Gwiazdor "Rancza" od 47 lat jest wierny jednej kobiecie. Mają jeden nietypowy zwyczaj
Gwiazdor „Rancza” Leon Charewicz od niemal pół wieku tworzy szczęśliwe małżeństwo z żoną Zofią. W świecie artystycznym to rzadkość. Ich relacja dojrzewała z dala od skandali i blasku fleszy, a dziś imponuje spokojem i lojalnością. Jest jednak coś, co wyróżnia ich na tle innych par ze świata teatru – nietypowy zwyczaj związany z premierami.

Leon Charewicz urodził się 24 lutego 1951 roku w Warszawie. Jest absolwentem warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Łodzi, którą ukończył w 1974 roku. Od początku swojej drogi zawodowej związany był przede wszystkim z teatrem, choć szerokiej publiczności dał się poznać dzięki rolom filmowym i serialowym, w tym w kultowym "Ranczu". Mimo rozpoznawalności zawsze konsekwentnie oddzielał życie zawodowe od prywatnego.
Historia miłości Leona Charewicza i jego żony Zofii. Teatr jako początek wielkiej miłości
Gwiazdor "Rancza" swoją przyszłą żonę poznał w środowisku, które było dla nich naturalnym światem – w teatrze. Zofia Charewicz również była aktorką. Ich relacja zaczęła się od wspólnej pracy, rozmów o rolach, prób i codzienności scenicznej. W tamtym czasie teatr był przestrzenią intensywnych emocji, ale też miejscem, gdzie rodziły się trwałe więzi.

"Poznałem żonę w Teatrze Nowym w Łodzi 46 lat temu. Zofia również była aktorką i razem występowaliśmy na scenie w sztuce "Pan Jowialski" Aleksandra Fredry. Byliśmy już wtedy po ślubie. Kiedy na świat przyszła nasza córka Natalia żona zrezygnowała z pracy, bo chciała poświęcić swój czas dziecku" – opowiadał aktor dla "Złotej Sceny".
Ich uczucie dojrzewało spokojnie, bez medialnego rozgłosu, a ich małżeństwo trwa do dziś – to już 47 lat wspólnego życia. Oboje wiedzieli, że scena bywa wymagająca, dlatego w domu starali się budować przestrzeń spokoju i bezpieczeństwa.
- ZOBACZ TEŻ: Legenda "Krzyżaków" i historia wielkiej miłości. To on dawał jej siłę wtedy, gdy brakowało nadziei
Kim jest córka Leona Charewicza?
Narodziny córki były dla nich momentem przełomowym. Zofia zdecydowała się wówczas ograniczyć aktywność zawodową i poświęcić więcej czasu rodzinie.
Ich córka nie wybrała drogi medialnej. "Aktorstwo to jest ciężki zawód szczególnie dla kobiet. Wybrała branżę nieartystyczną", stwierdził aktor w rozmowie ze "Złotą Sceną". Rodzina Charewiczów konsekwentnie strzeże prywatności i praktycznie nie pojawia się publicznie razem.

Gwiazdor "Rancza" nie zaprasza żony na premiery
Jednym z najbardziej zaskakujących elementów rodzinnej relacji jest zwyczaj, o którym Leon Charewicz opowiadał w wywiadach. Aktor nie zaprasza żony ani córki na premiery swoich spektakli.
Jak tłumaczył, premiery są wydarzeniami pełnymi napięcia i presji: "One są takie nieprawdziwe, napompowane, bo zapraszamy wtedy kolegów aktorów, media, władze". Charewicz uważa, że nie jest to przestrzeń, w której jego najbliżsi muszą uczestniczyć.
Zamiast tego woli, by oglądały go podczas zwykłych przedstawień, w spokojniejszej atmosferze. "Po dziesiątym spektaklu rodzina może mnie zobaczyć. Wtedy wszystko, już się ładnie układa, jest spokojniej bez nerwów. Czekam też, co powie moja żona. Czy mnie skrytykuje?", mówił "Złotej Scenie".
Historia Leona Charewicza pokazuje, że można być rozpoznawalnym aktorem i jednocześnie chronić to, co najważniejsze. Bez ostentacyjnych gestów i obecności na czerwonych dywanach. Czasem największym dowodem miłości jest właśnie konsekwencja – i wierne trwanie przy jednej osobie przez całe dorosłe życie.
- SPRAWDŹ TEŻ: Zdzisław Beksiński miał łatkę dziwaka, ale dla Zofii był miłością życia. Razem szli przez ciemność aż do samego końca


Źródło: Złota Scena