Reklama

Henryk Gołębiewski zdobył się na niezwykle szczere wyznanie. Aktor opowiedział o momencie, w którym usłyszał diagnozę. Jak przyznał, stało się to w czasie, gdy jego żona była w ciąży. Gwiazdor wspomniał o walce z chorobą i o tym, co pomogło mu przetrwać najtrudniejszy okres życia.

Henryk Gołębiewski o diagnozie. „Nie poddałem się”. Aktor wspomina trudny czas

Henryk Gołębiewski od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego kina. Choć widzowie pamiętają go przede wszystkim z kultowych ról dziecięcych, dziś spełnia się przede wszystkim jako mąż Marzenny i tata Róży. Aktor długo czekał na ojcostwo — był po 50-tce, gdy na świecie pojawiła się jego córka. Nowa życiowa rola bardzo szybko stała się dla niego najważniejsza.

W rozmowie z „Dzień Dobry TVN” Henryk Gołębiewski wrócił pamięcią do jednego z najtrudniejszych momentów. Aktor wyznał, że informacja o chorobie była dla niego ogromnym wstrząsem — tym bardziej że pojawiła się w wyjątkowym czasie dla całej rodziny. O diagnozie dowiedział się bowiem wtedy, gdy jego żona była w ciąży. Radość związana z oczekiwaniem na narodziny córki nagle została przeplatana strachem i niepewnością. Mimo dramatycznych doświadczeń Gołębiewski nie zamknął się w sobie i nie stracił wiary. Jak sam podkreślał, nie zamierzał się poddać. W trudnych chwilach ogromną siłę dawała mu determinacja oraz wsparcie najbliższych, dzięki którym udało mu się przetrwać ten wymagający okres.

„Poszedłem do lekarza i dowiedziałem się, że mam raka, żona była w ciąży. Ja mówię: "o kurna, jedno przychodzi, drugie odchodzi", ale na drugi dzień nie poddałem się. Mówię: "nie no, inni wychodzą, dlaczego ja mam nie wyjść?”, mówił Dorocie Wellman i Marcinowi Prokopowi.

Czytaj też: Z Tolka Banana do taty na medal. Legendarny aktor PRL-u został ojcem w wieku 52 lat

Henryk Gołębiewski, Viva! 9/2016
Henryk Gołębiewski, Viva! 9/2016 Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM
Henryk Gołębiewski, Viva! 9/2016
Henryk Gołębiewski, Viva! 9/2016 Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

Córka jest jego całym światem. Tak Henryk Gołebiewski mówi o ukochanej róży

Henryk Gołębiewski wielokrotnie podkreślał, że z córką łączy go wyjątkowa więź. Aktor nie ukrywa dumy z 18-letniej Róży, która jest dziś jego największym szczęściem i oczkiem w głowie. Gwiazdor zaznacza również, że najważniejsze jest dla niego dobro córki oraz to, by mogła rozwijać się w wybranym przez siebie kierunku.

Artysta wielokrotnie mówił też o ogromnym wsparciu, jakie daje mu rodzina. W rozmowie z „Dzień Dobry TVN” podkreślał, że relacja z córką opiera się przede wszystkim na zaufaniu i rozmowie. „My w ogóle rozumiemy się. Nie krzyczymy na siebie, tylko przychodzimy do siebie i mówimy, o co chodzi. Moja córka zawsze może na mnie liczyć, wszystko powiedzieć. Coraz bardziej już ją rozumiem. Przecież to jest ta młodość, inne pokolenie, inaczej my się wychowywaliśmy, teraz no to jest inaczej. Trzeba to zrozumieć i przemyśleć”, dodawał.

Aktor przyznał także, że dziś stara się patrzeć na życie z większym spokojem i dystansem. Mimo trudnych doświadczeń nie traci optymizmu i skupia się na tym, co tu i teraz. Koncentruje się na codzienności i docenia to, co ma. „Cieszmy się z tego, co mamy. A jeżeli mamy troszkę lepiej, to jeszcze bardziej się cieszmy. Nie żałujmy, że po prostu może być lepiej, ale nie pogarszajmy nigdy spraw, zawsze może być lepiej. I pozytywne nastawienie. Pozytywne nastawienie to jest chyba to, bo ja się nie martwię. W sumie to można powiedzieć, że dniem dzisiejszym żyję. A co jutro, to zobaczymy”, opowiadał.

Sprawdź też: Byli gwiazdami PRL-u, ich drogi się rozeszły. Filipa Łobodzińskiego i Henryka Gołębiewskiego ponownie połączyła tragedia

Henryk Gołębiewski, Viva! 9/2016
Henryk Gołębiewski, Viva! 9/2016 Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

Henryk Gołębiewski – zawodowe plany

Henryk Gołębiewski nie ukrywa, że dziś ogromną część jego życia zajmuje teatr. Aktor jest związany z Teatrem Klasyki Polski i obecnie pracuje nad kolejnymi spektaklami. Artysta przyznał, że scena daje mu dziś ogromną satysfakcję i pozwala na wyjątkowy kontakt z widzami. Podkreślił również, że dopiero teraz w pełni odkrywa, jak fascynujący potrafi być teatr.

„Teraz mnie interesuje teatr. Jestem w Teatrze Klasyki Polski, mamy próby już na ukończeniu "Damy i Huzary" w reżyserii Karoliny Labahuy, mamy premierę 20 czerwca. Ale już zaczynamy Peryklesa. Teatr mi zajmuje teraz dużo czasu. Wcześniej nie miałem tyle do czynienia z teatrem, a teraz, jak cały czas już jestem w tym teatrze, to widzę, jakie to jest fantastyczne. Bo spotkanie jest z publicznością. Jak człowiek się nauczy tekstu, to można później się nim bawić”, mówił w rozmowie z Dzień Dobry TVN.

Życzymy wszystkiego, co najpiękniejsze!

27.05.2026. Warszawa. Henryk Golebiewski przy ul. Marszalkowskiej.
27.05.2026. Warszawa. Henryk Golebiewski przy ul. Marszalkowskiej. Michal Wozniak/East News
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...