Kilka lat temu rzuciła pracę w TVN i wyjechała w niekończącą się podróż z ukochanym. Dziś ogłasza, że nie wraca do Polski
Kinga Rusin podjęła zaskakującą decyzję podczas pobytu w Japonii. Dziennikarka ogłosiła, że razem z partnerem nie planuje na razie wracać do Polski.

Kinga Rusin od kilku tygodni podróżuje po Japonii i regularnie relacjonuje swoją wyprawę w mediach społecznościowych. Tym razem dziennikarka przekazała fanom zaskakującą wiadomość. Razem z partnerem podjęła decyzję, że nie wracają na razie do Polski. Celebrytka zdradziła także, jakie miejsca udało jej się już odwiedzić podczas intensywnej podróży przez kraj kwitnącej wiśni.
Kinga Rusin podjęła decyzję o pozostaniu w Japonii
Kinga Rusin kilka lat temu zrezygnowała z pracy w mediach i obecnie skupia się między innymi na podróżowaniu. Od dłuższego czasu dziennikarka przebywa w Japonii, a kolejne etapy wyjazdu pokazuje w swoich mediach społecznościowych.
W najnowszym wpisie przekazała informację, która zaskoczyła jej obserwatorów. Rusin poinformowała, że razem z partnerem postanowili zostać w Japonii i na razie nie planują powrotu do Polski.
„Podjęliśmy decyzję! Nie wracamy do Polski. Zostajemy w Japonii!” — napisała dziennikarka.
Kinga Rusin podkreśliła również, że pięć tygodni spędzonych w Japonii to zdecydowanie za mało, aby zobaczyć wszystkie miejsca, które mieli na swojej liście. Jak zaznaczyła, podczas podróży cały czas pracują zdalnie po kilka godzin dziennie.
Dziennikarka przyznała jednocześnie, że nie wie jeszcze, jak długo potrwa ich pobyt w Japonii. Podkreśliła jednak, że dzięki obecnemu stylowi życia mogą samodzielnie decydować o swoim czasie i planach.

8500 kilometrów przez Japonię. Tak podróżuje Kinga Rusin
We wpisie Kinga Rusin opowiedziała również o trasie swojej podróży. Jak ujawniła, do tej pory razem z partnerem przejechali samochodem aż 8500 km po Japonii.
Dziennikarka zdradziła, że odwiedzili między innymi Aomori na północy Honsiu oraz Kagoshimę na południu Kiusiu. Podróżowali także od Sendai na wschodzie po Niigatę na zachodzie kraju.
Kinga Rusin wspomniała również o pobycie w gęstych lasach i świątyniach Sikoku. W trakcie wyjazdu odwiedzili także dawne stolice Japonii — Narę i Kioto — oraz Edo, czyli dzisiejsze Tokio.
Na trasie ich podróży znalazły się także Isu, Sakurajima, Matsuyama oraz okolice Fudżi. Dziennikarka podkreśliła, że podczas wyjazdu oglądali zarówno zabytki i świątynie, jak i ogromne muzea sztuki współczesnej.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Kinga Rusin wspomniała o alercie sejsmicznym w Japonii
To nie pierwszy raz, gdy pobyt Kingi Rusin w Japonii wzbudził emocje wśród internautów. W połowie kwietnia dziennikarka opowiadała o sytuacji, która wywołała u niej niepokój.
Podczas pobytu na wschodnim wybrzeżu Sanriku otrzymała alert sejsmiczny. Rusin znajdowała się wtedy w obszarze zagrożenia.
Mimo trudnych chwil podróż zakończyła się bezpiecznie. W najnowszym wpisie celebrytka przyznała jednak, że podczas całej wyprawy kilka razy „najedli się strachu”.
„Kilka razy najedliśmy się strachu, ale na strachu na szczęście się skończyło” — przekazała.
Dziennikarka mówi o szczęściu podczas podróży
Kinga Rusin zdradziła również, że podczas podróży wyjątkowo sprzyja im pogoda. Jak opisała, wielokrotnie udawało im się omijać deszcz i fronty atmosferyczne.
Według relacji dziennikarki, gdy pogoda pogarszała się we wschodniej części Japonii, oni przebywali akurat na zachodzie kraju. Z kolei kiedy padało na południu, podróżowali po północy.
Rusin podkreśliła także, że podczas wyjazdu wielokrotnie mieli szczęście przy organizacji zwiedzania. Jak napisała, udało im się zdobywać bilety na wydarzenia, na które zwykle rezerwacje prowadzone są z dużym wyprzedzeniem.
Do wpisu dziennikarka dołączyła serię zdjęć z podróży. Na fotografiach pojawiły się między innymi kadry z malowniczym widokiem na Fudżi.

Kinga Rusin od lat relacjonuje życie w podróży
Media społecznościowe Kingi Rusin od dłuższego czasu wypełniają relacje z różnych zakątków świata. Po odejściu z mediów dziennikarka skupiła się na podróżach oraz pracy realizowanej zdalnie.
Tym razem Japonia okazała się miejscem, które zatrzymało ją na dłużej. Z najnowszych wpisów wynika, że dziennikarka wciąż planuje kolejne etapy swojej wyprawy i na razie nie zamierza wracać do Polski.
Źródło: Plejada, Instagram