Reklama

Ich historia nie zaczęła się od romantycznego uniesienia, lecz od pracy – intensywnej, wymagającej i pozbawionej miejsca na emocjonalne zbliżenia. Poznali się na planie filmu „365 dni. Ten dzień”, gdzie Paweł Baryła pracował jako rekwizytor i scenograf. Blanka była w centrum produkcji, on – częścią zaplecza, które miało zadbać o każdy detal. Ich światy na początku jedynie się przecinały.

A jednak jedno spotkanie zapadło im w pamięć szczególnie.

„Ja pierd**, ale jesteś przystojny”* – powiedziała Blanka bez filtra, patrząc Pawłowi prosto w oczy.

Ten moment – choć dziś brzmi jak początek filmowej historii – wcale nim nie był. To było raczej zdanie rzucone w biegu niż początek romansu. Na planie nie wydarzyło się nic więcej.

Jak zaczęła się relacja Blanki Lipińskiej i Pawła Baryły?

Relacja między nimi nie narodziła się w atmosferze flirtu.

„Myśmy się nie zazębiali damsko-męsko na planie w ogóle, zero” – oppowiadała Blanka w podcaście u Żurnalisty, w którym gościła razem z partnerem w 2024 roku.

Dodatkowo Paweł był wtedy w innym związku, co naturalnie ustawiło ich relację w bezpiecznej przestrzeni. Zamiast emocji pojawiła się uważność, zamiast podrywu – zwyczajna obecność.

Po zakończeniu zdjęć ich kontakt nie wygasł. Wręcz przeciwnie – zaczął się pogłębiać. Spotkania, rozmowy, wspólne spędzanie czasu z ekipą filmową sprawiły, że między nimi zaczęła rodzić się relacja, której nikt nie próbował wtedy nazywać.

„Przyjaźniliśmy się potem… robiliśmy grille, widywaliśmy się” – opowiada Blanka.

To właśnie ta przyjaźń stała się fundamentem wszystkiego, co wydarzyło się później.

Dlaczego Paweł pojawił się w idealnym momencie życia Blanki?

Dziś Blanka mówi o tym bez wahania – kilka lat wcześniej ten związek nie miałby szans.

„Gdyby on się pojawił przed rokiem 2020, ten związek nie miałby racji bytu” – przyznała w rozmowie z Małgorzatą Rozenek. (podcast „Z bliska”)

To był moment po terapii, po zmianie podejścia do relacji i oczekiwań wobec partnera.

„Kiedyś było tak, że musiałeś wpisać się w cały wachlarz umiejętności” – wspomina. („Z bliska”)
„Chciałam być power couple, budować imperium” – dodaje. („Z bliska”)

Dziś mówi o Pawle zupełnie inaczej:

„Ja go kocham nie za coś. Ja go kocham pomimo wszystko” („Z bliska”)

Blanka Lipińska, Paweł Baryła
Blanka Lipińska, Paweł Baryła Fot. Instagram @blanka_lipinska

Związek pełen kontrastów – ekstrawertyzm kontra introwertyzm

Ich relacja od początku była spotkaniem dwóch skrajnie różnych osobowości.

„U mnie jest wszystko na zewnątrz, a u niego jest wszystko w środku” – mówi Blanka w podcaście u Żurnalisty.

Paweł opisuje siebie równie szczerze:

„Ja potrzebuję trzech miesięcy, jak już się wkurzę, to ci powiem, co myślę – i to najczęściej w takiej kłótni, jak już idę do spodu.”
(„Rozmowy Żurnalisty”)

Te różnice były wyzwaniem, ale też punktem wyjścia do budowania porozumienia.

„Moim językiem miłości są słowa, a Pawła – obecność i dotyk” – tłumaczy Blanka.

Kryzysy, kłótnie i trudne początki

Początki ich związku nie należały do łatwych.

„Pierwszy rok naszego związku był naprawdę ciężki” – przyznaje Blanka. („Rozmowy Żurnalisty”)

Jednym z najtrudniejszych tematów było zaufanie i podejście do prawdy.

„Ja nienawidzę kłamstwa w żadnej postaci” – mówi wprost.

Paweł odpowiada z rozbrajającą szczerością:

„Kłamstwa to była moja droga do świętego spokoju”.

Miłość kontra stereotypy: finanse i rola mężczyzny

Różnice finansowe stały się jednym z bardziej wymagających tematów w ich relacji.

„Ciężko jest, jak całe życie jesteś facetem, który zarabia więcej… a potem to się odwraca” – mówi Paweł. („Rozmowy Żurnalisty”)

Blanka nie ma wątpliwości, jak na to patrzy:

„Ja się nad tym w ogóle nie zastanawiam. To jest nasze”
„Nie zamierzam przepraszać za to, że zarobiłam te pieniądze”

To nie był łatwy proces, ale dziś wydaje się jednym z fundamentów ich relacji.

Blanka Lipińska, Paweł Baryła
Blanka Lipińska, Paweł Baryła Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Ślub jako formalność, nie bajka

Choć temat ślubu długo nie istniał w ich relacji, dziś pojawia się w zupełnie innym kontekście.

„Jeżeli prawo się nie zmieni, będziemy musieli wziąć ślub cywilny” – mówi Blanka w podcaście "Z bliska".

Jednocześnie jasno podkreśla swoje podejście:

„To dla mnie żaden moment. To po prostu podpisanie kolejnej umowy”

Dla niej najważniejsze jest to, co wydarzyło się wcześniej:

„My z Pawłem zadeklarowaliśmy sobie, że będziemy ze sobą zawsze”

Najważniejsza relacja jej życia – dziś

Dziś, po kilku latach wspólnej drogi, ich relacja jest w zupełnie innym miejscu niż na początku. To już nie jest etap docierania się, udowadniania czegokolwiek czy walki o rację. To moment, w którym – jak sami mówią – najważniejsze stają się spokój, bezpieczeństwo i obecność drugiej osoby.

„Miłość to dla mnie spokój i bezpieczeństwo” – mówi Blanka.

Paweł opisuje to prościej, ale równie trafnie:

„Bliskość i to, że ktoś zawsze jest obok”

Jednak to, co najmocniej pokazuje, gdzie dziś są jako para, wybrzmiało w jednym z najnowszych wywiadów Blanki – rozmowie z Małgorzatą Rozenek w podcaście „Z bliska”, nagranej zaledwie kilka dni temu.

Po raz pierwszy mówi o swoim uczuciu w tak bezwarunkowy i świadomy sposób:

„Nie wyobrażam sobie życia bez tego człowieka i mogę to powiedzieć pierwszy raz całkowicie świadomie, że nie wiem, czy gdyby Paweł zniknął z mojego życia, czy ja bym to przetrwała. Tak bardzo go kocham. Nigdy w życiu nikogo tak nie kochałam. Tak czystą miłością właśnie.”

To wyznanie brzmi inaczej niż wszystko, co mówiła wcześniej. Jest spokojniejsze, mniej buntownicze, pozbawione ironii, która przez lata była jej znakiem rozpoznawczym.

I być może właśnie dlatego wybrzmiewa najmocniej.

Blanka Lipińska
Blanka Lipińska Mateusz Stankiewicz/AFPHOPOTO
Blanka Lipińska
Blanka Lipińska Mateusz Stankiewicz/AFPHOPOTO
Reklama
Reklama
Reklama