Reklama

Jeszcze niedawno byli przykładem pary, która otwarcie mówiła o codziennej pracy nad związkiem, wzajemnym szacunku i wspólnym pokonywaniu życiowych przeszkód. Emilia Komarnicka i Redbad Klynstra przez lata przekonywali, że nawet najtrudniejsze momenty można przejść razem. Dziś ich historia znalazła się jednak w zupełnie innym miejscu. 9 czerwca 2026 r. spotkali się w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga, gdzie odbyła się pierwsza rozprawa rozwodowa. Sprawa nie zakończyła się jednak tego dnia.

Historia, która zaczęła się od przyjaźni

Choć dzieli ich 15 lat różnicy wieku, dla aktorów nigdy nie miało to większego znaczenia. Gdy Redbad Klynstra miał 21 lat, Emilia Komarnicka dopiero rozpoczynała edukację w szkole podstawowej. Los sprawił jednak, że po latach ich drogi się przecięły.

Po raz pierwszy spotkali się w 2008 roku na planie serialu „Na dobre i na złe”. W tamtym czasie żadne z nich nie myślało o związku. Emilia była zaręczona z aktorem Łukaszem Konopką, a Redbad pozostawał w relacji z Katarzyną Nosowską. Dopiero po zakończeniu tych związków zaczęli się do siebie zbliżać.

Przełomowym momentem okazała się współpraca przy spektaklu „Małe zbrodnie małżeńskie”, w którym Emilia zastąpiła Katarzynę Herman. Początkowo między aktorami narodziła się przyjaźń. Sam Redbad przyznawał później, że nie planował już kolejnej relacji. „Emilia pojawiła się w takim momencie mojego życia, kiedy podjąłem decyzję, że będę sam. Była zupełnie inną kobietą niż te, które znałem do tej pory. Biła od niej pozytywna energia, radość, jakaś jasność”. Z czasem uczucie okazało się silniejsze od wcześniejszych założeń.

W sierpniu 2024 roku Emilia Komarnicka świętowała wraz z mężem siódmą rocznicę ślubu. Z tej okazji wróciła wspomnieniami do wydarzenia, które uważa za początek ich prawdziwej wspólnej drogi. Jak opowiadała, dziewięć lat wcześniej odbyła z Redbadem wielogodzinną rozmowę dotyczącą rozwoju i życiowych wartości. To właśnie wtedy miała poczuć, że między nimi wydarzyło się coś wyjątkowego. Aktorka wspominała: „7 lat temu przeprowadziłam z tym oto wspaniałym człowiekiem niezwykle intensywną rozmowę o rozwoju… Pamiętam, że przez kilka godzin »nie mogliśmy się nagadać«. I choć znaliśmy się wcześniej z planu serialu, to ta rozmowa była momentem przełomowym, właśnie wtedy zarezonowało”. Dwa lata później, 09.08.2017 r., para zawarła związek małżeński.

CZYTAJ TEŻ: Judy Garland nie mogła uwierzyć. Mąż zdradził ją z własnym zięciem, a prawda wyszła na jaw po ślubie

Emilia Komarnicka, Redbad Klynstra
Emilia Komarnicka, Redbad Klynstra TRICOLORS/EAST NEWS

Miłość, która wymagała codziennej pracy

Emilia Komarnicka nigdy nie kreowała obrazu idealnego małżeństwa. Wręcz przeciwnie. Wielokrotnie podkreślała, że wspólne życie oznacza ciągłe szukanie kompromisów. Przyznawała, że bywały chwile, kiedy rozumieli się bez słów, ale zdarzały się również momenty, gdy mieli wrażenie, jakby pochodzili z dwóch różnych światów.

Jednocześnie nie ukrywała swoich uczuć do męża: „Czasem jest pod górę, momentami pod prąd, czasami rozumiemy się bez słów, innym razem mam wrażenie, jakbyśmy byli z różnych galaktyk, ale jedno jest pewne — Kocham tego Człowieka absolutnie, szanuje Go i podziwiam”. W tym samym wpisie dodała także słowa, które dziś brzmią wyjątkowo poruszająco: „I choć wciąż uczymy się żyć razem, biorąc naszą codzienność na warsztat, to idziemy w zaufaniu i przyjaźni, że właśnie wspólnie jesteśmy w stanie przenieść każdą górę i doświadczyć wszystkiego, co przygotował dla nas los”.

Małżonkowie doczekali się dwóch synów: Tymoteusza i Kosmy. Oboje wielokrotnie podkreślali, że rodzina zajmuje centralne miejsce w ich życiu. Szczególny wpływ na sposób postrzegania relacji przez Emilię miały słowa jej dziadka. Aktorka wspominała historię dotyczącą jego małżeństwa z Helenką. „Przeżyliśmy z Helenką 65 wspaniałych, wspólnych lat, nigdy nie przypuszczałem, że to minie tak szybko. Gdybym to wiedział, starałbym się więcej czasu spędzać z nią”.

Komarnicka przyznała, że zdanie to stało się dla niej jednym z najważniejszych drogowskazów życiowych i pomogło jej przewartościować priorytety. W kolejnych wpisach podkreślała, że razem z mężem od początku związku chcieli spędzać ze sobą jak najwięcej czasu, a słowa małżeńskiej przysięgi traktowali niezwykle poważnie.

Pisała również: „Nasza codzienność jest cały czas na warsztacie, każdy ma swoje przyzwyczajenia i wyobrażenia, jak powinna wyglądać rzeczywistość i te wyobrażenia nieustannie musimy uziemiać i uwspólniać, ale oboje wiemy, że ta niekończąca się PRACA NAD NASZYM ZWIĄZKIEM to jest właśnie TO nasze SZCZĘŚCIE i SPEŁNIENIE”. A później dodawała: „Szczęście w tym wypadku to nie jest rzeczownik, szczęście to czasownik — to trzeba robić. Bezustannie”.

CZYTAJ TEŻ: Świętują czwartą rocznicę ślubu i spodziewają się pierwszego dziecka. Ich miłość narodziła się na ringu

Emilia Komarnicka, Redbad Klynstra
Emilia Komarnicka, Redbad Klynstra VIPHOTO/EAST NEWS

Kryzys, plotki i zmiana nazwisk

W pewnym momencie wokół związku zaczęło pojawiać się coraz więcej spekulacji. Oliwy do ognia dolała decyzja małżonków o rezygnacji z podwójnych nazwisk przyjętych po ślubie. Emilia Komarnicka-Klynstra wróciła do nazwiska Komarnicka, a Redbad Klynstra-Komarnicki zrezygnował z polskiego członu nazwiska. Internauci szybko zaczęli zastanawiać się, czy za tą decyzją nie kryje się kryzys.

Pojawiały się również głosy zwracające uwagę na to, że para coraz rzadziej pokazuje się razem publicznie, a w mediach społecznościowych praktycznie nie publikuje wspólnych treści. Aktorka odniosła się jednak do tych doniesień, podkreślając, że zmiana nazwisk była związana wyłącznie z kwestiami zawodowymi i nie miała wpływu na życie prywatne. Jednocześnie przyznawała w rozmowie z PAP Life, że ich małżeństwo – podobnie jak każde inne – nie jest wolne od konfliktów.

Rozprawa rozwodowa i niespodziewany zwrot

Mimo wcześniejszych deklaracji o wspólnej przyszłości, w ubiegłym roku pojawiły się informacje o rozstaniu pary. Pierwsza rozprawa rozwodowa odbyła się dopiero po wielu miesiącach – 9 czerwca 2026 r. Według relacji „Faktu” na korytarzach sądu można było wyczuć napięcie. Co ciekawe, po opuszczeniu sali sądowej Emilia Komarnicka i Redbad Klynstra mieli być w znacznie lepszych humorach.

To jednak nie oznacza końca postępowania. Joanna Adamowicz z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga przekazała w komentarzu dla Plejady: „Postępowanie w wymienionej sprawie przed tut. sądem nie zakończyło się, wczorajsza rozprawa została odroczona bez wyznaczenia kolejnego terminu”. Tym samym historia związku, który przez lata był symbolem świadomej pracy nad relacją, wciąż pozostaje otwarta. Na dalszy ciąg wydarzeń trzeba jeszcze poczekać.

CZYTAJ TEŻ: Anna Jantar bardzo kochała brata, była jego oczkiem w głowie. To on zaszczepił w niej miłość do poezji

Emilia Komarnicka, Redbad Klynstra
Emilia Komarnicka, Redbad Klynstra Pawel Wisniewski/EAST NEWS

Authors

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...