Reklama

Choć wiele osób uważa, że współczesność przyniosła przesyt fotografii, Aleksandra Żebrowska patrzy na to z innej perspektywy. Przyznaje, że z przyjemnością wraca z dziećmi do rodzinnych zdjęć i nagrań z wakacji. Największą wartość mają dla niej spontaniczne kadry, na których nikt nie pozuje. Jak zauważa, dawniej wykonanie zdjęcia było niemal uroczystością: wymagało odpowiedniego stroju, fryzury i ustawienia. Dziś fotografie pokazują codzienność: zmęczenie, potargane włosy czy ubrudzone ubrania. Właśnie dzięki temu stają się autentycznym zapisem wspomnień.

Aleksandra Żebrowska o hejcie

Żebrowska przyznaje, że dzięki zdjęciom można przypomnieć sobie nie tylko twarze bliskich sprzed lat, ale także drobne szczegóły życia: wygląd domu, mebli, naczyń czy przedmiotów, które dawno zniknęły z pamięci. Zwraca też uwagę, że oglądając stare fotografie, częściej wracamy myślami do atmosfery tamtych chwil niż oceniamy własny wygląd. Z uśmiechem wspomina również własne modowe eksperymenty z dzieciństwa. Opowiada o fryzurze inspirowanej Reni Jusis, wykonywanej przy pomocy charakterystycznych kołeczków z włosów, z którymi chodziła nawet do szkoły.

Dziś Aleksandra Żebrowska znana jest z poczucia humoru i umiejętności obracania złośliwych komentarzy w żart. Przyznaje jednak, że nie zawsze tak było. Jak mówi, dystans do siebie przyszedł dopiero z wiekiem, kolejnymi doświadczeniami życiowymi i… polubieniem samej siebie. Paradoksalnie pomogło jej także oswojenie internetowego hejtu.

Najboleśniejsze były komentarze dotyczące wyglądu. Podkreśla, że łatwiej zignorować zarzuty odnoszące się do pracy czy życia rodzinnego, jeśli wie się, że są nieprawdziwe. Zupełnie inaczej odbiera je jednak młoda osoba, która sama nie akceptuje swojego wyglądu.

Wspomina, że kiedy zaczęła spotykać się z Michałem Żebrowskim, media plotkarskie regularnie publikowały zdjęcia z ich wspólnych wyjść. Towarzyszyły im setki obraźliwych komentarzy. W tamtym czasie miała 22 lata, była świeżo po studiach, dopiero budowała pewność siebie, planowała założenie rodziny i szybko zaszła w ciążę. Wszystko działo się równocześnie z ogromnym zainteresowaniem mediów.

Szczególnie zapamiętała okładkę jednego z tabloidów, na której pojawiły się komentarze sugerujące nie tylko, że nie jest wystarczająco atrakcyjna, ale nawet oceniano jej inteligencję na podstawie wyglądu. Przyznaje, że jako bardzo młoda kobieta częściowo wierzyła w takie opinie. Dziś uważa, że największym błędem było czytanie wszystkich komentarzy. Żebrowska zwraca uwagę, że portale plotkarskie często wybierają najmniej korzystne zdjęcia, by wywołać lawinę komentarzy. Z biegiem lat nauczyła się jednak patrzeć na ten mechanizm z dużym dystansem.

Ogromne znaczenie miało dla niej wsparcie Michała Żebrowskiego. Jak podkreśla, mąż nigdy publicznie nie tłumaczył się z plotkarskich publikacji. Zamiast tego pokazał jej, że świat show-biznesu rządzi się własnymi prawami i nie należy utożsamiać go z rzeczywistością. Dzięki temu podobne materiały zaczęli traktować z przymrużeniem oka. Pomagało jej również rodzinne poczucie humoru. Wspomina sytuację, gdy będąc w zaawansowanej ciąży pojawiła się na gali w koronkowym, obcisłym kombinezonie. Jej brat porównał wtedy ten strój do węża, który połknął dużą piłkę lekarską. Dziś wspomina tę historię ze śmiechem i uważa, że możliwość żartowania z własnych wpadek w gronie najbliższych ułatwia później radzenie sobie z krytyką obcych.

CZYTAJ TEŻ: Magdalena Boczarska długo to ukrywała. Dopiero teraz wyznała, co naprawdę zmieniło jej życie

Aleksandra Żebrowska, Viva! 11/2022
Aleksandra Żebrowska, Viva! 11/2022 Zuza Krajewska

Aleksandra Żebrowska: „Nagle okazuje się, że nawet z największych kompleksów da się śmiać, zamiast płakać”

Podobnie reaguje obecnie na internetowe komentarze. Przywołuje wpis jednego z internautów, który napisał pod jej zdjęciem, że „na trzecim zdjęciu twarz jak stopa”. Jak przyznaje, zamiast się obrazić, uznała, że autor miał rację i komentarz zwyczajnie ją rozbawił. Najważniejszy wniosek, do którego doszła Aleksandra Żebrowska, dotyczy samoakceptacji. „Wierzę, że to, jak odbierasz komentarze innych, bardzo zależy od tego, czy sama siebie lubisz”. Dodaje również: „Nagle okazuje się, że nawet z największych kompleksów da się śmiać, zamiast płakać”.

Jej zdaniem zdjęcia nie definiują człowieka: podobnie jak nie definiują go wszystkie myśli pojawiające się w głowie. Można je zaakceptować albo odrzucić, zamiast pozwalać im wpływać na poczucie własnej wartości.

Rozmowa dotknęła także wychowania dzieci. Aleksandra Żebrowska podkreśla, że najważniejsze jest uczenie empatii, wiary we własne zdanie i krytycznego myślenia. Z przymrużeniem oka dodaje również, że dzieci nie powinny ani pisać, ani czytać komentarzy na portalach plotkarskich. Wspomina swoje dzieciństwo w głęboko religijnej rodzinie, zaznaczając jednocześnie, że mama zachęcała rodzeństwo do samodzielnego myślenia i zadawania pytań również wobec autorytetów.

Jedną z historii, która szczególnie zapadła jej w pamięć, jest sytuacja młodszej siostry przygotowującej się do pierwszej komunii. Dziewczynka prowadziła zeszyt, w którym zaznaczała czerwonymi sercami dobre uczynki. Gdy nauczycielka zasugerowała, że powinna wpisywać również „czarne serca”, siedmiolatka odpowiedziała: „Proszę pani, moje grzechy to moja prywatna sprawa”.

Mama Aleksandry Żebrowskiej została wezwana do szkoły, jednak zamiast krytykować córkę, stanęła po jej stronie. Dziś Żebrowska przyznaje, że dopiero jako matka w pełni rozumie wartość takiej postawy. Jej zdaniem nie da się całkowicie ochronić dzieci przed oceną czy presją dotyczącą wyglądu. Można jednak wzmacniać ich poczucie własnej wartości i uczyć krytycznego myślenia. To właśnie świadomość, że rodzic potrafi stanąć po stronie dziecka nawet wobec autorytetu, pozostaje z nim na całe życie.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Po dekadzie wrócił na plan Rancza. Tak zmienił się najstarszy syn Solejuków. Mało kto wie, że w kultowym serialu zagrał też jego brat

Aleksandra Żebrowska, Viva! 11/2022
Aleksandra Żebrowska, Viva! 11/2022 Zuza Krajewska

Authors

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...