Ma na koncie 130 milionów dolarów, ale żyje w cieniu. Niezwykłe, czym dziś zajmuje się gwiazda „Przyjaciół”
Dla milionów widzów na całym świecie na zawsze pozostanie Phoebe Buffay z „Przyjaciół”. Ekscentryczna, ciepła i nieprzewidywalna bohaterka przyniosła Lisie Kudrow ogromną popularność, nagrodę Emmy i majątek szacowany dziś na około 130 milionów dolarów. Jednak w przeciwieństwie do wielu gwiazd Hollywood aktorka nie zamieniła życia w niekończący się spektakl. Od lat konsekwentnie unika skandali, chroni prywatność i wybiera projekty, które naprawdę mają dla niej znaczenie.

Jeszcze zanim Lisa Kudrow pojawiła się na planie jednego z najpopularniejszych seriali wszech czasów, miała zupełnie inny plan na życie. Dorastała w Los Angeles w domu, w którym liczyły się przede wszystkim nauka, ambicje i intelektualny rozwój. Ojciec aktorki, Lee Kudrow, był cenionym lekarzem specjalizującym się w leczeniu bólów głowy, a matka Nedra pracowała w branży turystycznej. Rodzina miała żydowskie korzenie, a przodkowie Lisy wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych z terenów dzisiejszej Polski i Białorusi.
Nauka miała być jej przyszłością, nie Hollywood
Lisa Kudrow długo nie myślała o aktorstwie. Ukończyła prestiżowy Vassar College, gdzie studiowała psychobiologię. Fascynowała ją nauka i przez kilka lat pracowała razem z ojcem przy badaniach nad migrenami oraz neurologią bólu głowy. Sama wielokrotnie podkreślała w wywiadach, że nie wyobrażała sobie siebie jako aktorki. W tamtym czasie uważała wręcz, że świat show-biznesu nie kojarzy się z inteligencją i stabilnością.
Wszystko zmieniło się dzięki starszemu bratu, który namówił ją na udział w przesłuchaniach do legendarnej grupy improwizacyjnej The Groundlings. To właśnie tam Lisa odkryła, że komedia daje jej ogromną swobodę. Miała naturalne wyczucie humoru, świetny timing i niezwykłą umiejętność budowania ekscentrycznych postaci. Choć początki były trudne, szybko zaczęła pojawiać się w małych rolach telewizyjnych.
Phoebe Buffay zmieniła wszystko
Przełom nastąpił w 1994 roku, gdy dostała rolę Phoebe Buffay w serialu „Friends”. Produkcja opowiadająca o grupie przyjaciół z Nowego Jorku niemal natychmiast stała się fenomenem popkultury. Jennifer Aniston, Courteney Cox, Matt LeBlanc, Matthew Perry, David Schwimmer i Lisa Kudrow w ciągu kilku sezonów zamienili się w największe telewizyjne gwiazdy świata.
Phoebe była zupełnym przeciwieństwem klasycznych bohaterek sitcomów. Dziwaczna, roztrzepana, momentami absurdalna, ale jednocześnie niezwykle empatyczna i ciepła. Lisa Kudrow stworzyła postać, której nie dało się pomylić z żadną inną. To właśnie za tę rolę otrzymała nagrodę Emmy i pięć nominacji do statuetki.
Aktorka nigdy jednak nie próbowała odcinać się od sukcesu serialu. W przeciwieństwie do wielu gwiazd Hollywood nie mówiła o „przekleństwie kultowej roli”. Wręcz przeciwnie — wielokrotnie podkreślała, że „Przyjaciele” dali jej wszystko: zawodową stabilność, rozpoznawalność i finansowe bezpieczeństwo.

Po „Przyjaciołach” nie chciała być tylko aktorką
Kiedy w 2004 roku wyemitowano finałowy odcinek „Friends”, wielu zastanawiało się, czy obsadzie uda się jeszcze kiedykolwiek powtórzyć taki sukces. Lisa Kudrow bardzo szybko zrozumiała, że nie chce wyłącznie czekać na kolejne role. Coraz bardziej interesowała ją produkcja i współtworzenie własnych projektów.
Tak powstał serial „The Comeback”, w którym wcieliła się w Valerie Cherish — przebrzmiałą gwiazdę sitcomu desperacko próbującą wrócić do telewizji. Produkcja była satyrą na Hollywood, reality show i przemysł rozrywkowy, ale jednocześnie bardzo czułą opowieścią o kobiecie rozpaczliwie pragnącej akceptacji.
Dziś wielu krytyków uważa „The Comeback” za jeden z najbardziej niedocenionych seriali XXI wieku. Kudrow nie tylko zagrała główną rolę, ale była też współtwórczynią projektu. Valerie Cherish stała się dla niej czymś znacznie ważniejszym niż kolejną serialową bohaterką — była sposobem opowiedzenia o brutalności telewizji, starzeniu się kobiet w Hollywood i desperackiej potrzebie pozostania zauważoną.
Wróciła do Valerie po latach
Lisa Kudrow wracała do roli Valerie Cherish kilkukrotnie. Drugi sezon serialu pojawił się po niemal dekadzie przerwy, a najnowsza odsłona ponownie komentuje zmieniający się świat telewizji. Tym razem twórcy poruszają temat sztucznej inteligencji, nowych mediów i przemysłu rozrywkowego, który coraz częściej przedkłada algorytmy nad ludzi.
Aktorka przyznawała w wywiadach, że właśnie takie projekty interesują ją dziś najbardziej. Nie zależy jej już na nieustannym byciu w centrum uwagi. Znacznie ważniejsze jest dla niej tworzenie historii, które mają znaczenie i pozwalają powiedzieć coś prawdziwego o współczesnym świecie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Od ponad 30 lat jest z tym samym mężczyzną
W świecie Hollywood jej życie prywatne uchodzi za prawdziwy wyjątek. Lisa Kudrow od 1995 roku jest żoną Michela Sterna, francuskiego specjalisty od reklamy. Para doczekała się syna Juliana, który urodził się w 1998 roku.
Aktorka bardzo rzadko opowiada o rodzinie i niemal nigdy nie pokazuje prywatnego życia w mediach społecznościowych. Nie pojawia się regularnie na hollywoodzkich imprezach, nie buduje wokół siebie celebryckiego wizerunku i unika plotkarskich skandali. Razem z mężem mieszka w Beverly Hills, ale prowadzi spokojne życie z dala od blasku fleszy.
W wywiadach powtarza, że najbardziej ceni zwyczajne codzienne rytuały — gotowanie, spotkania z bliskimi i czas spędzany w domu. To właśnie dlatego od lat uchodzi za jedną z najbardziej zdystansowanych wobec sławy gwiazd Hollywood.

„Przyjaciele” nadal wywołują w niej emocje
Choć od premiery pierwszego odcinka „Friends” minęło już ponad 30 lat, serial wciąż zdobywa nowych fanów. Lisa Kudrow wielokrotnie przyznawała, że powrót na plan jubileuszowego „Friends: Reunion” był dla niej niezwykle emocjonalny.
Szczególnie poruszające okazały się historie widzów z całego świata, którzy opowiadali, że serial pomagał im przechodzić przez trudne momenty życia — samotność, choroby, depresję czy życiowe kryzysy. Dla Kudrow był to dowód, że „Przyjaciele” stali się czymś znacznie większym niż zwykłym sitcomem.
Po śmierci Matthew Perry’ego aktorka jeszcze mocniej zaczęła mówić o wdzięczności za relacje, które stworzyły się między obsadą przez lata pracy. Mimo gigantycznej popularności serialu wielokrotnie podkreślała, że najważniejsza była chemia między aktorami i poczucie wspólnoty, którego nie da się wyreżyserować.
Dziś nie musi już niczego udowadniać
Lisa Kudrow ma dziś status jednej z najważniejszych aktorek telewizyjnych swojego pokolenia. Zdobyła fortunę, światową sławę i miejsce w historii popkultury, ale nie zamieniła się w celebrytkę żyjącą wyłącznie blaskiem dawnych sukcesów.
Wciąż pracuje, wybiera kolejne projekty i z dystansem patrzy na Hollywood. Nie próbuje desperacko zatrzymać czasu ani udowadniać światu, że nadal jest gwiazdą. Być może właśnie dlatego wciąż budzi tak dużą sympatię.
Bo choć dla milionów widzów na zawsze pozostanie Phoebe Buffay, Lisa Kudrow już dawno pokazała, że jest kimś znacznie więcej niż bohaterką jednego serialu.
Źródła: Wysokie Obcasy, onet.pl, people.com