Śmierć Agnieszki Maciąg pozostawiła po sobie ciszę, której – jak się okazuje – nie da się zagłuszyć. Robert Wolański w najnowszym wpisie wraca do bolesnej codzienności po stracie ukochanej i po raz kolejny odsłania swoje emocje. Jego słowa o „wewnętrznej pustce” poruszają i pokazują, że żałoba to proces, który nie kończy się wraz z pożegnaniem.
WIDEO…
Życie po stracie. Robert Wolański znów zabrał głos
Śmierć Agnieszki Maciąg 27 listopada 2025 r. była ogromnym ciosem nie tylko dla jej bliskich, ale i dla całego świata polskiego show-biznesu. Modelka i pisarka оставiła po sobie pustkę, z którą – jak się okazuje – trudno się oswoić.
Jej mąż, Robert Wolański, od tamtego czasu dzieli się swoimi emocjami w mediach społecznościowych. Tym razem opublikował wyjątkowo intymny wpis na instagramowym profilu ukochanej.
„Dziś zostaje echo”. Słowa, które łamią serce
Wolański wraca wspomnieniami do codzienności, która jeszcze niedawno była pełna wspólnych chwil.
„Jeszcze wczoraj wszystko miało swoje miejsce: rozmowy, drobne gesty, spojrzenia, które nie wymagały słów. Dziś zostaje echo.”
To właśnie to „echo” – jak opisuje – jest dziś jego rzeczywistością. Cisza, która potrafi być przytłaczająca, i momenty, które nagle przypominają o stracie.
„Najtrudniejsze w pustce jest to, że nie znika razem z dniem pogrzebu ani po kilku tygodniach. Ona wraca w najmniej spodziewanych momentach.”
Pustka, której nie da się zagłuszyć
W swoim wpisie fotograf nie ukrywa, że próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Szuka sposobów, by choć na chwilę uciszyć ból.
„Próbuję tę pustkę czymś wypełnić: zajęciem, ludźmi, hałasem. Ale ona nie daje się łatwo zagłuszyć.”
Z jego słów wyłania się obraz żałoby, która nie ma prostych odpowiedzi. To proces, który wymaga czasu i – jak sam przyznaje – szczerości wobec siebie.
„Może trzeba nauczyć się w niej być. Powoli. Bez pośpiechu. Bez udawania, że wszystko jest w porządku.”
Między bólem a ciepłem wspomnień
Choć strata pozostaje, coś zaczyna się zmieniać. Wolański zauważa, że wspomnienia nie zawsze już ranią tak samo.
„Pojawiają się wspomnienia, które nie ranią już tak ostro. Czasem nawet przynoszą ciepło.”
To właśnie te chwile stają się dla niego nowym sposobem przeżywania obecności żony – już nie obok, lecz w nim samym.
„Strata zostawia ślad na zawsze. Ale ten ślad nie musi być wyłącznie ciężarem.”
I dodaje słowa, które zostają w pamięci na długo:
„Może stać się miejscem, w którym nadal w pewien sposób trwa Jej obecność — już nie obok mnie, ale we mnie.”
Czytaj również: Mąż Agnieszki Maciąg ujawnił nieznane kulisy związku. Wspomniał o separacji i rocznej rozłące


Agnieszka Maciąg i Robert Wolański, Viva! 2011

Piękni, zakochani, wpatrzeni w siebie… Tworzą szczęśliwe związki, choć zdarzało się, że musieli pokonywać życiowe zakręty. Przez lata występowali na naszych łamach. Dzięki nim poznawaliśmy wszelkie odcienie miłości i podziwialiśmy wspaniałe sesje zdjęciowe.
Z okazji walentynek - przypominamy te piękne zdjęcia i piękną miłość. I polecamy także 18 par na okładkach VIVY!
Na zdjęciu:
Agnieszka Maciąg i Robert Wolański w VIVIE!, 2011 rok.
Rok, w którym powstała ta piękna sesja, stanowi w ich życiu prawdziwą cezurę. Po 15 latach związku Agnieszka i Robert wzięli ślub, potajemny, dokładnie w Nowy Rok. Cztery miesiące później na świat przyszła ich córka Helena, która po mamie modelce, pisarce i popularnej blogerce odziedziczyła urodę i talent do gotowania, a po tacie, wybitnym fotografie, smykałkę do fotografowania.























