Reklama

Marta Wierzbicka należy do grona gwiazd, które konsekwentnie chronią swoją prywatność. Tym większe poruszenie wywołały fotografie opublikowane przez aktorkę z okazji pierwszej rocznicy ślubu. Gwiazda „Na Wspólnej” pokazała romantyczne kadry z mężem Janem. Jak zaczęła się ich historia?

Marta Wierzbicka świętuje pierwszą rocznicę ślubu

Minął rok od jednego z najważniejszych dni w życiu Marty Wierzbickiej. Aktorka i jej ukochany Jan Sokolik po siedmiu latach związku powiedzieli sobie „tak” w maju 2025 roku podczas kameralnej ceremonii zorganizowanej w Warszawie. Od samego początku para postawiła na dyskrecję i spokój, dlatego szczegóły uroczystości przez długi czas pozostawały poza zainteresowaniem mediów.

Teraz, z okazji pierwszej rocznicy małżeństwa, gwiazda zdecydowała się na wyjątkowy gest wobec swoich obserwatorów. W mediach społecznościowych opublikowała serię zdjęć i nagrań dokumentujących wspólne świętowanie. Nie zabrakło romantycznych ujęć, czułych gestów i atmosfery pełnej bliskości.

Papierowa rocznica, symbolizująca pierwszy rok małżeństwa, była dla pary okazją do zatrzymania się na chwilę i spojrzenia na wspólną drogę, którą przeszli od dnia ślubu.

Czytaj też: Miłość w rytmie rock’n’rolla trwa u nich od ponad 40 lat. Tak zaczęła się historia Roberta i Moniki Gawlińskich

Historia związku Marty Wierzbickiej i Jana

Choć dziś tworzą szczęśliwe małżeństwo, ich historia nie była opowieścią o spektakularnych deklaracjach składanych publicznie. Wręcz przeciwnie. Relacja Marty Wierzbickiej i Jana Sokolika rozwijała się z dala od kamer, czerwonych dywanów i show-biznesowego zgiełku. Ona – uwielbiana aktorka, on – ekspert ds. rozwoju marek i strategii komunikacji online. „Potrafi mnie rozbawiać, jest troskliwy. To dobry człowiek, nie tylko dla mnie. Jest pełen empatii i ciepła. Jest wyrozumiały i wie, na czym polega moja praca – że często jestem poza domem. Myślę, że trudno uniknąć zazdrości o sceny bliskości czy długie godziny, kiedy mnie nie ma. Jaś zaakceptował to w pełni. Zresztą jego praca też jest wymagająca i mamy dla siebie nawzajem dużo wyrozumiałości”, mówiła o ukochanym Marta Wierzbicka na łamach Glamour.

Pierwsze spotkanie nie zwiastowało wielkiego uczucia. Marta Wierzbicka przyznawała, że początkowo przyszły mąż nie zdobył jej sympatii. Jego otwartość i pewność siebie mocno kontrastowały z jej bardziej introwertycznym usposobieniem. Aktorka potrzebuje czasu, by oswoić się z nowymi ludźmi i zbudować zaufanie, dlatego pierwsze wrażenie okazało się dalekie od idealnego. „Poznaliśmy się w pracy, ale – na szczęście – nie jest aktorem. Janka poznałam na spotkaniu w pracy i w ogóle go nie polubiłam. (...) Po spotkaniu z nim zadzwoniłam do mamy i powiedziałam: "Mamo, byłam właśnie na spotkaniu, był taki palant...", relacjonowała w rozmowie z Magdą Gessler w programie Magda gotuje internet.

Los szybko sprawił jednak, że ich drogi ponownie się przecięły. Wspólna praca wymagała regularnego kontaktu, a kolejne rozmowy pozwalały poznawać się coraz lepiej. Relacja rozwijała się stopniowo, bez wielkich deklaracji i spektakularnych zwrotów akcji. Z czasem początkowy dystans ustąpił miejsca sympatii, a później uczuciu. Co ciekawe, poznali się 14 lutego — w dniu, który oboje przez lata traktowali z dużym przymrużeniem oka. Kilka miesięcy później byli już praktycznie nierozłączni.

Marta Wierzbicka Ślub
Marta Wierzbicka Ślub screen Stories Instagram za fakt.pl

Aktorka wielokrotnie podkreślała, że przez długi czas nie myślała o ślubie jako o życiowym celu. Nie planowała wielkiej ceremonii ani formalizowania związku za wszelką cenę. Z czasem jednak jej perspektywa zaczęła się zmieniać.

W wywiadach przyznawała, że wpływ na podejmowane decyzje miały także doświadczenia zdrowotne oraz momenty, które skłoniły ją do przewartościowania wielu spraw. „Bardzo lubię mówić, że mam męża. Choć to wcale nie było takie oczywiste, że weźmiemy ślub. Przez długi czas wydawało nam się, że się na to nie zdecydujemy. Jednak po siedmiu latach bycia razem podjęliśmy tę decyzję. W pewnym momencie zaczęłam chorować i zdaliśmy sobie sprawę z tego, że jeśli trafiłabym do szpitala, to mój partner nie mógłby mnie odwiedzić i dowiedzieć się, co mi jest”, mówiła Michałowi Misiorkowi w Plejadzie.

Dziś Marta Wierzbicka nie ukrywa, że decyzja o ślubie była jedną z najważniejszych w jej życiu. Z kolei na łamach Glamour opowiadała: „Był 14 lutego, walentynki, jedliśmy śniadanie i ni stąd, ni zowąd powiedziałam do niego: „A może wzięlibyśmy ślub?”, a on na to: „Dobrze! Idziemy do urzędu?”. I poszliśmy (śmiech). To było siedem lat po naszym pierwszym spotkaniu. Nie lubię określeń typu „najpiękniejszy dzień mojego życia”, ale rzeczywiście było w tym wydarzeniu coś magicznego. I nie chodzi o białą suknię czy grono gości, ale o to, jak na siebie popatrzyliśmy, stojąc w urzędzie i wygłaszając słowa przysięgi. Poczułam pewność, że to jest człowiek, z którym chcę być. I wiesz co? Fajnie jest mówić: „To jest mój mąż”.”

Czytaj też: Nie planowała ślubu do chwili, gdy poważnie zachorowała. Gwiazda serialu "Na Wspólnej" ujawnia zaskakujące kulisy ceremonii

W Janie znalazła nie tylko życiowego partnera, ale również osobę, na której może polegać każdego dnia. Ich relacja opiera się na bliskości, wzajemnym wsparciu i przyjaźni, która stała się fundamentem wspólnego życia. To właśnie ta wyjątkowa więź sprawia, że pierwszy rok małżeństwa para wspomina z tak dużym wzruszeniem. „Niemniej jednak jestem bardzo szczęśliwa, że zdecydowaliśmy się na ten krok. Jesteśmy nie tylko mężem i żoną, ale też najlepszymi przyjaciółmi. Dobrze nam ze sobą”, opowiadała jakiś czas temu w Plejadzie.

Choć ślub nie wywrócił ich codzienności do góry nogami, Marta Wierzbicka nie ma wątpliwości, że jeszcze bardziej zacieśnił łączącą ich więź. Ich relacja dojrzewała latami i nie od początku była pozbawiona wyzwań. Zanim doszli do miejsca, w którym są dziś, musieli nauczyć się siebie nawzajem, wypracować kompromisy i wspólnie przejść przez trudniejsze momenty. Dziś tworzą zgrany duet, który doskonale się rozumie i po prostu lubi swoje towarzystwo. Aktorka podkreśla, że z czasem pojawiło się także silne poczucie wspólnoty i bezpieczeństwa. Małżeństwo stało się dla nich symbolicznym potwierdzeniem tego, co budowali przez lata – prawdziwej rodziny opartej na bliskości, zaufaniu i wzajemnym wsparciu. „My się długo docieraliśmy. Pierwsze lata naszego związku to była ciężka przeprawa. Ale dziś rozumiemy się bez słów i lubimy spędzać ze sobą czas. Mam poczucie, że po ślubie łącząca nas więź jeszcze bardziej się umocniła. Oboje mamy poczucie, że tworzymy rodzinę”, opowiadała.

Czytaj też: Zaskakujące początki miłości Marty Wierzbickiej. Kim jest tajemniczy Jan, który skradł jej serce?

Marta Wierzbicka
Marta Wierzbicka Fot. Gałązka/AKPA

Kulisy ceremonii i wpadki, o których opowiedziała po czasie

Choć wiele panien młodych marzy o perfekcyjnie zaplanowanym ślubie, Marta Wierzbicka wspomina swój wielki dzień przede wszystkim jako pełen spontaniczności i autentycznych emocji. Jak przyznawała, ona i Jan wchodzili w ten etap życia bez szczegółowego scenariusza, a przygotowaniom towarzyszyło sporo niewiadomych. Nie obyło się również bez drobnych wpadek i niespodzianek, które dziś wspomina z uśmiechem.

Najważniejsze okazało się jednak to, że uroczystość miała dokładnie taki charakter, o jakim marzyli. Kameralne grono najbliższych, dużo śmiechu, wzruszeń i swobodna atmosfera sprawiły, że ten dzień na długo zapisał się w pamięci nowożeńców oraz ich gości. Zamiast sztywnego ceremoniału była energia, bliskość i poczucie, że wszystko dzieje się po ich myśli. „Ostatecznie okazało się, że wszystko trwało 15 minut. I nieskromnie mogę powiedzieć, że nasz ślub był super. Zaprosiliśmy tylko najbliższe nam osoby. Na zmianę śmialiśmy się i wzruszaliśmy razem z naszymi gośćmi. Było bardzo energetycznie, na luzie, tak po naszemu. Czy coś bym zmieniła? Pewnie tak. Ale nie ma sensu już do tego wracać. Natomiast nie powiedziałabym, że to był najpiękniejszy dzień w moim życiu. Staram się żyć tak, by każdy dzień był wyjątkowo piękny”, mówiła niedawno Michałowi Misiorkowi dla Plejady.

Aktorka od początku bardzo dbała także o prywatność swojego męża. Para postanowiła utrzymać szczegóły ceremonii w tajemnicy, obawiając się nieproszonych fotografów i medialnego rozgłosu. Mimo obecności wielu znanych osób wśród gości udało się zachować pełną dyskrecję. Nikt nie publikował zdjęć w trakcie uroczystości, a informacje o ślubie nie przedostały się do mediów przed zakończeniem wszystkich zaplanowanych wydarzeń. Dzięki temu Marta i Jan mogli w pełni skupić się na przeżywaniu tych wyjątkowych chwil wyłącznie w gronie najbliższych.

Marta Wierzbicka
Marta Wierzbicka Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...