Reklama

Maciej Musiał coraz częściej uchyla rąbka prywatności i wraca do wspomnień, które ukształtowały go jako człowieka. W najnowszym wywiadzie dla magazynu GQ aktor zdobył się na szczere wyznanie o swojej duchowości i dzieciństwie. Jego słowa mogą zaskoczyć niejednego fana.

Maciej Musiał o wierze w Boga

Artysta nie ukrywa, że została wychowana w tradycji chrześcijańskiej, która do dziś stanowi ważny element jego tożsamości. Choć, jak sam przyznaje, dziś rzadziej niż kiedyś zwraca się o pomoc „tam na górze”, to jednak duchowe fundamenty wciąż są dla niego istotne. „Zostałem wychowany w tradycji chrześcijańskiej, to część mojej tożsamości, więc czasem proszę o pomoc. Chociaż pewnie dziś rzadziej niż kiedyś", wyznał na łamach magazynu „GQ”.

To jednak nie wszystko. Maciej Musiał wrócił pamięcią do czasów dzieciństwa i opowiedział o doświadczeniach, które, jak się okazuje, miały ogromny wpływ na jego sposób patrzenia na świat. Jednym z nich były chrześcijańskie obozy, na które wyjeżdżał jako chłopiec. Zasady były jasne i dla wszystkich takie same. Każdy uczestnik mógł zabrać jedynie 50 zł kieszonkowego na dwa tygodnie. Jak tłumaczy aktor, chodziło o coś znacznie więcej niż tylko ograniczenie wydatków. „Chodziło o to, by dzieci z biedniejszych rodzin nie czuły się gorsze, byśmy wszyscy byli równi", mówi.

CZYTAJ TEŻ: Wielkanoc u Adama Małysza wygląda inaczej niż myślisz. Ten jeden szczegół zaskakuje

Maciej Musiał, VIVA! grudzień 2018, 26/2018
Maciej Musiał, VIVA! grudzień 2018, 26/2018 Agnieszka Kulesza i Łukasz Pik/Complete

Maciej Musiał o obozach chrześcijańskich

To właśnie te doświadczenia nauczyły go wrażliwości i otwartości na drugiego człowieka. Aktor podkreśla, że do dziś czerpie z tamtych lekcji, niezależnie od tego, gdzie jest i kim się otacza. „Do dzisiaj z tego czerpię. Niezależnie od tego, czy jesteś bogaty, czy biedny, z jakiej jesteś religii czy kultury, dno oka masz takie samo", mówi.

Artysta nie kryje też, że ma świadomość swojego uprzywilejowania i tego, jak wiele otrzymał od życia. Co więcej, czuje potrzebę, by się za to odwdzięczyć.

Co daje mu największe poczucie szczęścia? Odpowiedź może zaskoczyć swoją prostotą i autentycznością. Maciej Musiał wskazuje na momenty, które trudno kupić za pieniądze. „Wczoraj moja dziewczyna zapytała, kiedy jestem tak najbardziej, najbardziej szczęśliwy. I powiedziałem jej, że na potańcówce o 23.00, tuż przed zakończeniem, kiedy wszyscy tańczą, wiedzą, że za chwilę koniec, tulą się na parkiecie", zdradza. To właśnie takie wydarzenia organizuje od kilku lat. I jak się okazuje, przyciągają one tłumy warszawiaków w różnym wieku. Bo choć świat pędzi coraz szybciej, potrzeba bycia razem i dzielenia emocji pozostaje niezmienna.

Źródło: Magazyn GQ.

CZYTAJ TEŻ: Nie tylko kręci serial. Twórca „Yellowstone” zarabia fortunę także poza planem. Mówi, że robi to dla swojego nałogu

Maciej Musiał, VIVA! grudzień 2018, 26/2018
Maciej Musiał, VIVA! grudzień 2018, 26/2018 Agnieszka Kulesza i Łukasz Pik/Complete

Authors

Reklama
Reklama
Reklama