Francuska gwiazda ma polskie korzenie! Pradziadek Juliette Binoche był ważną personą. Historia jej rodziny zaskakuje
Juliette Binoche, ikona światowego kina, skrywa zaskakującą historię – jej korzenie prowadzą prosto do Częstochowy. To właśnie tam żyli jej przodkowie, a część rodziny mieszka do dziś. Co sama gwiazda opowiadała o swoich powiązaniach z Polską?

Juliette Binoche, światowa gwiazda kina, skrywa w swojej historii coś, co dla wielu może być zaskoczeniem. Mało kto wie, że jej korzenie sięgają Polski, a dokładnie Częstochowy. To właśnie tam żyli jej przodkowie i, jak się okazuje, do dziś mieszkają członkowie rodziny. Tak gwiazda mówiła o swoim pochodzeniu!
Juliette Binoche i polskie korzenie. Skąd pochodzą przodkowie aktorki?
Juliette Binoche, uznawana za jedną z najbardziej rozpoznawalnych aktorek francuskiego kina, ma wyraźne związki z Polską. I nie chodzi jedynie o odległe pochodzenie, lecz o konkretne miejsca, nazwiska i wydarzenia. Co więcej, aktorka pielęgnuje pamięć o swoich polskich korzeniach również poprzez rodzinne tradycje.
Częstochowa pojawia się w tej historii jako kluczowe miejsce. To właśnie z tym miastem związani byli przodkowie aktorki. Sama Juliette została jego honorową obywatelką. Dziennikarce halo tu Polsat, Małgorzacie Ruszkiewicz udało się dotrzeć do jej rodziny.
„To jest mój pradziadek Paweł Młynarczyk. Tu jest jego żona Aniela Młynarczyk. Moi pradziadowie to są, a dla Juliette Binoche tak samo, pradziadowie. Nasz pradziadek, Juliette i mój, był kolejarzem. Ożenił się w wieku 26 lat, o 10 lat młodszą żonę miał, Anielę, i mieli ośmioro potomstwa.[...] Babcia jej i mój dziadek byli rodzeństwem. Jej mama i mój tata to brat i siostra cioteczni. No i ja w kolejności - to chyba kuzyn”, mówił Leszek Młynarczyk, kuzyn Juliette, który nadal mieszka w Częstochowie.

Pradziadkiem w drugiej linii był Henryk Stalens. Mężczyzna w 1895 roku przybył do Częstochowy z granicy francusko-belgijskiej. I to tutaj rozpoczął swoją działalność z przemysłem włókienniczym. W fabryce produkującej przędzę rozpoczął swoją pracę od stanowiska robotniczego. Po kilkudziesięciu latach został dyrektorem całej fabryki (kierował nią do 1939 roku) i sam zatrudniał 2 tysiące osób. „Synem Henryka Stalensa był Andrzej - Andre Stalens. On zakochał się w pięknej dziewczynie, częstochowiance Julii Młynarczyk”, mówił Tadeusz Wrona były prezydent Częstochowy.
Jak podają media, babcia Juliette Binoche, Julia Helena Młynarczyk, była aktorką w Teatrze Miejskim im. A. Mickiewicza w Częstochowie. To konkretne powiązanie pokazuje, że artystyczne korzenie mogły być obecne w rodzinie na długo przed światową karierą gwiazdy. Julia i Andre doczekali się córki Moniki Stalens. Rodzina po wybuchu II wojny światowej wyjechała do Francji. „W Paryżu zostali z niczym. Julia Młynarczyk, mama Moniki, czyli babcia Juliette utrzymywała się z krawiectwa. Klepali biedę, jak to się mówi. I z tego wszystkiego wyrosło piękno”, opowiadał Tadeusz Wrona w rozmowie z halo tu Polsat. Mama Juliette została reżyserką teatralną, a tata Jean Marie-Binoche był aktorem i rzeźbiarzem.
Rodzina w Polsce mocno kibicuje karierze francuskiej gwiazdy. Nie ukrywają, że chętnie, by ją poznali. „Juliette, jeżeli byś to widziała, to serdecznie zapraszam do Częstochowy! Ugoszczę cię w swoim domu, z moją rodziną, poznasz nas wszystkich. Byłoby bardzo miło!”, mówił Leszek Młynarczyk w rozmowie z Małgorzatą Ruszkiewicz dla halo tu Polsat.

Polskie smaki i rodzinne wspomnienia Juliette Binoche
W rodzinnym domu Juliette Binoche unosił się duch kultury, a jej matka Monika była silnie związana z teatrem i sztuką. Sięgała po twórczość takich autorów jak Witkacy czy Gombrowicz, wystawiając sztuki, a także prowadziła we Francji wykłady poświęcone polskiej dramaturgii.
Ale to właśnie detale budują klimat tej opowieści. We wspomnieniach powracały smaki, które zostają na całe życie. Sama aktorka nie kryje emocji, gdy mówi o polskiej kuchni. „Kocham barszcz i wielka szkoda, że nie wiem, jak go zrobić. Wiele razy mi to wyjaśniano, ale jakoś mi nie wychodzi. No i uwielbiam smak polskich ciast”, opowiadała w rozmowie ze Zwierciadłem. W ciepłych słowach wypowiadała się też o ukochanej babci, Julii: „Babcia była stuprocentową Polką! I też pracowała jako kucharka w bardzo różnych miejscach. Przez jakiś czas gotowała w szkole, a potem na plebanii, u księdza, u którego zresztą mieszkałyśmy z moją siostrą”.
Czytaj też: Hollywoodzki aktor ma polskie korzenie. Przyznał, że lubi przedstawiać się jako Polak

Źródło: Interia, Onet, Halo tu Polsat, Kobieta Wp.pl