Reklama

Choć dla wielu widzów jego nieobecność może być zaskoczeniem, sam artysta podchodzi do sprawy z dużym dystansem. W rozmowie z Plejadą przyznał bez ogródek, że „medialnie już dawno nie żyje”. Nie brzmi to jednak jak gorzkie podsumowanie kariery, a raczej świadoma decyzja i pogodzenie się z rzeczywistością.

Dlaczego Krzysztof Daukszewicz zniknął z telewizji? Kulisy odejścia ze „Szkła kontaktowego”

Krzysztof Daukszewicz nie pojawia się dziś w telewizji niemal wcale. Jak podkreśla, jeśli już miałby wrócić na ekran, to tylko na własnych zasadach. Udział „w byle czym” kompletnie go nie interesuje. Po rozstaniu ze „Szkłem kontaktowym”, które nastąpiło po głośnej aferze w maju 2023 roku, nie ma złudzeń: ten rozdział jest definitywnie zamknięty. Z jego słów jasno wynika, że stacja TVN nie planuje jego powrotu. „Ostatnio w telewizji w ogóle mnie nie ma, więc jeśli o tym mówimy, to medialnie już dawno nie żyję. Tylko jakieś epizody. Czy tęsknię? To zależy, za czym konkretnie. Wszystko zależy od tego, w jakim programie miałbym się pojawić. Udział w byle czym zupełnie mnie nie interesuje. W "Szkle kontaktowym" nie ma mnie już prawie trzy lata i to chyba sprawa zamknięta. Z tego, co wiem, TVN mnie nie chce", wyjaśnia.

Mimo to 78-letni satyryk absolutnie nie narzeka na brak zajęć. Wręcz przeciwnie. Jego kalendarz wciąż jest wypełniony po brzegi. Regularnie występuje na scenie, grając „Hrabiego” w Och-Teatrze oraz podczas występów w całej Polsce. Już wkrótce pojawi się także w Bielsku-Białej na festiwalu Fermenty, gdzie poprowadzi benefis Piotra Skuchy. Towarzyszyć mu będzie ukochana Viola, promująca swoją książkę „Humorystki”.

CZYTAJ TEŻ: O jego zachowaniu mówił cały świat, teraz zachwyca na nowych zdjęciach. Książę Louis zmienił się nie do poznania

grzegorz-i-krzysztof-daukszewiczowie-viva-grudzien-2015-325354-GALLERY600-2b05ee3
Bartek Wieczorek/LAF AM

Co robi dziś Krzysztof Daukszewicz? Nowe projekty, scena i życie poza mediami

I właśnie to podejście wydaje się dziś jego znakiem rozpoznawczym. Choć zniknął z telewizji, nie znika z życia publicznego. Szuka nowych form kontaktu z odbiorcami, bardziej bezpośrednich i niezależnych. Już teraz zapowiada start nowego projektu. „Ja nawet do końca nie wiem, czym właściwie jest emerytura. Wiem tylko tyle, że dostaję pieniądze, powiedziałbym, że są one średnie, ale sam się o to starałem. Ciągle coś robię, bo nie chcę gnuśnieć. Pracuję teraz nad dwiema książkami, mam jeszcze jakiś program sceniczny, więc cały czas jest co robić", ujawnia. „Dodatkowo budzi się wiosna, więc trzeba też popracować w ogrodzie, więc zajęć zdecydowanie mi nie brakuje. Część tulipanów już przekwitła, ale spoglądam za okno i widzę, że sporo jeszcze się dobrze trzyma. Ważne, żeby patrzeć do przodu, bo część rzeczy się kończy, a z drugiej strony coś się zawsze zaczyna. Na pewno z głodu nie umieram", kontynuuje.

Krzysztof Daukszewicz przyznaje, że właśnie startuje z nowym cyklem. "Od dzisiaj lub od jutra będę pojawiał się też na WhatsApp-ie z krótkim komentarzem do bieżących wydarzeń i będzie się to nazywać „Ostatnia wiadomość dnia". Publikacja będzie około godziny 23. Plan jest taki, że będzie to zawsze żart związany z dniem, który minął. Chcę się tutaj jeszcze uaktywnić, a jeśli się spodoba, to może będzie też coś na YouTubie", podsumował.

Źródło: Plejada.pl.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Byli złotą parą Hollywood, wszyscy zazdrościli im tej miłości. Nikt nie znał prawdy. Ta jedna rzecz zrujnowała ich małżeństwo

Grzegorz i Krzysztof Daukszewiczowie, "Viva!" grudzień 2015
Bartek Wieczorek/LAF AM

Authors

Reklama
Reklama
Reklama