Jest starsza od pasierbicy o 9 miesięcy. Przed pierwszym spotkaniem była pewna obaw. Edyta Pazura wyjawia, jak dziś naprawdę wygląda ich relacja
Spotkanie z córką Cezarego Pazury było dla Edyty Pazury momentem pełnym napięcia. Obawiała się konfrontacji z młodszą od siebie o dziewięć miesięcy Anastazją i była przekonana, że czeka ją „armagedon”. Dziś mówi o wdzięczności, akceptacji i relacji opartej na szacunku. Jak wygląda ich więź po latach?

Nie wszystkie przełomowe momenty mają blask fleszy – niektóre rozgrywają się w ciszy, ale niosą ze sobą ogromne emocje. Dla Edyty Pazury takim doświadczeniem było pierwsze spotkanie z córką Cezarego Pazury, młodszą od niej o 9 miesięcy. Jak wyznała, towarzyszył jej natłok czarnych myśli. A w głowie zabrzmiało jedno: „O matko, to będzie armagedon”. Jak dziś wyglądają ich relacje?
Edyta Pazura o pierwszym spotkaniu z córką Cezarego Pazury
Ich historia zaczęła się w 2007 r. – on był już ikoną ekranu, rozpoznawalnym i osadzonym w świecie show-biznesu, ona dopiero co odebrała świadectwo maturalne i stawiała pierwsze kroki w dorosłości. Poznali się zupełnie niepozornie – w pociągu. Cezary Pazura podróżował z Krakowa do Gdyni, gdy w wagonie restauracyjnym jego uwagę zwróciła dziewczyna pracująca w Warsie. Zwykłe zagadnięcie, chwila rozmowy między stacjami, kilka wymienionych zdań – nic nie zapowiadało, że ta przypadkowa scena stanie się początkiem wspólnej historii. Ani on, ani ona nie przypuszczali wtedy, że krótka rozmowa w drodze przerodzi się w relację, która odmieni ich życie.
Różniło ich doświadczenie, scena, wiek i życiowy etap, ale uczucie okazało się silniejsze niż wszystkie proporcje. Związek rozwijał się w błyskawicznym tempie i po dwóch latach powiedzieli sobie „tak”, przypieczętowując relację, która od początku budziła emocje. „Patrząc na tamtą 19-letnią dziewczynę z perspektywy 33-latki, nie jestem pewna, czy dziś znalazłabym w sobie, tyle odwagi. Weszłam w związek z nieszablonowym, dużo starszym mężczyzną, bardzo znanym aktorem i jeszcze chciałam zbawić świat. Było ciężko”, opowiadała kilka lat temu w rozmowie z VIVĄ! Edyta Pazura.
Czytaj też: Edyta Pazura zrobiła furorę na czerwonym dywanie. Takiej metamorfozy nikt się nie spodziewał!
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

Dziś Edyta i Cezary Pazurowie wychowują troje wspólnych dzieci, tworząc rodzinę, która na przestrzeni lat musiała nauczyć się własnej harmonii. Z pierwszego małżeństwa Cezary Pazura ma córkę Anastazję – zaledwie dziewięć miesięcy młodszą od Edyty. I właśnie ta subtelna, ale znacząca różnica wieku sprawiła, że przed pierwszym spotkaniem z pasierbicą w sercu ukochanej aktora pojawił się niepokój.
Edyta Pazura w szczerej rozmowie z Małgorzatą Ohme wspominała moment, w którym miała spotkać córkę Cezarego Pazury. Nie kryła, że była to dla niej sytuacja niezwykle trudna emocjonalnie. Już sama świadomość tej konfrontacji wywoływała w niej napięcie. Obawiała się reakcji Anastazji. „Ja się bałam, bo jak Czarek powiedział, że ma córkę, która jest nastolatką, ode mnie jest rok młodsza, pomyślałam: "O matko, ale będą jaja jak berety". No przecież ja ucieknę od razu”, opowiadała w podcaście. I dodawała: „Byłam święcie przekonana, że z jej strony będą największe problemy. No weszła kolejna kobieta, jednak tatę miała przez jakiś czas tylko dla siebie, bo mieszkali we dwoje”.

„O matko, to będzie armagedon” – szczere wyznanie Edyty Pazury
Rzeczywistość napisała jednak zupełnie inny scenariusz, niż ten, który Edyta Pazura układała w swojej głowie. Obawy, które narastały przed pierwszym spotkaniem, zderzyły się z czymś, czego się nie spodziewała – spokojem i akceptacją. Jak podkreśla, Anastazja od razu przyjęła ją z otwartością. Nie ukrywa, że z perspektywy czasu potrafi spojrzeć na tamten moment z dużą wdzięcznością.
„Podejrzewam, że jej było trudno, ale ona nie dawała po sobie tego poznać. Z jej strony miałam najmniej problemów. Ona mi taki dała komfort w tej miłości, w byciu razem z Czarkiem, że nie mogę złego słowa o niej powiedzieć. A bałam się bardzo. Myślałam: o matko, to będzie armagedon, będę miała przejścia. Ale nie było tak”, opowiadała Edyta Pazura w rozmowie z Małgorzatą Ohme.

Tak Edyta Pazura mówi o relacjach z pasierbicą
Dziś, jak podkreśla, ich relacja jest poukładana i oparta na wzajemnym szacunku. Edyta Pazura jasno zaznacza, że nie chce wchodzić w rolę, która nigdy nie była jej przeznaczona. „Nie mogę być jej macochą, bo ona miała macochę — to po pierwsze. Po drugie nie chciałabym być jej macochą”, dodawała.
W jej słowach wybrzmiewa świadoma decyzja o budowaniu więzi na własnych zasadach. „Z jednej strony są kumpelskie i takie przyjacielskie, a z drugiej strony — np. jak ona poszła na zabieg, jak miała chore zatoki, to ja się martwiłam, jak o dzieciaka swojego. Widzę, jak Czarek się o nią martwi i to gdzieś przechodzi na mnie. Mam takie wyobrażenie tego, że ona jest w tej czwórce, że ona jest w tej puli dzieci”, wyznała.

W opowieści Edyty Pazury szczególne miejsce zajmują także relacje Anastazji z młodszym rodzeństwem. Jak podkreśla, córka Cezarego Pazury od lat dba o to, by więzi nie rozluźniły się mimo różnych etapów życia i codziennych obowiązków. Dziś te relacje są bardzo dobre i oparte na autentycznej bliskości.
Wyjątkowa nić porozumienia łączy Anastazję z 17-letnią Amelią. To nie tylko siostrzana sympatia, ale też wspólna przestrzeń zainteresowań, tematów i wrażliwości. W jej słowach wybrzmiewa przekonanie, że rodzinne więzi można pielęgnować i że w ich przypadku ta praca przynosi widoczne efekty. „Zawsze starała się te relacje podtrzymywać. Napisze "co tam?", czy mogą przyjść — bo ma też swojego narzeczonego — na obiad czy na kolację (...). Staramy się, żeby ta rodzina była pełna”, mówiła.

Źródło cytatów: Fakt, Plejada, podcast Małgorzaty Ohme