Gdy jej syn wyprowadził się z domu, poczuła spokój. Dorota Wellman zaskakuje wyznaniem o nowym etapie swojego życia
Zaprzyjaźniły się na planie programu „Miasto kobiet”, który prowadziły razem w TVN Style. Teraz, dokładnie 10 lat od zakończenia nagrań, Dorota Wellman i Paulina Młynarska postanowiły napisać wspólnie książkę o realiach życia dojrzałych kobiet. Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, „Afterparty” to nie jest poradnik. To zapis własnych doświadczeń, emocji i pomysłów na życie. Dorota Wellman zaskakuje w tej książce szczerym wyznaniem.

W wydanej niedawno książce „Afterparty” Dorota Wellman odsłoniła kulisy relacji ze swoim synem Kubą. Opowiedziała o momencie, który jest trudny dla wielu matek, czyli o chwili, gdy dziecko dorasta i opuszcza rodzinny dom. W jej przypadku nie było to jednak bolesne doświadczenie. Nie miała wówczas syndromu opuszczonego gniazda. Przeciwnie - poczuła spokój.
Dorota Wellman: „Nie ma takiego wieku, w którym nie można zacząć od nowa”.
"Dla mnie to nie był koniec, tylko początek. On wybrał niezależność i ja się z tego naprawdę ucieszyłam. Oczywiście, cały czas byłam i jestem obecna w jego życiu. Kuba ma dziś trzydzieści jeden lat i nadal utrzymujemy bardzo bliski kontakt. (…) Paradoksalnie jego wyprowadzka sprawiła, że w moim życiu pojawiła się przestrzeń na stworzenie nowej jakości kontaktu. Już na zupełnie innych zasadach. Przestałam być opiekunką, strażniczką prania, karmicielką. A stałam się po prostu człowiekiem, który ma ze swoim synem głęboką, prawdziwą relację. Relację dwojga dorosłych ludzi" - wyznała w książce „Afterparty”.
Dowodem na to, że dziennikarka ma świetny kontakt z synem, może być fakt, że od trzech lat prowadzi z nim znakomity podcast „WELLcome w popkulturze”, w którym wspólnie rozmawiają z zaproszonymi gośćmi. Wellman skupia się jednak nie tylko na pracy. "Gdy Kuba się wyprowadził, zyskałam możliwość zajęcia się sobą. Przestałam być tak skoncentrowana na domu. Już nie wszystko toczyło się w tych czterech ścianach, a co najważniejsze, pojawił się czas dla mnie. Wolny czas, którego wcześniej po prostu nie było. Naprawdę jestem dumna, że dobrze go wykorzystałam – zdradziła Dorota Wellman w książce „Afterparty”.
A jak dziennikarka wykorzystała ten wolny czas dla siebie? Dorota Wellman zaskoczyła wszystkich, podejmując decyzję o rozpoczęciu studiów! "Kiedy pierwszy raz weszłam na zajęcia na studiach podyplomowych z zarządzania zasobami ludzkimi, to wszyscy myśleli, że jestem… profesorką! „Pani profesor, może tu z przodu?” A ja po prostu przyszłam się uczyć. I w ogóle mi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, uważam, że to było świetne doświadczenie. Takie, które jeszcze pogłębiło mój szacunek do samej siebie. Oczywiście, odstawałam wiekiem. Ale z czasem bardzo się zaprzyjaźniłam z tą grupą młodych ludzi i do dziś mam z nimi kontakt".
W książce „Afterparty” dziennikarka dzieli się też ważną refleksją. Jak wyznaje, młodzi studenci bardzo ciepło ją przyjęli i byli pod wrażeniem tego, że zaczęła studia. "Mówili, że imponuje im to, że mi się chce. Że w tym wieku zaczęłam coś nowego. Że nie odpuszczam. Że się rozwijam. Że nie osiadłam na laurach. I ja o tym teraz ciągle mówię innym: nie ma takiego wieku, w którym nie można zacząć od nowa. Zawsze jest pora, by się uczyć, rozwijać i robić to dla siebie, dla własnej satysfakcji".
Więcej o książce „Afterparty” przeczytasz w rozmowie z Dorotą Wellman i Pauliną Młynarską w kolejnym numerze VIVY!