Kempa odszedł ze „Szkła kontaktowego", fani nie kryją rozczarowania. Tak pożegnał się z widzami. Ale to nie koniec jego kariery w telewizji
Po latach obecności w jednym z najbardziej rozpoznawalnych programów publicystycznych Michał Kempa znika ze „Szkła kontaktowego”. W sieci pojawił się jego wpis, w którym nie zabrakło emocji, ironii i subtelnych uszczypliwości.

To koniec pewnej ery. Michał Kempa po wielu latach współpracy z TVN24 rozstał się z programem „Szkło kontaktowe”. Razem z nim z formatem pożegnał się Wojciech Fiedorczuk. Choć ulubieńcy publiczności nie mogą narzekać na brak pracy, dziś wspólnie tworzą inny program na antenie TVP2.
Michał Kempa odchodzi ze „Szkła kontaktowego”. Kulisy decyzji i oficjalne potwierdzenie
Decyzja o zakończeniu współpracy została ogłoszona przez przedstawicieli mediów i potwierdzona przez samych zainteresowanych. Wojciech Fiedorczuk w rozmowie z Wirtualnymi Mediami zapewnił: „Rozstaliśmy się w dobrej atmosferze”.
Niedawno swoje pożegnanie opublikował również Michał Kempa. Nie na antenie, lecz w mediach społecznościowych. Jak sam przyznał, wolałby zrobić to inaczej. „Dear Szkiełko, żegnam cię. I dziękuję ci za wszystko. Bardzo chciałem zrobić to na antenie, a nie rozpisywać się po Instagramach. Zdaję sobie jednak sprawę, że ja jestem tylko Michał Kempa, a TVN Warner Bros. Discovery S.A. to nieco wyższy kapitał zakładowy, więc może decydować, kto i jak się będzie żegnał i za co dziękował. Robię to więc tu”, napisał na wstępie.
Kempa wrócił pamięcią do momentu, gdy dołączył do „Szkła kontaktowego”. „W 2016 roku miałem 28 lat, względnie ładnie uczesane włosy (tak do tyłu) i zamierzałem kupić swój pierwszy rower z carbonową ramą. Słuchałem sporo Nohavicy, Kleyffa i zaliczyłem pierwsze dwa koncerty Bruce’a Springsteena. Czyli do Szkiełka pasowałem jak ulał”, wspominał.
Pierwsze lata w programie były dla niego czasem intensywnych doświadczeń. Jak przyznał, przez dwa lata był „przez widzów rozpieszczany”.„Co bym nie zrobił, było dobrze. Pan Michał to, pan Michał tamto. Byłem ulubionym wnuczkiem matki, koleżanki twojej starej. Czy jakoś tak. Przede wszystkim jednak wylądowałem w wielkim świecie. Stałem cichutko między gigantami: Andrusami, Iwaszkiewiczami, Daukszewiczami. Słuchałem anegdot o tym, jak to Sława Przybylska coś, a Czesław Niemen coś innego, na co Jeremi Przybora jeszcze coś innego. A ja między nimi — stoję, słucham. Myślę, że dopiero po trzech latach się z tym oswoiłem, przestałem się krępować i zacząłem stać pewniej”, dodał.
CZYTAJ TEŻ: Jeden gest rodziny Bożeny Dykiel wywołał ogromne wzruszenie. Tak pożegnali ją najbliżsi

Wpis Michała Kempy wywołał burzę. Fani nie kryją emocji
Nie zabrakło też refleksji o samym programie. „Trwałość. Stałość. Najważniejszą twoją cechą jest to, że jesteś. Trwasz. 21 lat. W dzisiejszej telewizji to fenomen. Życzę ci więc kolejnych jubileuszy. Masz wierny fanbase, jakiego w Polsce nie ma żaden influencer czy inny młody raper”, napisał, życząc formatowi kolejnych jubileuszy.
Komik podziękował całej ekipie, z którą pracował przez lata. Szczególne słowa skierował do Wojciecha Fiedorczuka za „szalony pomysł”, by zaprosić go do programu oraz do Tomasza Sianeckiego, którego nazwał „prawdziwym szefem”. Nie ukrywał jednak, że rozstania nie zawsze są łatwe. „Dziękuję całej ekipie. Nie będę się tu rozpisywał, bo wiem, że można to załatwić w nieco szlachetniejszej formie. Już gadaliśmy, spotkamy się, znowu pogadamy. Zresztą i tak nie starczyłoby 2200 znaków. Niemniej jednak szczególne dziękuję tobie Wojtku za szalony pomysł, by mnie do tego programu zaprosić. I tobie Tomku. Za bycie szefem. Takim prawdziwym. Czasem surowym, częściej wyrozumiałym. I porządnym. Wiem, że jesteś teraz na mnie trochę w*******y, ale wierzę, że jeszcze napijemy się koniaczku. Tutto passa. Byl jsem ve Szkiełku. Už tam nejsem. Idę tam, gdzie czekają mnie”, zakończył wpis.
Na sam koniec zwrócił się wprost do TVN Warner Bros. Discovery S.A., nie tracąc przy tym charakterystycznego humoru: „Drogie TVN Warner Bros. Discovery S.A. — jak jeździłem elektrykiem, parę razy p************m bez pytania prąd z parkingu. Przyznaję się. Sorka”.
Pod postem Michała Kempy natychmiast pojawiła się fala komentarzy. Fani nie kryli wzruszenia i rozczarowania jego odejściem ze „Szkła kontaktowego”. „Misiu — będę tęsknić. Ściski i przytulasy. Wspaniałych tras, zakrętów, widoków i mega udanego programu. Czekam, kibicuję”, napisała jedna z internautek. „Wielka szkoda, oglądałam dla tego duetu. Powodzenia!”, dodała kolejna osoba.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Po występie zgarniał pieniądze i znikał. „Znałem kasyna w całej Polsce”. TYLKO W VIVIE Norbi o początkach nałogu
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
