Pierścionek zaręczynowy miała znaleźć w jajku niespodziance, od lat tworzą szczęśliwe małżeństwo. Mateusz Damięcki tak mówi o ukochanej
Mateusz Damięcki i Paulina Andrzejewska poznali się podczas pracy nad spektaklem „Ławka rezerwowych”. Przyjaźń szybko przerodziła się w uczucie, które przetrwało trudne chwile, pielgrzymkę do Asyżu i zakończyło się romantycznymi zaręczynami nad Wisłą.

Mateusz Damięcki i jego ukochana Paulina Andrzejewska starają się żyć z dala od show-biznesu. Udało im się nawet utrzymać w tajemnicy fakt, że wzięli ślub! Para jest razem od lat, a aktor właśnie dziś obchodzi kolejne urodziny. Z tej okazji przypominamy cudowną historię ich pięknej miłości.
Mateusz Damięcki i Paulina Andrzejewska poznali się podczas pracy nad spektaklem „Ławka rezerwowych”. Początkowo nic nie wskazywało na to, że ich relacja zamieni się w wielkie uczucie. Z czasem między aktorem i tancerką pojawiła się wyjątkowa więź, która przetrwała trudne chwile, kontuzję i rehabilitację. Dziś ich historia uchodzi za jedną z najbardziej romantycznych w polskim show-biznesie.
Jak poznali się Mateusz Damięcki i Paulina Andrzejewska?
Historia miłości Mateusza Damięckiego i Pauliny Andrzejewskiej rozpoczęła się podczas pracy nad spektaklem „Ławka rezerwowych”. To właśnie wtedy Paulina Andrzejewska przygotowywała choreografię do przedstawienia, którego jedną z gwiazd był Mateusz Damięcki.
Już od pierwszych spotkań aktor zwrócił jej uwagę. Tancerka po latach wspominała, że nie mogła przestać o nim myśleć. Przełomowy okazał się moment, gdy Mateusz Damięcki nie pojawił się na jednej z prób. Wtedy Paulina Andrzejewska zrozumiała, że jego nieobecność wywołała w niej ogromny zawód.
– Mateusz od razu mnie zauroczył. Wciąż o nim myślałam. Któregoś dnia, idąc na próbę, włożyłam ładniejszy dres i się umalowałam. Mateusza nie było. Poczułam zawód i wtedy się zorientowałam, że chyba coś jest na rzeczy – wspominała w wywiadzie dla „Pani”.
Co ciekawe, także Mateusz Damięcki zwrócił uwagę na Paulinę Andrzejewską. Początkowo ich relacja opierała się jednak wyłącznie na przyjaźni. Oboje spędzali ze sobą coraz więcej czasu, a między nimi zaczęło rodzić się uczucie.

Kontuzja aktora zbliżyła ich do siebie
Prawdziwy przełom w ich relacji nastąpił w trudnym momencie życia aktora. Mateusz Damięcki doznał kontuzji nogi, która wymagała dwóch operacji oraz długiej rehabilitacji. To właśnie wtedy Paulina Andrzejewska była przy nim niemal cały czas.
Tancerka wspierała aktora podczas leczenia i pomagała mu przejść przez wyjątkowo trudny okres. Dla Mateusza Damięckiego jej obecność okazała się niezwykle ważna. Wspólne doświadczenia jeszcze bardziej ich do siebie zbliżyły.
Relacja, która zaczęła się od przyjaźni i zawodowych spotkań, stopniowo zmieniała się w głębokie uczucie. Para coraz wyraźniej zaczęła myśleć o wspólnej przyszłości.
Pielgrzymka do Asyżu okazała się przełomem
Gdy Mateusz Damięcki wrócił do zdrowia po rehabilitacji, postanowił zabrać Paulinę Andrzejewską do Asyżu. Wyjazd miał charakter pielgrzymki i był dla nich wyjątkowym doświadczeniem.
Podczas pobytu w Asyżu para spała w osobnych pokojach. W planach były piesze wycieczki oraz uczestnictwo w mszach. Choć wyjazd miał duchowy charakter, okazał się także ważnym momentem dla ich relacji.
To właśnie wtedy między Mateuszem Damięckim i Pauliną Andrzejewską pojawiły się poważne rozmowy o przyszłości. Wspólny czas spędzony w Asyżu sprawił, że ich uczucie stało się jeszcze silniejsze.
Zaręczyny nad Wisłą i pierścionek ukryty w jajku niespodziance
Jedną z najważniejszych dat w historii ich związku był 1 stycznia 2016 roku. To właśnie wtedy Mateusz Damięcki postanowił oświadczyć się Paulinie Andrzejewskiej.
Aktor zadbał o wyjątkową oprawę tej chwili. Jak wspominała później tancerka, razem z rodzicami odbierała partnera z teatru. W pewnym momencie Mateusz Damięcki zaproponował, by zatrzymali się nad Wisłą i obejrzeli pokaz fajerwerków.
To właśnie tam doszło do zaręczyn. Aktor wręczył Paulinie Andrzejewskiej jajko niespodziankę, w którym ukryty był pierścionek zaręczynowy. Ten nietypowy pomysł sprawił, że chwila na długo zapadła im w pamięć.
Ślub Mateusza Damięckiego
Ślub Mateusza Damięckiego i Pauliny Andrzejewskiej odbył się w na warszawskiej Pradze, w Urzędzie Stanu Cywilnego. Pojawiło się na nim około 200 osób: rodzina, przyjaciele i współpracownicy.
Paulina miała na sobie granatową suknię do ziemi i jasne bolerko. Było widać, że jest w zaawansowanej ciąży. Zaskoczeniem były króciutkie włosy panny młodej!
„Podczas ceremonii było bardzo wesoło. Mateusz był w znakomitym nastroju i żartował sobie nawet. W pewnym momencie pani urzędnik musiała mu zwrócić uwagę: «Panie Mateuszu, teraz przysięga!»”, zdradziła nam znajoma pary. „Następnie młodzi przyjęli życzenia od wszystkich, był poczęstunek i szampan, a goście zaśpiewali «Sto lat»”.
Mama aktora w rozmowie z „Super Expressem” też zdradziła kilka szczegółów: „Mateusz ożenił się z Pauliną. Są bardzo szczęśliwi, kochają się. Ślub i wesele były bardzo skromne, tylko dla najbliższej rodziny. Wszyscy doskonale się bawiliśmy. Bardzo dużo osób przyszło na sam ślub”.

Źródło: Plotek, Pani