Był objawieniem MBTM, teraz na scenę wkracza jego córka. Jej hołd dla taty porusza serca
To będzie jeden z najbardziej poruszających momentów tej edycji „Must be the music”. Oliwia Yanez stanie na scenie, by oddać hołd zmarłemu ojcu, Conrado Yanezowi. Jej występ, pełen emocji i osobistych wyznań, już teraz zapowiadany jest jako chwila, która poruszy widzów do głębi.

W najbliższym odcinku „Must be the music” widzowie będą świadkami niezwykle emocjonalnego występu. Oliwia Yanez, córka zmarłego Conrado Yaneza, wykona utwór dedykowany ojcu i podzieli się osobistym wyznaniem. Jej słowa oraz symboliczny gest z naszyjnikiem poruszyły wszystkich obecnych.
Oliwia Yanez w „Must be the music” – wyjątkowy występ dla ojca
W programie „Must be the music” emitowanym na antenie Polsatu dojdzie do wyjątkowego momentu. Na scenie pojawi się Oliwia Yanez, córka Conrado Yaneza. Młoda wokalistka zdecydowała się na niezwykle osobisty występ, dedykując go swojemu ojcu.
Jak zapowiedziano, wykona piosenkę poświęconą właśnie jemu. Sama podkreśliła: „Jest to piosenka dedykowana tacie, jest to piosenka o nim”. Jej występ ma być pełen emocji, które wynikają z osobistej straty i tęsknoty.
ZOBACZ TEŻ: Archiwalne nagranie Damiana Stampki-Łozińskiego. Już wtedy mówił o swoich zmaganiach

Kim był Conrado Yanez? Historia uczestnika programu
Conrado Yanez zapisał się w historii programu „Must be the music” jako jedna z najbardziej autentycznych postaci. Filipińczyk po raz pierwszy pojawił się w premierowej edycji show, gdzie dotarł do finału i zdobył ogromną sympatię widzów.
Choć nie wygrał tamtej edycji, ponieważ zwyciężył zespół Enej, jego występ został zapamiętany. Szczególne uznanie zdobyło wykonanie utworu „Wonderful World” Louisa Armstronga.
Po latach powrócił do programu i w dziesiątej edycji sięgnął po zwycięstwo. Tym samym stał się jedną z legend „Must be the music”.
Poruszające wyznanie Oliwii Yanez na scenie
Podczas swojego występu Oliwia Yanez nie ukrywała emocji. W rozmowie z prowadzącym Maciejem Rockiem podzieliła się trudnym doświadczeniem związanym z chorobą ojca.
Powiedziała wprost: „Mój tata długo chorował i niestety przegrał z chorobą, zmarł…”. Jej słowa wyraźnie pokazały, jak silna była więź między nimi.
Wspominała również swoje dzieciństwo, które było pełne muzyki. Przyznała: „Można powiedzieć, że ja wychowałam się na muzyce, że mnie muzyka stworzyła”. To właśnie ojciec miał ogromny wpływ na jej muzyczną drogę.
Symboliczny gest, który wzruszył wszystkich
Jednym z najbardziej poruszających momentów programu był gest Oliwii Yanez związany z pamiątką po ojcu. Zapytana, czy ma przy sobie coś, co przypomina jej Conrado Yaneza, pokazała naszyjnik z czarnym serduszkiem.

Jej słowa nie pozostawiły nikogo obojętnym: „Tak, tu jest tata. Jest cały czas ze mną tutaj. To są jego prochy”.
Ten symboliczny gest stał się jednym z najbardziej emocjonalnych momentów odcinka i podkreślił, jak silna jest jej więź z ojcem mimo jego śmierci.
Emocjonalny cover „Aniołom szepnij to”
Na scenie „Must be the music” Oliwia Yanez wykona cover utworu „Aniołom szepnij to”. W interpretację włożyła wszystkie emocje związane ze stratą ojca.
Słowa piosenki oddają jej uczucia: „Ile ja bym dała, by widzieć ciebie znów. Ile niewypowiedzianych mam w głowie słów. (…) Co mi tutaj po tym, że będę ciebie chcieć, a może niebo chciało ciebie bliżej mieć?”.
Występ młodej wokalistki ma być nie tylko muzycznym wydarzeniem, ale przede wszystkim osobistym hołdem dla Conrado Yaneza.
Źródło: Plejada