Reklama

Zofia Zborowska-Wrona i Andrzej Wrona od wielu lat tworzą zgrany duet. Para opowiedziała o kulisach swojej relacji, zmianach, jakie w nich zaszły oraz o tym, jak naprawdę wygląda ich codzienność. Ich historia pokazuje, że miłość nie jest bajką – to proces pełen wyzwań i przełomowuych momentów.

Zofia Zborowska-Wrona i Andrzej Wrona o swojej wyjątkowej miłości

Lada chwila na Netfliksie zadebiutuje polska edycja jednego z najgłośniejszych formatów randkowych na świecie — „Love is blind”. Ale to nie wszystko. Twarze programu? Nieprzypadkowe. Zofia Zborowska-Wrona i Andrzej Wrona to duet do zadań specjalnych. W jednym z najnowszych wywiadów sami otworzyli się na temat wyjątkowej relacji. To historia, która dojrzewa razem z nimi. Oboje nie mają wątpliwości: czas zmienia ludzi. Ale w ich przypadku te zmiany nie rozbiły związku. Wręcz przeciwnie. Nadają mu głębi.

Każde doświadczenie, każda decyzja, każdy moment przełomowy sprawiał, że zaczynali patrzeć na siebie inaczej. Uważniej. Dojrzalej. Bez złudzeń, ale z większym zrozumieniem. I jak zwraca uwagę Zofia Zborowska-Wrona, trudno uwierzyć, że w życiu, które jest intensywne i nieprzewidywalne, można trwać obok swojego lustrzanego odbicia i pozostać niezmiennym. To nie tylko nierealne. To byłoby… zwyczajnie nudne. „Po kilku latach związku nie jesteśmy osobami, którymi byliśmy, gdy zaczynaliśmy się spotykać. […] Ja wchodziłam w relację ze sportowcem, kapitanem drużyny, mistrzem świata. Gdy Andrzej podjął decyzję o zakończeniu kariery, musieliśmy się zaadaptować do nowej sytuacji. […] Nie chce mi się wierzyć, że w życiu, które jest intensywne, nieprzewidywalne, bywa łatwe, ale bywa i bardzo trudne, możesz trwać w relacji ze swoim lustrzanym odbiciem i cały czas pozostajecie tacy sami. Poza tym to nudne. Żadnych wyzwań. Żadnej możliwości pracy nad sobą. A przecież w związku chodzi też o to, żeby nas rozwijał, prawda?”, mówi aktorka w rozmowie ze Zwierciadłem Angelice Kucińskiej.

Czytaj też: Został ojcem po 70-tce, wcześniej nie myślał o rodzicielstwie. Córeczka jest oczkiem w głowie Karola Strasburgera: „Jest cząstką mnie”

ZOFIA ZBOROWSKA ANDRZEJ WRONA Kobieta Roku Glamour 2025
ZOFIA ZBOROWSKA ANDRZEJ WRONA Kobieta Roku Glamour 2025 VIPHOTO/EAST NEWS

Jak zaczęła się miłość Zofii Zborowskiej-Wrony i Andrzeja Wrony? Spotkali się w dobrym momencie. Oboje pragnęli stabilizacji, marzyli o założeniu rodziny, ale żadne z nich nie wywierało presji. Aktorka była świeżo po zakończeniu długoletniego związku. Nie zamykała swojego serca na miłość. Wtedy na jej drodze pojawił się ceniony sportowiec. „Ciekawe, bo każde z nas chciało pokazać tej drugiej stronie, że nie traktuje jej jak kolejnej przygody. Bardzo dużo rozmawialiśmy. Zdążyliśmy naprawdę nieźle się poznać, zanim zaczęliśmy być w związku”, opowiadała.

A potem wszystko potoczyło się szybko. Naturalnie. Bez zbędnych kalkulacji. Najpierw wspólne życie. Potem zaręczyny po ośmiu miesiącach. Zaledwie trzy miesiące później ślub. Bez przeciągania. Bez wątpliwości.

Andrzej Wrona o ukochanej żonie

Andrzej Wrona przyznał, w Zofii odnalazł nie tylko partnerkę, ale także przyjaciółkę. Były siatkarz zdradził, że bardzo szybko poczuł, że ta relacja jest dla niego ważna. Do tego stopnia, że wcześniej nie dzielił się szczegółami swoich związków z najbliższymi, a w przypadku Zofii zrobił wyjątek. Chciał, by jego rodzina ją poznała i by mogli wspólnie budować codzienność. „Szukałem partnerki i przyjaciółki. O swoich dotychczasowych relacjach nikomu nie opowiadałem, a o Zosi bardzo szybko powiedziałem mamie. Chciałem, żeby moja rodzina ją poznała. Chciałem się dzielić naszym byciem razem”, mówił w rozmowie ze Zwierciadłem.

Ale to, co naprawdę wyróżnia ich relację, kryje się gdzie indziej. W różnicach. On — reperezentant świat sportu. Ona – gwiazda ekranu, fantastyczna aktorka. I właśnie to zadziałało. Dla Andrzeja było to wręcz odświeżające. Powrót do domu nie oznaczał kolejnej rozmowy o siatkówce. Mogli stworzyć własny świat. A najbardziej zaskakujące? Na początku Zofia nawet nie wiedziała, że ma do czynienia z profesjonalnym siatkarzem. „Mnie się wręcz podobało, że jesteśmy z innych światów. Że kiedy wracam do domu po meczu, to nie musimy gadać o siatkówce, bo Zosia nie interesuje się sportem. Kiedy się poznaliśmy, nawet nie wiedziała, że jestem siatkarzem”, dodawał.

Czytaj też: Netflix ogłosił prowadzących Love Is Blind: Polska. To nazwisko robi furorę!

05.02.2026 PREMIERA FILMU PT. DALEJ JAZDA 2 N/Z: ZOFIA ZBOROWSKA ANDRZEJ WRONA
05.02.2026 PREMIERA FILMU PT. DALEJ JAZDA 2 N/Z: ZOFIA ZBOROWSKA ANDRZEJ WRONA VIPHOTO/EAST NEWS

Zofia Zborowska-Wrona i Andrzej Wrona o tajemnicach swojego małżeństwa

Małżonkowie mówią wprost – rozmawiają ze sobą o wszystkim. Tutaj nie ma tematów tabu i tajemnic. Zofia Zborowska-Wrona i Andrzej Wrona ufają sobie bezgranicznie. Nie mają podpisanej intercyzy. „W niektórych związkach intercyza jest oczywista, winnych wręcz wskazana. My jesteśmy siebie pewni”, odpowiada sportowiec Angelice Kucińskiej. Pytani o to, skąd się bierze ta pewność, wyznają, że ich związek szybko zostłą wystawiony na poważną próbę. Zaledwie pół roku po tym, jak zaczęli być razem, aktorka musiała przejść operację kolana. Nagle codzienność wyhamowała. Praca zeszła na dalszy plan, a rzeczywistość ograniczyła się do ciszy czterech ścian i długich dni spędzonych na kanapie. Ale to był dopiero początek. „Pod koniec tego samego roku poroniłam moją pierwszą ciążę. Było nam ciężko, ale daliśmy radę. Mnie wtedy bardzo pomogła terapia. Poskładałam się fizycznie i psychicznie, a rok później zaszłam w kolejną ciążę. Już udaną”, opowiada Zofia Zborowska-Wrona.

Czytaj też: Partnerka Pawła Deląga nie jest celebrytką. Kim jest i czym zajmuje się kobieta, z którą będzie miał dziecko?

Aktorka wracała do zdrowia, powoli odzyskiwała równowagę, kiedy nagle świat… stanął w miejscu. Pandemia zamknęła ich w czterech ścianach — byli razem zaledwie rok, a już musieli zmierzyć się z izolacją, która dla wielu par okazała się prawdziwym testem. Chwilę później przyszła strata. Odeszła Wiesia — ich suczka, członek rodziny. „Kolejnym testem jest moja sportowa emerytura. Robiłem coś przez 25 lat i nagle tego nie robię. To trudny moment dla każdego zawodnika. Czujesz, że świat ci się zawalił, po czym rozglądasz się dookoła i widzisz, że inni ludzie żyją normalnie, chodzą do pracy, im się nic nie zawaliło. Na szczęście mam wsparcie. Zosię, dziewczynki, rodziców, brata i przyjaciół. Dzięki nim było mi dużo łatwiej. I przygotowałem się, miałem plan”, zwierzał się Andrzej Wrona.

A sukces ich relacji? On wynika z autentyczności. Nie kreują wyidealizowanego wizerunku w mediach społecznościowych, nie udają kogoś, kim nie są. Pokazują codzienność taką, jaka jest — bez makijażu, bez pozowania, bez sztucznej narracji. Z tej wypowiedzi wyłania się obraz związku, który nie jest idealny, ale jest świadomy i oparty na codziennej pracy nad relacją.

„Zawsze podkreślam, że jesteśmy normalną rodziną, normalną parą. Wkładamy bardzo dużo pracy w to, żeby było między nami dobrze. Ale mamy też swoje kryzysy. Kłócimy się, nie zgadzamy się ze sobą. […] Jak w każdym małżeństwie mamy swoje wzloty i upadki, ale to, jak rozwiązujemy sytuacje konfliktowe, jest kluczowe. To jest nasz sukces”, dodawała aktorka.

Życzymy wszystkiego, co najpiękniejsze!

ZOFIA ZBOROWSKA ANDRZEJ WRONA, 2025
ZOFIA ZBOROWSKA ANDRZEJ WRONA, 2025 VIPHOTO/EAST NEWS WARSZAWA

Źródło: magazyn Zwierciadło, maj 2026

Reklama
Reklama
Reklama