Gwiazda kultowych "Sąsiadów" zdradza kulisy rodzinnego życia: "Jestem starą matką i młodą babcią"
Małgorzata Lewińska z powodzeniem łączy dwie wyjątkowe role – mamy 12-letnich bliźniaków i podwójnej babci. W programie „Halo, tu Polsat” opowiedziała o rodzinnych wyzwaniach, poczuciu humoru i życiu, które nie mieści się w utartych schematach.

Życie rzadko układa się według jednego scenariusza. Małgorzata Lewińska przekonuje, że rodzinne role mogą się przenikać w sposób, który zaskakuje nawet najbliższych. W programie „Halo, tu Polsat” aktorka opowiedziała o codzienności, w której wychowywanie 12-letnich bliźniaków splata się z radością płynącą z bycia… babcią. Jej szczere wyznanie pokazuje, że współczesna rodzina potrafi wymykać się utartym schematom.
Małgorzata Lewińska łączy dwie wyjątkowe role
Małgorzata Lewińska od lat zajmuje ważne miejsce w polskim świecie filmu i telewizji. Publiczność pamięta ją z ról, które przyniosły jej rozpoznawalność, jak: „Lokatorzy”, „Sąsiedzi” czy „M jak miłość”. Choć niezmiennie pozostaje aktywna zawodowo i regularnie pojawia się w mediach, tym razem nie o pracy mówiła najwięcej. W programie „Halo, tu Polsat” otworzyła drzwi do swojej prywatności, opowiadając o rodzinie.
Aktorka doczekała się czwórki dzieci – dorosłych córek Anastazji i Heleny oraz 12-letnich bliźniaków, Antoniego i Franciszka. Od blisko dwóch lat spełnia się również w nowej roli. Najpierw na świat przyszedł wnuk Tadzio, a pięć tygodni później rodzina powiększyła się o wnuczkę. Dziś z czułością łączy codzienność mamy dorastających synów z radością płynącą z bycia podwójną babcią – doświadczeniem, które, jak sama przyznaje, nadało jej życiu zupełnie nowy wymiar.

Małgorzata Lewińska nie ukrywała, że narodziny wnuków było dużym wydarzeniem dla całej rodziny. Zwróciła uwagę, że najmłodsi synowie początkowo nie byli zachwyceni tym, jak wiele uwagi skupiało się wokół dzieci starszego rodzeństwa. Jak przyznała, chłopcy „trochę mieli dosyć” zainteresowania, które naturalnie towarzyszy narodzinom wnuków.
„Bardzo fajnie się odnajduje. Ja jeszcze tak niedawno byłam mamą małych chłopców,[...] że jak jestem z wnukami, to jakby to były moje dzieci trochę. Ale jednak czuję, że to jest inna relacja […] Mój wnuczek Tadzio mieszka w Portugalii, ale przez miesiąc mieszkał u nas. Moi synowie trochę mieli dosyć, bo w tym czasie nie byli w centrum uwagi”, relacjonowała w rozmowie z Maciejem Kurzajewskim i Kasią Cichopek.
Czytaj też: Grzegorz Skawiński: „Nikomu nie życzę podobnych stanów”. Przypominamy archiwalny wywiad dla „VIVY!”

Małgorzata Lewińska: „Jestem więc młodą babcią i starą matką”
W rozmowie z Maciejem Kurzajewskim aktorka odniosła się także do określenia „młoda babcia”. Jak przyznała, podobne komentarze nie wywołują w niej żadnych negatywnych emocji. Jej zdaniem bycie babcią w wieku 55 lat jest czymś całkowicie naturalnym i nie widzi w tym nic niezwykłego.
Jak podkreśliła, wyjątkowość jej sytuacji wynika z czegoś zupełnie innego. Równolegle z rolą babci wciąż wychowuje 12-letnich synów, dlatego – jak sama ujęła – rodzinne drzewo w jej przypadku nie układa się według typowego schematu. „Nie, w ogóle nie ma to dla mnie znaczenia, młoda czy stara. Ja uważam, że to jest normalne. To jest całkowicie normalny wiek, 55 lat, na bycie babcią. […] To jest takie zaburzenie tego drzewka genealogicznego. Jestem jednocześnie starą matką i młodą babcią. I młodą matką, bo byłam młodą matką mojej starszej córki. Wszystko jest pomieszane”, powiedziała z dystansem, pokazując, że tę niecodzienną życiową układankę traktuje z dużym poczuciem humoru i akceptacją.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Małgorzata Lewińska o zawodowych wyzwaniach
Choć rodzina pozostaje dla Małgorzaty Lewińskiej najważniejszym punktem odniesienia, to praca jest jej pasją i istotną częścią jej życia. Aktorka występuje w spektaklu „Tygrysice”, o którym rozmawiała również w programie „Halo, tu Polsat”. Kasia Cichopek zwróciła uwagę, że przedstawienie pokazuje, iż dla kobiet po pięćdziesiątce życie dopiero się rozpoczyna.
Lewińska przyznała, że właśnie na scenie odnajduje przestrzeń do realizowania siebie w sposób, na który nie zawsze pozwala jej intensywna codzienność. Jak wyjaśniła, prowadzi bardzo aktywne życie. Teatr stał się więc dla niej miejscem, w którym może na chwilę oderwać się od obowiązków domowych i zanurzyć w świecie artystycznych emocji. To równowaga, która pozwala jej z powodzeniem łączyć wymagające życie rodzinne z zawodową pasją.
Aktorka przyznała, że tempo życia sprawia, iż nie zastanawia się nad metryką. Jak wyznała, mentalnie wciąż czuje się bardzo młodo i to właśnie nastawienie, a nie liczba wpisana w dowodzie, ma dla niej największe znaczenie. „Poza tym czas tak szybko zasuwa, że ja nawet się nie mogę przyzwyczaić, ile ja mam lat. Ja się mentalnie czuję bardzo młodo. Ten wiek jest w głowie. [...] Ja tak czuję, że ja mam, nie wiem, dwadzieścia? Tak się cały czas czuję”, mówiła w „Halo tu Polsat”.
Życzymy wszystkiego, co najlepsze!
