Reklama

Dorastanie w cieniu wielkiej sławy rzadko bywa łatwe. W przypadku Lizy Minnelli było jeszcze trudniejsze, bo jej matką była jedna z największych ikon złotej ery Hollywood — Judy Garland. W swojej nowej autobiografii „Kids, Wait Till You Hear This!”, która miała premierę 10 marca, artystka po raz pierwszy tak szczerze opowiada o skomplikowanej relacji z legendarną gwiazdą i o dzieciństwie, które zbyt wcześnie zmusiło ją do dorosłości.

Dzieciństwo w cieniu wielkiej sławy

Liza Minnelli jest jedyną córką Judy Garland i słynnego reżysera Vincente Minnellego. Choć dorastała w świecie filmowych premier, czerwonych dywanów i hollywoodzkich przyjęć, rzeczywistość za kulisami była znacznie mniej glamour.

Jak wspomina w książce, już jako dziecko zauważała, że jej mama miewa bardzo różne dni. Bywały takie, kiedy Judy Garland nie opuszczała swojego pokoju przez cały dzień. Wtedy młoda Liza musiała przejmować odpowiedzialność, która zdecydowanie nie powinna spoczywać na barkach nastolatki.

— W wieku trzynastu lat byłam dla niej jednocześnie pielęgniarką, lekarzem, farmaceutką i psychologiem — wspomina Minnelli.

Artystka opowiada, że wielokrotnie sama dzwoniła do lekarzy, tłumacząc, że jej matce skończyły się leki. „Jestem dzieckiem, proszę zrealizować receptę mojej mamy” — mówiła.

Miłość, odpowiedzialność i trudne emocje

Mimo trudnych doświadczeń Minnelli podkreśla, że zawsze starała się zrozumieć matkę. Wspomina, że doświadczenia z dzieciństwa nauczyły ją przede wszystkim cierpliwości oraz prawdziwego słuchania drugiego człowieka.

— Zawsze zastanawiałam się, przez co przechodzi każdego dnia i jak się czuje — przyznaje.

Choć ich relacja była skomplikowana, nie brakowało w niej również bliskości i poczucia humoru. Liza często podkreśla, że Judy Garland była niezwykle zabawną osobą, mimo trudnych doświadczeń, które spotkały ją w Hollywood.

Moment, który wszystko zmienił

Wspólny występ w słynnym londyńskim teatrze London Palladium okazał się dla młodej artystki przełomowym momentem. Miała wtedy 19 lat i coraz pewniej czuła się na scenie. W tym samym czasie jej matka stawała się coraz bardziej zdenerwowana i zazdrosna o córkę.

W pewnej chwili Liza usłyszała, jak Garland szepcze do producenta, by „zabrał ją z jej piep*zonej sceny”. To doświadczenie uświadomiło Minnelli, że nawet obecność wielkiej gwiazdy nie może odbierać jej pewności siebie.

— Była moją mamą. A potem nagle stawała się Judy Garland — wspominała później w rozmowie ze swoim przyjacielem, pianistą Michaelem Feinsteinem.

Autobiografia pisana przez ponad dekadę

Książka „Kids, Wait Till You Hear This!” powstawała przez ponad dziesięć lat. Minnelli stworzyła ją na podstawie długich rozmów i wywiadów ze swoim bliskim przyjacielem, pianistą Michaelem Feinsteinem.

To właśnie on podkreśla, że Liza bardzo wcześnie musiała nauczyć się funkcjonować w trudnej rzeczywistości.

— Dorastała w dysfunkcji, która zmusiła ją do bardzo szybkiego dorośnięcia — mówi Feinstein.

Wspomina również, że podczas pracy nad ostatnim filmem Judy Garland to właśnie Liza codziennie pomagała matce wstać z łóżka, ubrać się i dotrzeć na plan. Jego zdaniem bez niej produkcja mogłaby w ogóle nie powstać.

Zobacz też: Desperacko szukała miłości, pięć razy stawała na ślubnym kobiercu. Czwarty mąż zadał jej potężny cios

Trudna relacja, która ukształtowała legendę

Choć Judy Garland bywała wobec córki wymagająca, a czasem nawet surowa, Minnelli nie ukrywa, że łączyła je ogromna miłość. Z biegiem lat pojawił się jednak kolejny trudny element — zazdrość, kiedy talent Lizy zaczął błyszczeć równie mocno jak talent jej matki.

Dziś artystka patrzy na te doświadczenia z większym dystansem. Przyznaje, że każdy ma swoją historię i rodzinne trudności.

— Każdy ma problemy z matką. Nie tylko ja — mówi z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru.

Autobiografia Lizy Minnelli jest więc nie tylko opowieścią o wielkim show-biznesie, ale przede wszystkim o skomplikowanej relacji matki i córki, która na zawsze ukształtowała jedną z największych gwiazd sceny i kina.

wychodziła coraz bardziej poraniona. Dopiero przy piątym mężu, u boku którego poczuła się na moment bezpieczna, zaczęła wierzyć, że być może los się do niej uśmiechnął. Niestety – to szczęście okazało się wyjątkowo kruche. Judy Garland odeszła. Nagle. W samotności.

Czytaj też: Judy Garland — najbardziej nieszczęśliwa gwiazda Hollywood. Jej życie było jak zbyt mocny koktajl

Liza Minnelli z mamą, Judy Garland 1965 r.
Liza Minnelli z mamą, Judy Garland 1965 r. Regan/Daily Express/Hulton Archive/Getty Images
Liza Minnelli z rodzicami, Judy Garland (1928 - 1969) i ojcem Vincente Minnelli, Hollywood, 1947 r.
Liza Minnelli z rodzicami, Judy Garland (1928 - 1969) i ojcem Vincente Minnelli, Hollywood, 1947 r. KM Archive/Getty Images

Źródła: people.com, onet.pl

Reklama
Reklama
Reklama