Reklama

Nie wszystkie przełomowe momenty mają blask fleszy – niektóre rozgrywają się w ciszy, ale niosą ze sobą ogromne emocje. Dla Edyty Pazury takim doświadczeniem było pierwsze spotkanie z córką Cezarego Pazury, młodszą od niej o 9 miesięcy. Jak wyznała, towarzyszył jej natłok czarnych myśli. A w głowie zabrzmiało jedno: „O matko, to będzie armagedon”. Jak dziś wyglądają ich relacje?

Edyta Pazura o pierwszym spotkaniu z córką Cezarego Pazury

Ich historia zaczęła się w 2007 r. – on był już ikoną ekranu, rozpoznawalnym i osadzonym w świecie show-biznesu, ona dopiero co odebrała świadectwo maturalne i stawiała pierwsze kroki w dorosłości. Poznali się zupełnie niepozornie – w pociągu. Cezary Pazura podróżował z Krakowa do Gdyni, gdy w wagonie restauracyjnym jego uwagę zwróciła dziewczyna pracująca w Warsie. Zwykłe zagadnięcie, chwila rozmowy między stacjami, kilka wymienionych zdań – nic nie zapowiadało, że ta przypadkowa scena stanie się początkiem wspólnej historii. Ani on, ani ona nie przypuszczali wtedy, że krótka rozmowa w drodze przerodzi się w relację, która odmieni ich życie.

Różniło ich doświadczenie, scena, wiek i życiowy etap, ale uczucie okazało się silniejsze niż wszystkie proporcje. Związek rozwijał się w błyskawicznym tempie i po dwóch latach powiedzieli sobie „tak”, przypieczętowując relację, która od początku budziła emocje. „Patrząc na tamtą 19-letnią dziewczynę z perspektywy 33-latki, nie jestem pewna, czy dziś znalazłabym w sobie, tyle odwagi. Weszłam w związek z nieszablonowym, dużo starszym mężczyzną, bardzo znanym aktorem i jeszcze chciałam zbawić świat. Było ciężko”, opowiadała kilka lat temu w rozmowie z VIVĄ! Edyta Pazura.

Czytaj też: Edyta Pazura zrobiła furorę na czerwonym dywanie. Takiej metamorfozy nikt się nie spodziewał!

Edyta Pazura, Viva! 20/2021
Zdjęcia MARLENA BIELINSKA/move picture

Dziś Edyta i Cezary Pazurowie wychowują troje wspólnych dzieci, tworząc rodzinę, która na przestrzeni lat musiała nauczyć się własnej harmonii. Z pierwszego małżeństwa Cezary Pazura ma córkę Anastazję – zaledwie dziewięć miesięcy młodszą od Edyty. I właśnie ta subtelna, ale znacząca różnica wieku sprawiła, że przed pierwszym spotkaniem z pasierbicą w sercu ukochanej aktora pojawił się niepokój.

Edyta Pazura w szczerej rozmowie z Małgorzatą Ohme wspominała moment, w którym miała spotkać córkę Cezarego Pazury. Nie kryła, że była to dla niej sytuacja niezwykle trudna emocjonalnie. Już sama świadomość tej konfrontacji wywoływała w niej napięcie. Obawiała się reakcji Anastazji. „Ja się bałam, bo jak Czarek powiedział, że ma córkę, która jest nastolatką, ode mnie jest rok młodsza, pomyślałam: "O matko, ale będą jaja jak berety". No przecież ja ucieknę od razu”, opowiadała w podcaście. I dodawała: „Byłam święcie przekonana, że z jej strony będą największe problemy. No weszła kolejna kobieta, jednak tatę miała przez jakiś czas tylko dla siebie, bo mieszkali we dwoje”.

Edyta Pazura, Cezary Pazura, VIVA! 2009
Fot. Marek Staszewski

„O matko, to będzie armagedon” – szczere wyznanie Edyty Pazury

Rzeczywistość napisała jednak zupełnie inny scenariusz, niż ten, który Edyta Pazura układała w swojej głowie. Obawy, które narastały przed pierwszym spotkaniem, zderzyły się z czymś, czego się nie spodziewała – spokojem i akceptacją. Jak podkreśla, Anastazja od razu przyjęła ją z otwartością. Nie ukrywa, że z perspektywy czasu potrafi spojrzeć na tamten moment z dużą wdzięcznością.

„Podejrzewam, że jej było trudno, ale ona nie dawała po sobie tego poznać. Z jej strony miałam najmniej problemów. Ona mi taki dała komfort w tej miłości, w byciu razem z Czarkiem, że nie mogę złego słowa o niej powiedzieć. A bałam się bardzo. Myślałam: o matko, to będzie armagedon, będę miała przejścia. Ale nie było tak”, opowiadała Edyta Pazura w rozmowie z Małgorzatą Ohme.

Sprawdź też: Tylko w VIVIE! Cezary i Edyta Pazurowie o planach na przyszłość, wzajemnym wsparciu i sile rodziny. Takiej rozmowy dawno nie było

Edyta Pazura, Viva! 24/205, Cezary Pazura, Viva!24/2025
Edyta Pazura, Viva! 24/205, Cezary Pazura, Viva!24/2025 Zdjęcia MARTA MACHEJ

Tak Edyta Pazura mówi o relacjach z pasierbicą

Dziś, jak podkreśla, ich relacja jest poukładana i oparta na wzajemnym szacunku. Edyta Pazura jasno zaznacza, że nie chce wchodzić w rolę, która nigdy nie była jej przeznaczona. „Nie mogę być jej macochą, bo ona miała macochę — to po pierwsze. Po drugie nie chciałabym być jej macochą”, dodawała.

W jej słowach wybrzmiewa świadoma decyzja o budowaniu więzi na własnych zasadach. „Z jednej strony są kumpelskie i takie przyjacielskie, a z drugiej strony — np. jak ona poszła na zabieg, jak miała chore zatoki, to ja się martwiłam, jak o dzieciaka swojego. Widzę, jak Czarek się o nią martwi i to gdzieś przechodzi na mnie. Mam takie wyobrażenie tego, że ona jest w tej czwórce, że ona jest w tej puli dzieci”, wyznała.

Cezary Pazura, Edyta Pazura, Anastazja Pazura
Cezary Pazura, Edyta Pazura, Anastazja Pazura fot. Gałązka/AKPA

W opowieści Edyty Pazury szczególne miejsce zajmują także relacje Anastazji z młodszym rodzeństwem. Jak podkreśla, córka Cezarego Pazury od lat dba o to, by więzi nie rozluźniły się mimo różnych etapów życia i codziennych obowiązków. Dziś te relacje są bardzo dobre i oparte na autentycznej bliskości.

Wyjątkowa nić porozumienia łączy Anastazję z 17-letnią Amelią. To nie tylko siostrzana sympatia, ale też wspólna przestrzeń zainteresowań, tematów i wrażliwości. W jej słowach wybrzmiewa przekonanie, że rodzinne więzi można pielęgnować i że w ich przypadku ta praca przynosi widoczne efekty. „Zawsze starała się te relacje podtrzymywać. Napisze "co tam?", czy mogą przyjść — bo ma też swojego narzeczonego — na obiad czy na kolację (...). Staramy się, żeby ta rodzina była pełna”, mówiła.

Edyta Pazura, Viva! 20/2021
Zdjęcia MARLENA BIELINSKA/move picture

Źródło cytatów: Fakt, Plejada, podcast Małgorzaty Ohme

Reklama
Reklama
Reklama