Reklama

Christina Applegate od lat mierzy się ze stwardnieniem rozsianym, ale tym razem jej słowa wybrzmiały wyjątkowo mocno. Aktorka przyznała, że są dni, gdy choroba sprawia, iż jest niemal przykuta do łóżka, a ból odbiera jej energię i niezależność. W tej surowej szczerości nie ma jednak rezygnacji – jest prawda o codzienności, w której mimo wszystko najważniejsza pozostaje jej 15-letnia córka Sadie. To dla niej wstaje, nawet wtedy, gdy każdy krok kosztuje więcej, niż ktokolwiek może sobie wyobrazić.

Christina Applegate stwardnienie rozsiane – szczere wyznanie aktorki

Christina Applegate od lat nie chowa się za uśmiechem ani sceniczną kreacją. O swoim stanie zdrowia mówi wprost, bez półtonów i niedopowiedzeń. Aktorka choruje na stwardnienie rozsiane – przewlekłą chorobę ośrodkowego układu nerwowego, która realnie i boleśnie wpływa na jej codzienność. W najnowszych wypowiedziach nie pozostawia złudzeń: jej sytuacja jest bardzo trudna.

Objawy choroby i ból odbierają jej sprawczość, a najprostsze czynności urastają do rangi wyzwania. Christina Applegate stwardnienie rozsiane nazywa po imieniu – bez upiększeń, bez pozowania na siłę, bez udawania, że wszystko jest pod kontrolą. W jej słowach nie ma teatralności. Jest surowa prawda o życiu, które zmieniło rytm, o ciele, które stawia granice, i o codzienności podporządkowanej chorobie.

„Jest nas wielu, którzy niedawno zostali zdiagnozowani i nie są jeszcze gotowi zaakceptować tej rzeczywistości. Chcę robić różne rzeczy, ale nie mogę, a czuję, że jest coraz gorzej. To przygnębiające. Ale jest we mnie głos, który mówi: "Musisz wierzyć w cud. Musisz wierzyć w drugą stronę tego", opowiadała jakiś czas temu w podcaście Hody Kotb Making Space.

Sprawdź też: Toczy dramatyczną walkę z chorobą, jej stan się pogarsza. "Ciągle myślę, że obudzę się z tego koszmaru", mówi Christina Applegate

Gwiazda lat 90. Przejmująco o swoim życiu z chorobą. Jak wygląda jej codzienność?

Christina Applegate mówi o swojej codzienności z rozbrajającą szczerością. Przyznaje, że ból towarzyszący jej w walce ze stwardnieniem rozsianym sprawia, iż bywa niemal przykuta do łóżka. „Moje życie nie jest zamknięte w kokardce. Życie ludzi, przepraszam za brak lepszego określenia, jest czasami cholernie do d*py. Dlatego jestem tak szczera i bezkompromisowa, jak tylko potrafię”, mówi w rozmowie z magazynem People.

Christina Applegate
Christina Applegate John Salangsang/Variety/Penske Media via Getty Images

Mimo fizycznych ograniczeń aktorka nie rezygnuje z tego, co najważniejsze. Wciąż stara się każdego dnia odwozić swoją 15-letnią córkę Sadie do szkoły, pokazując, że nawet w najtrudniejszych momentach rola mamy pozostaje dla niej absolutnym priorytetem. „Chcę ją zabierać, to moje ulubione zajęcie. To jedyny czas, który spędzamy razem, tylko we dwoje. Mówię sobie: "Po prostu bezpiecznie ją tam zawieź i wróć do domu, żebyś mogła wrócić do łóżka". I tak właśnie robię”, dodawała w tym samym wywiadzie.

Relacja z córką. Sadie jest dla niej całym światem i największym wsparciem

Christina Applegate stwardnienie rozsiane przeżywa przede wszystkim jako matka – kobieta, która nie wyobraża sobie wycofania z najważniejszej roli swojego życia. Choroba zmieniła jej codzienność, narzuciła nowe tempo i ograniczenia, ale nie odebrała jej potrzeby bycia blisko. W centrum tego świata stoi Sadie – 15-letnia córka, która jest dla niej punktem odniesienia, siłą i sensem w dniach, gdy ciało odmawia posłuszeństwa. „Moja choroba nie jest powodem, dla którego codziennie rano wstaje. Tym powodem jest moja córka. To dzięki niej wciąż tu jestem i staram się z nią być”, mówiła.

Czytaj też: Christina Applegate przyznała, że córka zmieniła całe jej życie. Narodziny Sadie dały jej nadzieję i motywację do walki z chorobą

Sadie dorastała u boku mamy, która była w ciągłym ruchu – energicznej, wysportowanej, zakochanej w tańcu i bieganiu. Christina była dla niej symbolem siły i aktywności. Kiedy jednak pojawiła się choroba, świat nastolatki zmienił się bez ostrzeżenia. Jak przyznaje aktorka, córka zareagowała spokojnie, niemal zbyt dojrzale jak na swój wiek. „Kiedy pojawiła się choroba, zareagowała bardzo powściągliwie. […] To było dla niej jak utrata mamy przez tę cholerną chorobę. A im jest starsza, tym bardziej ją to boli”, mówiła.

Ich relacja to dla niej motywacja, która każe wstawać nawet wtedy, gdy ból jest dotkliwy, a zmęczenie przytłacza. Christina Applegate nie udaje, że jest łatwo. Mówi wprost o trudnościach, o chwilach słabości, o dniach, gdy choroba dominuje nad planami. A jednak równocześnie pokazuje determinację. „Widzę, jak patrzy na mnie, kiedy leżę w łóżku i nie mogę się ruszyć, albo chcę jej powiedzieć dobranoc w jej pokoju, ale nie mogę przejść przez korytarz z jakiegoś powodu, bo moje nogi nie działają tego dnia. Teraz ledwo mogę dojść do łazienki, to najgorsze, ale to nie ma znaczenia”, wyznała w swoim podcaście MeSsy Podcast.

Christina Applegate, Sadie Grace LeNoble, 2023 California. (Photo by Frazer Harrison/Getty Images)
Christina Applegate, Sadie Grace LeNoble, 2023 California. (Photo by Frazer Harrison/Getty Images) Frazer Harrison/Getty Images

Źródło: Dzień Dobry TVN, Pudelek, Onet

Reklama
Reklama
Reklama