Reklama

Grażyna Zielińska, znana jako „Babka Zielarka” z kultowego „Rancza”, po latach przerwała milczenie. Aktorka ujawniła kulisy swojej pracy przy serialu i przyznała, że nie wszystko wyglądało tak, jak mogło się wydawać widzom. Jedna z decyzji producentów szczególnie ją dotknęła i na długo pozostawiła ślad.

Grażyna Zielińska w "Ranczo" – jak zaczęła się jej rola „Babki Zielarki”?

Grażyna Zielińska przez lata była związana z Teatrem Dramatycznym w Płocku. Na ekranie zaczęła pojawiać się później, a przełomem w jej karierze okazała się rola w serialu „Ranczo”. To właśnie dzięki postaci „Babki Zielarki” zdobyła ogólnopolską rozpoznawalność.

Jak sama przyznała, propozycja udziału w produkcji była dla niej zaskoczeniem. Otrzymała telefon z informacją o nowym serialu i ofercie roli. Gdy dowiedziała się, że ma zagrać „babkę”, nie kryła zdziwienia i rozczarowania. Była wtedy świeżo po pięćdziesiątce i nie wyobrażała sobie takiej postaci dla siebie.

Mimo wątpliwości zdecydowała się przeczytać scenariusz i spróbować swoich sił. To była decyzja, która na zawsze zapisała ją w historii jednego z najpopularniejszych seriali Telewizji Polskiej.

ZOBACZ TEŻ: Podbiła serca milionów rolą w kultowej produkcji. Nie uwierzysz, jak zmieniła się serialowa Klaudia Kozioł z Rancza

Grażyna Zielińska
Grażyna Zielińska fot. Telus/AKPA

Trudne początki w „Ranczu”. Aktorka nie kryła rozczarowania

Pierwsze dni na planie przyniosły jednak pozytywne zaskoczenie. Grażyna Zielińska zobaczyła, że będzie pracować z uznaną, gwiazdorską obsadą. To sprawiło, że poczuła ulgę i zaczęła cieszyć się z udziału w produkcji.

Jednak po zakończeniu pierwszego sezonu wydarzyło się coś, co całkowicie zmieniło jej nastawienie. Aktorka nie otrzymała propozycji dalszej współpracy. Ta sytuacja wywołała w niej ogromne emocje i niepewność.

Zielińska była przekonana, że zawiodła jako aktorka. Uznała, że jej gra nie spełniła oczekiwań twórców serialu. To przekonanie było dla niej niezwykle bolesne i długo nie potrafiła się z nim pogodzić.

Decyzja producentów, która zabolała Grażynę Zielińską

Brak informacji o kontynuacji roli sprawił, że aktorka zaczęła obwiniać samą siebie. Jak przyznała, była przekonana, że producenci uznali ją za słabą aktorkę i dlatego zrezygnowali z jej postaci.

Każda myśl o „Ranczu” wiązała się dla niej z silnymi emocjami. Wspominała, że odczuwała „ból w sercu”, gdy wracała do tego doświadczenia. Nie zdecydowała się nawet zapytać twórców o powody swojej nieobecności w kolejnym sezonie, obawiając się potwierdzenia najgorszych przypuszczeń.

To był jeden z najtrudniejszych momentów w jej karierze zawodowej.

Powrót „Babki Zielarki” i wielkie emocje aktorki

Z czasem okazało się jednak, że obawy Grażyny Zielińskiej były bezpodstawne. Postać „Babki Zielarki” powróciła w kolejnych sezonach „Rancza”.

Gdy aktorka otrzymała informację o kontynuacji roli, poczuła ogromną ulgę i szczęście. Był to moment przełomowy, który całkowicie zmienił jej spojrzenie na wcześniejsze wydarzenia.

Powrót do serialu potwierdził, że jej interpretacja sytuacji była błędna, a decyzje produkcyjne nie wynikały z oceny jej talentu.

CZYTAJ TEŻ: Iza Miko zaprosiła ojca na parkiet. Padły wzruszające wyznania. W sieci lawina komentarzy

Grażyna Zielińska
Grażyna Zielińska Paweł Wrzecion/AKPA

Grażyna Zielińska dziś o „Ranczu”: duma mimo bolesnych wspomnień

Mimo trudnych doświadczeń Grażyna Zielińska dziś wspomina „Ranczo” z dużym sentymentem. Podkreśla, że jest dumna z udziału w serialu, który stał się prawdziwym fenomenem.

Rola „Babki Zielarki” na stałe zapisała się w pamięci widzów i stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów produkcji. Dla samej aktorki była to zarówno lekcja, jak i ogromne wyróżnienie.

Historia Grażyny Zielińskiej pokazuje, jak wiele emocji może kryć się za kulisami popularnych produkcji i jak bardzo decyzje twórców wpływają na życie aktorów.

Źródło: Plotek

Reklama
Reklama
Reklama