Gdy był na dnie, Mel Gibson uratował jego karierę. Potem gwiazdor "Iron Mana" odwdzięczył mu się na oczach całego świata
Robert Downey Jr., który obchodzi dziś urodziny, jest jednym z najpopularniejszych i najbardziej uwielbianych aktorów Hollywood. Mało kto wie, że powrót na szczyt zawdzięcza... Melowi Gibsonowi. Jednak ich relacja najmocniej wybrzmiała, gdy w 2011 r. Downey publicznie wezwał Hollywood do dania reżyserowi drugiej szansy po skandalu sprzed lat. Ich relacja porusza do dziś.

Poznali się na planie "Air America" w 1990 roku i od tamtej pory ich znajomość nie była jedynie koleżeństwem z planu. Mel Gibson i Robert Downey Jr. pna własnej skórze doświadczyli, jak w Hollywood kariera potrafi wystrzelić, a potem w jednej chwili zacząć się sypać. W to, co przeszli, trudno uwierzyć nawet najwierniejszym fanom.
Mel Gibson wyciągnął dłoń do Roberta Downey Jr., gdy ten stoczył się na dno
Przyjaźń, która narodziła się jeszcze w latach 90., szybko została wystawiona na testy, jakich nie da się zaplanować ani przewidzieć. Downey Jr. w drugiej połowie dekady coraz mocniej mierzył się z problemami prawnymi i wizerunkowymi. W 1996 r. został aresztowany za posiadanie narkotyków i broni, a kolejne lata przyniosły kary więzienia za łamanie warunków nałożonych przez sąd oraz unikanie testów narkotykowych. W 1999 r. usłyszał wyrok trzech lat, a choć wyszedł po 15 miesiącach, wkrótce znów trafił do aresztu.

Downey Jr. miał problem z ubezpieczeniem udziału w dużych produkcjach, co w praktyce zamykało mu drzwi do ról, które mogłyby odwrócić bieg wydarzeń.
Właśnie wtedy do historii ich relacji dopisał się fakt, który w Hollywood brzmi niemal jak nieprawdopodobny gest z dawnej epoki. Gdy Downey Jr. nie mógł zostać ubezpieczony i przez to stawał się "niewystarczająco bezpiecznym" wyborem dla producentów, Gibson opłacił z własnej kieszeni polisę lub poręczenie ubezpieczeniowe.Dzięki temu Downey Jr. mógł zagrać główną rolę w "The Singing Detective", pierwszą tak dużą od lat.
Potem przyszła "Gothika" z 2003 roku – kolejny zawodowy krok, który miał znaczenie na drodze do odbudowy pozycji. W tej historii nic nie działa jednak jednostronnie: im bardziej Downey Jr. wracał do gry, tym mocniej u Gibsona zaczynało się chwiać to, co wydawało się nie do ruszenia.

Upadek Mela Gibsona i głośne przemówienie gwiazdora "Iron Mana"
W 2006 r. Gibson został aresztowany za jazdę pod wpływem alkoholu. Podczas zatrzymania padły antysemickie uwagi i obelgi, co natychmiast uderzyło w jego pozycję w branży i na lata skleiło jego nazwisko z wizerunkowym kryzysem. Później przepraszał społeczność żydowską, tłumacząc swoje zachowanie stanem i alkoholem, a temat "jednej złej nocy" wracał w wypowiedziach aktora przy kolejnych zawodowych próbach powrotu.
Pięć lat po skandalu, w 2011 r., Downey Jr. wykorzystał swoją chwilę na scenie podczas American Cinematheque Awards, by publicznie stanąć w obronie przyjaciela i wezwać Hollywood do wybaczenia mu oraz dania "czystej karty". Podkreślał też, że branża filmowa nie jest miejscem wyłącznie dla "bezgrzesznych".
"Przyłączcie się do mnie i przebaczcie mojemu przyjacielowi. Dajcie mu czystą kartę tak, jak daliście ją kiedyś mnie, pozwólcie mu bez wstydu kontynuować wkład w naszą sztukę. No chyba że sami jesteście bez grzechu. Ale jeśli tak, to wybraliście złą branżę" – apelował gwiazdor "Iron Mana". (cyt. za Filmweb)
Dla Gibsona był to moment przełomowy: po latach mówił o tym geście jako o odważnym, hojnym i życzliwym.
"Kiedyś znalazłem się w nieciekawej sytuacji, która prawie doprowadziła do końca mojej kariery. Byłem pijany, pojawił się radiowóz, a ja nagadałem jakichś głupot. I nagle trafiłem na czarną listę. Jestem wzorem, jeśli chodzi o cancelowanie. Kilka lat później Robert miał odebrać jakąś nagrodę i zaprosił mnie na ceremonię. U nas zawsze było jak na huśtawce – kiedy on był na fali wznoszącej, u mnie działo się kiepsko, kiedy u mnie było dobrze, on przechodził kryzys. Więc w tamtym czasie praktycznie nie istniałem w Hollywood, a on wstawił się za mną. To był bardzo odważny i życzliwy gest. Kocham go za to" – wspominał ze wzruszeniem. (cyt. za Filmweb)

