Reklama

Timothée Chalamet znów znalazł się w centrum medialnej burzy. I to tuż przed najważniejszą nocą w swojej karierze. Jedno zdanie wypowiedziane publicznie wystarczyło, by rozgrzać internet do czerwoności i rozwścieczyć część środowiska artystycznego. Czy młody gwiazdor Hollywood posunął się o krok za daleko?

Kontrowersyjna wypowiedź Timothée Chalameta o operze i balecie

Pod koniec lutego 2026 roku Timothée Chalamet pojawił się na wydarzeniu CNN & Variety Town Hall, gdzie rozmawiał z Matthew McConaugheyem o branży filmowej i projektach, które przyciągają widzów do kin. Aktor wspominał o wielkich produkcjach, takich jak „Barbie” czy „Oppenheimer”, które jego zdaniem potrafią porwać publiczność i sprawić, że widzowie z dumą mówią o tych produkcjach.

W pewnym momencie rozmowa zeszła jednak na inne dziedziny sztuki. I właśnie wtedy padły słowa, które wywołały lawinę komentarzy. „Nie chcę pracować w balecie albo operze czy przy rzeczach, o których mówi się: ‘hej, utrzymajmy to przy życiu, chociaż nikogo to już nie obchodzi’”, stwierdził aktor. „Z całym szacunkiem dla ludzi baletu i opery. Właśnie straciłem 14 centów na oglądalności… Bez powodu narażam się na krytykę”, dodał. Jak się okazało, reakcja była znacznie większa niż „14 centów”.

Fragment rozmowy błyskawicznie stał się viralem. W sieci pojawiły się setki komentarzy, a do dyskusji zaczęły włączać się również prestiżowe instytucje artystyczne. Jedną z pierwszych była Metropolitan Opera, która opublikowała w mediach społecznościowych nagranie pokazujące kulisy przygotowań do spektakli. Pod filmem pojawił się krótki, ale wymowny podpis: „To dla Ciebie, @tchalamet”.

Podobny ton przyjęła również Royal Ballet and Opera, przypominając o znaczeniu tych dziedzin dla światowej kultury i o pracy setek artystów stojących za każdym spektaklem.

CZYTAJ TEŻ: TYLKO W VIVIE! Dorota Goldpoint zdradza, czego nauczył ją ojciec. Te trzy zasady prowadzą ją przez życie

Timothée Chalamet, 2025 rok
Timothée Chalamet, 2025 rok Daniele Venturelli/WireImage

Andrea Bocelli, Doja Cat, czy Misty Copeland reagują na słowa Chalameta

Do dyskusji szybko dołączyły także znane nazwiska ze świata show-biznesu. Jedną z najbardziej zdecydowanych reakcji opublikowała Doja Cat, która w nagraniu na TikToku (później usuniętym) odniosła się do słów aktora. Artystka przypomniała, że opera istnieje od około 400 lat, a balet od około 500 lat, podkreślając, że są to formy sztuki o ogromnym znaczeniu kulturowym. „Ktoś o nazwisku Timothée Chalamet, nawiasem mówiąc wielki facet, miał czelność powiedzieć przed kamerą, że nikogo to nie obchodzi. Jestem pewna, że można teraz wejść do opery, miejsca będą zajęte, a nikt nie odzywa się ani słowem podczas spektaklu, bo wszyscy darzą go ogromnym szacunkiem. Istnieje etykieta związana z operą. Istnieje etykieta związana z baletem. To niesamowite. To niesamowite medium teatralne. Jest cholernie piękne”, mówiła.

Swoją opinię wyraziła również Misty Copeland, jedna z najbardziej znanych baletnic na świecie. Podkreśliła, że choć opera i balet nie funkcjonują w popkulturze na taką skalę jak kino, to wciąż mają wierną publiczność i ogromne znaczenie dla kultury.

Do grona komentujących dołączył również legendarny tenor Andrea Bocelli. W specjalnym oświadczeniu odniósł się do kontrowersyjnych słów aktora, przypominając o ponadczasowej wartości opery i baletu. "Nie są sztuką przeszłości, ale żywym językiem, który wciąż może nas poruszyć, skłonić do refleksji i zjednoczyć różne pokolenia. Jestem przekonany, że tak wrażliwy artysta jak Timothee, który rozumie siłę emocji, może pewnego dnia odkryć, że opera i taniec czerpią z tego samego źródła", powiedział.

Temat pojawił się również w amerykańskim programie „The View”, gdzie wypowiedź aktora skomentowała Whoopi Goldberg. „Pochodzisz z rodziny tanecznej, więc kiedy krytykujesz czyjąś formę sztuki, to nie jest przyjemne”, zaczęła. „Prawdopodobnie nie zdawałeś sobie z tego sprawy, dopóki nie powiedziałeś: »O, mam kłopoty«, ale potem podniosłeś to jeszcze bardziej i powiedziałeś: »14 centów«. Nie, kiedy ludzie się wkurzą, to będzie o wiele więcej niż 14 centów, więc uważaj. Tylko mówię. Uważaj, chłopcze. … On jest dla mnie chłopcem. Naprawdę, nie przepraszaj, kiedy obraziłeś. To nie brzmi dobrze. Nie możesz powiedzieć: »Och, to głupota, bez urazy«. To absolutny brak szacunku”, grzmiała.

Cała sprawa nabrała jeszcze większego rozgłosu z jednego powodu: czasu. Burza wokół wypowiedzi wybuchła zaledwie kilka dni przed galą Oscarów 2026. Timothée Chalamet jest w tym roku nominowany w kategorii „Aktor pierwszoplanowy” za rolę w filmie „Marty Supreme”. Jeszcze niedawno media skupiały się przede wszystkim na jego szansach na statuetkę.

Teraz jednak część dyskusji o aktorze dotyczy już nie tylko jego roli filmowej, ale także słów, które nieoczekiwanie rozpaliły debatę o miejscu opery i baletu we współczesnej kulturze.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: „Jesteśmy jednym krwiobiegiem w trzech ciałach”. Marta Wiśniewska z dziećmi w szczerej rozmowie

Timothée Chalamet, 2025 rok
Timothée Chalamet, 2025 rok Dia Dipasupil/WireImage

Authors

Reklama
Reklama
Reklama