Dla modelingu porzuciła pracę naukową, karierę na wybiegu zakończyła z poczuciem ulgi. Cindy Crawford kończy 60 lat i jest szczęśliwa jak nigdy
Choć od dawna już nie chodzi w pokazach, wciąż wymieniana jest w gronie największych supermodelek w historii. Ikoną modelingu stała się trochę wbrew własnej woli, bo jej pasją w młodości była... chemia. Choć karierę naukową porzuciła, to nigdy nie przestała udowadniać, że ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko piękną twarz i perfekcyjną figurę. Właśnie dlatego Cindy Crawford od lat inspiruje miliony kobiet - nie tylko swoim stylem, ale też życiową mądrością.

Mimo że do świata show-biznesu weszła jako młoda dziewczyna z biednego domu, nigdy nie zachłysnęła się sławą ani szybko zarobionymi pieniędzmi. W jej życiu nie było miejsca na skandale. Także dlatego, że Cindy nigdy nie odcięła się od swoich korzeni i nie zapomniała, że na pokazy najsłynniejszych projektantów i okładki największych modowych magazynów trafiła z małego miasteczka. Nigdy nie zapomniała też o bolesnej stracie, której doświadczyła już jako dziecko. Trudna przeszłość jej pomogła. Pozwoliła osiągnąć sukcesy w modelingu, ale też realizować znacznie ważniejszy plan. Dziś, gdy kończy 60 lat, może sobie śmiało powiedzieć: "Udało mi się". Bo jest nie tylko ikoną mody, ale też dumną mamą, szczęśliwą żoną i filantropką, która pomaga chorym. Takim, jak jej braciszek, któremu nie pomógł nikt.
Zobacz też: Cindy Crawford: rodzina, związki, zdjęcia. Jest z mężem od 20 lat | Viva.pl
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Strata, która odbiła się na całym jej życiu
Dzieciństwo Cindy było całkiem zwyczajne. Dorastała w małym mieście, gdzie wszyscy sąsiedzi się znali i tworzyli niewielką społeczność. W jej domu nigdy się nie przelewało. Pieniędzy starczało na tyle, by przeżyć z miesiąca na miesiąc, a modelka jako mała dziewczynka, żeby zarobić pierwsze pieniądze, zbierała kukurydzę. Skromne, ale szczęśliwe życie jej rodziny zmieniło się niedługo po tym, gdy do trzech sióstr Crawford dołączył brat Jeffrey. Był długo wyczekiwanym synem państwa Crawfordów. Krótko po jego narodzinach usłyszeli straszną diagnozę. Chłopiec miał białaczkę. Mimo starań nie udało się go wyleczyć. Zmarł, gdy miał zaledwie trzy lata. Do dziś jest to jedno z najbardziej traumatycznych wydarzeń w życiu Cindy. Modelka wielokrotnie mówiła o tym, jak wielki miało to wpływ na to, kim dzisiaj jest. To właśnie ze względu na pamięć o braciszku od lat wspiera organizacje zajmujące się diagnostyką chorób nowotworowych u dzieci.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Studentka chemii i twarz na okładkę
Małżeństwo jej rodziców nie przetrwało tej wyjątkowo trudnej próby i po odejściu syna rozwiedli się, a ojciec odciął jej matkę od pieniędzy. Wtedy też młoda Cindy postanowiła, że nigdy nie będzie zależna od mężczyzny. Jak postanowiła, tak zrobiła. Została szkolną prymuską, a za wysokie osiągnięcia otrzymała stypendium stanowiące przepustkę na uniwersytet, na który być może jej rodziców nigdy nie byłoby stać. Mało kto wie, że Cindy studiowała inżynierię chemiczną. To właśnie wtedy zrozumiała, co znaczy być ocenianą po wyglądzie. Miała słyszeć komentarze, że pomyliła sale zajęciowe. Wielu uważało, że piękna dziewczyna nie ma nic więcej do zaoferowania. Nic bardziej mylnego – bardzo poważnie traktowała swoją edukację. W pewnym momencie łączyła pracę modelki na pełen etat ze studiami. Nadszedł jednak moment, gdy zrozumiała, że nie da rady dłużej łączyć obu tych zajęć. Za poradą matki zawiesiła karierę naukową i kupiła bilet do Nowego Jorku.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Kompleks, który stał się atutem
Swoją egzotyczną urodą podbiła serca fotografów w drugiej połowie lat 80. To właśnie wtedy przylgnęła do niej łatka „Baby Gii” ze względu na jej łudzące podobieństwo do słynnej supermodelki Gii Carangi, która niewiele wcześniej zmarła z powodu powikłań po zakażeniu wirusem AIDS. Cindy wyróżniała się jednak od poprzedniczki charakterem. W świecie modelingu szybko rozeszły się wieści, że Carangi ma swoją następczynię o ponadprzeciętnej inteligencji, z poczuciem humoru i wyjątkową osobowością. Pojawiły się też pierwsze propozycje okładki „Vogue’a”, w tym legendarny numer brytyjskiego wydania, w którym odważono się wyretuszować jej charakterystyczny pieprzyk. Spotkało się to z dużym entuzjazmem modelki, dla której od zawsze wiązał się on z kompleksem, zwłaszcza że w dzieciństwie był przedmiotem dowcipów jej sióstr. Przełomowa okazała się jednak okładka amerykańska, na której pieprzyk nad górną wargą się pojawił – i tak już zostało.

Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Romans z playboyem i miłość na całe życie
Crawford, w przeciwieństwie do koleżanek po fachu, unikała skandali. Wiodła spokojne życie, nie imprezowała. Po raz pierwszy głośniej zrobiło się o niej, gdy wyszła za Richarda Gere’a. Miała wtedy zaledwie 25 lat i sporo ryzykowała, bo 15 lat starszy aktor kultowego „Pretty Woman” uchodził za playboya. Ich ślub nie był zbyt romantyczny i odbył się w dość dużym pośpiechu w Los Angeles. Prawdziwy szał para wywołała, pojawiając się na gali wręczenia Oscarów w 1991 roku, a czerwona suknia Cindy z głębokim dekoltem od Versace na zawsze zapisała się w historii mody. Ich związek nie przetrwał jednak próby czasu. Mimo to modelka podkreślała, że to właśnie pierwszy mąż nauczył ją radzić sobie z mediami oraz sławą, za co zawsze będzie mu wdzięczna.
Zobacz także: Domy gwiazd: jak mieszkała Cindy Crawford w Malibu?
Prawdziwa miłość pojawiła się chwilę po rozstaniu z Richardem. Crawford od samego początku czuła, że to właśnie z Randem Gerberem chce stworzyć rodzinę. Pobrali się w 1998 roku na plaży na Bahamach i w przeciwieństwie do pierwszego ślubu ten był jak z bajki. Rok później pojawił się na świecie ich syn – Presley, a trzy lata później córka – Kaia. Miłość Cindy i Rande’a do dziś inspiruje całe Hollywood, pokazując, że da się obyć bez dramatów oraz skandali. Wspólnie wielkimi krokami zbliżają się do 30. rocznicy małżeństwa.


Zobacz również: Łazienka Cindy Crawford wygląda jak salon. Zobacz, co czyni ją naprawdę wyjątkową | Viva.pl
W ślady matki
Obie z ich pociech próbowało swoich sił w modelingu. Kaia już jako 10-latka pojawiła się w kampanii Young Versace. Później, jako nastolatka, pozowała na okładki topowych magazynów, chodziła po wybiegach światowych marek, a nawet próbowała swoich sił w aktorstwie. Córka jest uderzająco podobna do matki i były na językach całego Hollywood, kiedy razem pojawiły się w zeszłym roku na prestiżowej gali LACMA Art + Film. Kariera Presleya była zdecydowanie bardziej zawiła. Młody model zmagał się z problemami związanymi ze zdrowiem psychicznym, miał również problemy z prawem po incydencie prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu. Po epizodzie zbuntowanego nastolatka szybko wydoroślał i aktualnie głośno mówi o swoich przeżyciach oraz drodze do zdrowia.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Mimo innych towarzyskich trendów panujących w Hollywood założyła pełną, szczęśliwą rodzinę. Skandale zupełnie jej nie dotyczą. Ale to nikogo nie powinno zaskakiwać, bo jej nigdy nie wystarczało to, że wszyscy uważają ją za jedną z najpiękniejszych kobiet świata. Jej zależało na tym, by byś w gronie kobiet szczęśliwych, spełnionych, pomagających innym. Dziś, w dniu 60. urodzin, może sobie z dumą powiedzieć, że ten plan zrealizowała perfekcyjnie.

Źródła: Podcast "Ikony stylu lat 90." Vogue.pl, Well.pl