartością

Ryszard Kalisz zdradził, że w przeszłości zawsze zmagał się z brakiem czasu i wielkim zapracowaniem, co również często było przyczyną rozpadu jego związków. Postanowił sobie, że w relacji z synem będzie zupełnie inaczej. „Moją największą wadą w życiu było zawsze to, że za dużo pracowałem i czasami nie potrafiłem poświęcić mojemu życiu osobistemu wystarczającej ilości czasu. I to zarówno kiedy miałem lat dwadzieścia, jak i kiedy jestem po pięćdziesiątce. To jest moja olbrzymia wada. Pasjonuję się sprawami publicznymi i zawodowymi, jest to dla mnie wielkie wyzwanie i w bardzo dużym stopniu daje mi to siły witalne. Ale zawsze było to kosztem osobistego związku. I dlatego, kiedy zobaczyłem Ignacego po raz pierwszy, jak miał kilka minut życia, postanowiłem sobie, że z nim muszę być zawsze blisko”, zapewnił dumny tata.

Ryszard Kalisz z synem w sesji dla magazynu VIVA!, 2013 rok

imgEvR6xq-ebb3d03
Krzysztof Opaliński

Ryszard Kalisz z synem w sesji dla magazynu VIVA!, 2013 rok

imgnyE8Po-626344a
Krzysztof Opaliński
Warszawa, 26.02.2016. Ryszard Kalisz z synem Ignacym na marszu Komitetu Obrony Demokracji pod haslem "My, Narod" w Warszawie.,Image: 429065911, License: Rights-managed, Restrictions: , Model Release: no, Credit line:
Warszawa, 26.02.2016. Ryszard Kalisz z synem Ignacym na marszu Komitetu Obrony Demokracji Joanna Borowska / Forum
Reklama
Reklama
Reklama