Kilkanaście lat temu siatkarz polskiej reprezentacji stracił głowę dla pięknej Polki. A wszystko zaczęło się od jednej wiadomości. Dziś wychowują czwórkę dzieci
Dziś Wilfredo Leon zachwyca kibiców na największych siatkarskich arenach świata, ale poza boiskiem od lat buduje równie wyjątkową historię. Wszystko zaczęło się od internetowej wiadomości i rozmowy, która miała dotyczyć sportu. Z czasem narodziło się uczucie, ślub i wielka rodzina. Dziś reprezentant Polski razem z Małgorzatą wychowuje czworo dzieci i pokazuje, że to nie kariera, a dom, który wspólnie budują pozostaje dla niego najważniejszy.

Historia Wilfredo Leona i Małgorzaty Gronkowskiej mogłaby stać się scenariuszem romantycznego filmu. Wszystko zaczęło się od internetowej rozmowy, która z czasem przerodziła się w jedną z najbardziej romantycznych opowieści polskiego sportu. Miała być rozmowa o siatkówce i wywiad z wschodzącą gwiazdą, jednak pojawiło się uczucie, które całkowicie odmieniło ich życie. Dziś reprezentant Polski i jego żona tworzą szczęśliwą rodzinę z czworgiem dzieci, a ich historia udowadnia, że największe miłości często rodzą się wtedy, gdy nikt się ich nie spodziewa.
Wilfredo i Małgorzata Leon: od internetowej znajomości do wielkiej miłości
Dziś Wilfredo Leon jest jedną z największych gwiazd siatkówki i od 2019 roku reprezentantem Polski. Sportowiec o kubańskich korzeniach niemal od razu zaskarbił sobie sympatię kibiców, którzy pokochali go nie tylko za widowiskową grę, ale także za charyzmę i ogromne emocje, jakie wnosi na boisko. Ale sukcesy odnosi nie tylko w siatkówce, a także w miłości. Wspólnie z ukochaną, Małgorzatą, stworzyli relację, która przez lata stała się dla nich prawdziwą podporą. Co ciekawe, wszystko zaczęło się zupełnie niepozornie — od jednej wiadomości wysłanej przez internet.
Małgorzata Gronkowska chciała przeprowadzić z nim wywiad. Początkowo rozmawiali wyłącznie o sporcie, treningach i siatkarskiej codzienności. Z czasem jednak ich rozmowy zaczęły trwać coraz dłużej, a zawodowe tematy ustąpiły miejsca prywatnym wyznaniom, wspólnym emocjom i rodzącej się bliskości. „Wilfredo Leon był siatkarzem, który robił duże wrażenie. Był bardzo młody, określano go mianem "cudownego dziecka siatkówki". Z drugiej strony był totalnie niedostępny, jeśli chodzi o rozmowy. Niewielu dziennikarzy miało możliwość przeprowadzenia z nim wywiadu czy większej interakcji. Chciałam zostać osobą, która do tej rozmowy doprowadzi”, opowiadała Małgorzata Gronkowska w rozmowie z TVP Sport.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Choć wszystko miało zakończyć się publikacją wywiadu, stało się dokładnie odwrotnie. Do rozmowy nigdy nie doszło, bo między nimi pojawiło się coś znacznie ważniejszego. Miesiące internetowego kontaktu sprawiły, że stworzyli wyjątkową więź jeszcze zanim spotkali się po raz pierwszy. Gdy w 2011 r. zobaczyli się w Gdańsku podczas finału Ligi Światowej, było już jasne, że to znajomość, która może odmienić całe ich życie. „Przez jego kolegów z drużyny udało się do niego dotrzeć. Zaczęliśmy rozmawiać. Przyznam szczerze, że do takiego wywiadu, o którym zawsze marzyłam, nigdy nie doszło, ponieważ szybko przeszliśmy na kwestie prywatne i znajomość poszła w trochę innym kierunku, niż na początku oczekiwałam”, dodawała ukochana siatkarza w komentarzu dla TVP Sport. A w rozmowie z halo tu Polsat tak opowiadała o kulisach ich znajomości: „Była to relacja na odległość, która w końcu po przyjeździe Wilfredo do Polski przerodziła się w taki prawdziwy, normalny związek. [...] Ja w tamtym czasie tworzyłam treści na stronę o tematyce siatkarskiej, więc byłam w temacie, wiedziałam, kim jest Wilfredo. Zawsze interesowało mnie to, jaką osobą jest poza boiskiem. Ponieważ on na boisku wygląda na takiego charakternego siatkarza. I akurat uczyłam się wtedy hiszpańskiego i pomyślałam, że mogłabym wykorzystać moje umiejętności językowe do przeprowadzenia jakiegoś wywiadu z Wilfredo”.
Z kolei sam Wilfredo Leon nie ukrywał, że pierwsze spotkanie z Małgorzatą zrobiło na nim ogromne wrażenie. Sportowiec przyznał, że od początku czuł, iż między nimi pojawiło się coś wyjątkowego. Chemia, która wcześniej budowała się w wiadomościach i długich rozmowach, okazała się jeszcze silniejsza w rzeczywistości. „Zwykle, jak widzi się kogoś przez Skype'a czy na Facebooku, to jest to bardziej skomplikowane niż w rzeczywistości. Jednak, kiedy zobaczyłem ją pierwszy raz na żywo, byłem zaskoczony. To było "wow”, opowiadał [cytat za plejada.pl].
Czytaj też: Krystyna Zachwatowicz-Wajda odebrała wyjątkowy tytuł. W tle wielka historia miłości z Wajdą
Od tamtego momentu wszystko potoczyło się błyskawicznie. Choć ich codzienność wypełniały treningi i życie podporządkowane sportowi, Wilfredo Leon i Małgorzata Gronkowska coraz mocniej upewniali się, że chcą iść przez życie razem. „Widzieliśmy się przy okazji meczów, gdy byłem za granicą lub gdy Małgosia przylatywała na Kubę. Ja jednak nie mogłem się do niej wybrać, nawet w wakacje. Na Kubie mój paszport był własnością państwa. Wydawali mi go dopiero przy okazji meczów reprezentacji. Poza zawodami leżał w sejfie”, tłumaczył sportowiec.
Każda kolejna rozmowa i każde spotkanie tylko umacniały ich relację. W świecie pełnym presji, ciągłych wyjazdów i sportowych emocji udało im się stworzyć coś trwałego — związek oparty na bliskości, wsparciu i ogromnym uczuciu. „Zakochałem się dosyć szybko i intensywnie. Dalej rozmawialiśmy w sieci, mimo że ja na Kubie miałem duży problem z internetem, ale ona miała dużą cierpliwość. Czekała. No i budowaliśmy to co dzisiaj mamy, czyli rodzinę”, opowiadał siatkarz w rozmowie z halo tu Polsat.

Ślub Wilfredo Leona i Małgorzaty Gronkowskiej
Po kilku latach związku para zdecydowała się na kolejny ważny krok. Wilfredo Leon i Małgorzata Gronkowska pobrali się w czerwcu 2016 r. Rok wcześniej siatkarz otrzymał polskie obywatelstwo, a Polska z czasem stała się nie tylko miejscem jego sportowych sukcesów, ale także domem dla całej rodziny.
„Wiążę się z Polską na całe życie. W najbliższym czasie planuję tu wziąć ślub i założyć rodzinę. To były najważniejsze powody wybrania Polski jako mojego nowego kraju”, mówił na łamach Przeglądu Sportowego.
Małgorzata niezmiennie towarzyszy ukochanemu w najważniejszych momentach jego kariery. Wspiera go podczas wielkich turniejów, emocjonujących meczów i chwil ogromnej presji, ale jest także obok w zwyczajnej codzienności, z dala od świateł reflektorów.
Czytaj też: Paweł Staliński zakochał się na parkiecie. Mało kto wie, kim jest jego ukochana
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

Rodzina jest dla nich najważniejsza
Dziś zakochani wspólnie pielęgnują nie tylko swoją miłość, ale przede wszystkim rodzinę, która z każdym rokiem staje się coraz większa. Zaledwie rok po ślubie na świat przyszła ich córka Natalia, całkowicie zmieniając codzienność Wilfredo Leona i Małgorzaty Leon. Dla obojga był to początek zupełnie nowego etapu — pełnego wzruszeń, odpowiedzialności i rodzinnego szczęścia.
W listopadzie 2019 r., małżonkowie powitali na świecie syna Cristiana. Kilka lat później zakochani znów mieli powód do radości. W 2023 r. urodziła się ich córeczka — Selena. Narodziny dziewczynki stały się dla nich następnym wyjątkowym momentem i kolejnym pięknym rozdziałem w historii ich związku.

Na tym jednak szczęśliwe chwile się nie zakończyły. 20 maja 2026 roku para doczekała się narodzin kolejnego dziecka. Wilfredo Leon całą uwagę kieruje na rodzinę. Choć codzienność bywa wymagająca nigdy nie ucieka od obowiązków. Wręcz przeciwnie — nawet po intensywnych treningach i wyczerpujących meczach stara się być obecnym tatą i aktywnie uczestniczyć w wychowaniu dzieci. To właśnie wtedy z gwiazdy światowej siatkówki zmienia się przede wszystkim w czułego męża i oddanego ojca. W domu nie liczą się medale, sportowe statystyki ani kolejne zwycięstwa. Najważniejsze są wspólne chwile, codzienny chaos i czas spędzony razem.
"Jest to zwykle okienko między treningami, bo nawet nam podczas zgrupowania kadry ciężko jest tak normalnie porozmawiać na wszystkie tematy, które się każdego dnia pojawiają. Na pewno nie jest to łatwe. Mamy dzieci, mamy też gromadkę zwierząt, więc tych zadań jest sporo. Te dni są dosyć intensywne. Ale mam duże wsparcie w Wilfredo i, mimo że jest wtedy poza domem, to jednak dostaję od niego dużo wsparcia. Bierze udział czynny w rozmowach z dziećmi”, opowiadała Małgorzata Leon w rozmowie z Halo tu Polsat. Z kolei kilka lat wcześniej w komentarzu dla Polsat Sport mówiła:
„Wilfredo jest znakomity nie tylko na boisku. Jest także świetnym mężem i ojcem. Nawet gdyby zakończył karierę, to wiem, że jest bardzo dobrym człowiekiem. Duży wpływ na to mieli jego rodzice. Duma mnie rozpiera za każdym razem, kiedy jest na boisku i poza nim”.
Całej rodzinie życzymy wszystkiego, co najpiękniejsze!
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

