Reklama

Małgorzata Ostrowska i Jacek Gulczyński przez ponad czterdzieści lat tworzyli związek oparty na przyjaźni, wzajemnym szacunku i głębokim porozumieniu. Ich relacja nie zaczęła się od wielkiego romansu, lecz od lat znajomości i wspólnych doświadczeń, które z czasem przerodziły się w trwałe uczucie. W grudniu 2025 roku artystka musiała jednak zmierzyć się z najboleśniejszą stratą – śmiercią męża. Dziś otwarcie opowiada o ostatnich chwilach u jego boku, przeżywaniu żałoby i codzienności, która po jego odejściu już nigdy nie będzie taka sama.

Ponad czterdzieści lat miłości Małgorzaty Ostrowskiej i Jacka Gulczyńskiego przerwane dramatyczną stratą

Małgorzata Ostrowska i Jacek Gulczyński byli razem ponad czterdzieści lat. Ich historia zaczęła się w latach 80., gdy Gulczyński fotografował zespół Lombard. Artystka podkreśla, że początkowo była to relacja towarzyska, a nie miłość od pierwszego wejrzenia. Ostrowska przyznała, że prowadziła intensywne życie, a jej przyszły mąż rozumiał jej codzienność. Z biegiem lat ich więź się zacieśniała, tworząc niezwykły związek, który zakończył się dramatycznie w grudniu 2025 roku.

Historia związku – przyjaźń i wzajemny szacunek zamiast nagłego romansu

W rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem dla „Świata Gwiazd” Małgorzata Ostrowska ujawniła, jak wyglądały początki jej relacji z Jackiem Gulczyńskim. Artystka wyznała, że poznali się dzięki jej ówczesnemu narzeczonemu, a przez długie lata utrzymywali kontakty na płaszczyźnie koleżeńskiej i przyjacielskiej. Dopiero z czasem zrodziło się głębokie uczucie. „My się poznaliśmy na zupełnie innej płaszczyźnie. Jacek robił zdjęcia jeszcze dla Lombardu. Myślę, że około 40 albo 45 lat się znaliśmy. Długo funkcjonowaliśmy na płaszczyźnie najpierw koleżeńskiej, potem przyjacielskiej. Mieliśmy swoich partnerów. Mało tego, zapoznał mnie z Jackiem mój ówczesny narzeczony” – wspomina Ostrowska. Artystka przyznaje, że to, co najbardziej ją do Gulczyńskiego przyciągało, to poczucie humoru, artystyczna dusza i życiowe doświadczenie. Jednak wcześniej nie sądziła, że zwiąże się z artystą.

"Jacek – oprócz faktu, że był bardzo przystojnym młodym facetem – był dowcipny i był też artystą. Ja swojego czasu, jeszcze przed Jackiem, zarzekałam się, że żaden artysta, absolutnie, bo to są w ogóle porąbani ludzie. Wiele rzeczy mi imponowało: te sprawy artystyczne, poczucie humoru, a na przykład fakt, że jak urodziłam nasze dziecko, to on miał większą praktykę, ponieważ miał starszego syna. W pewien sposób zajmował się więc maleństwem i to mi też imponowało", opowiadała dla Świata Gwiazd wokalistka.

Sprawdź też: Hit lat 80. powstał na potrzeby kultowego filmu. Wszyscy się zachwycali, mało kto wie, kim jest tajemnicza Meluzyna, o której śpiewa Ostrowska

Ostatnie miesiące życia Jacka Gulczyńskiego i świadomość zbliżającej się tragedii

W grudniu 2025 roku media obiegła informacja o śmierci Jacka Gulczyńskiego. Małgorzata Ostrowska, przeżywając żałobę, ujawniła, że miała świadomość zbliżającego się końca wcześniej niż jej mąż. – Ja miałam niestety świadomość większą niż Jacek. Wiedziałam, że jest nie tak. Wiedziałam to, tylko nie wiedziałam, że tak szybko się to potoczy – powiedziała w rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem ze "Świata Gwiazd". Te słowa pokazują, jak trudny był dla niej czas niepewności i oczekiwania na nieuchronne.

Ostatnia rozmowa Małgorzaty Ostrowskiej z mężem – bolesne pożegnanie i niemożność zatrzymania czasu

Dziennikarz zapytał Małgorzatę Ostrowską, czy udało jej się pożegnać z mężem. Artystka przyznała, że ostatnie rozmowy odbywały się „na raty”, ponieważ ze względu na chorobę Jacka Gulczyńskiego kontakt z nim bywał utrudniony. – Udało się w taki sposób, że uważam, że się udało – podsumowała Ostrowska, nie kryjąc wzruszenia.

Małgorzata Ostrowska samotnie mierzy się z pustką i prozą codzienności po śmierci męża

Po stracie ukochanego Małgorzata Ostrowska została sama z obowiązkami i odpowiedzialnością za dom oraz zwierzęta. – Tutaj też mam wielkie szczęście i życzliwych ludzi wokół siebie, bo ja mam dwa psy i kota, dom, ktoś tam musi to ogarniać, każdy ma swoje życie. To trochę trwało, zanim to się poukładało. (…) Nie mogę sobie pozwolić na bezsilność, bo mam dwa psy i kota. Nie ma takiej możliwości – powiedziała stanowczo w wywiadzie. Codzienność po śmierci męża stała się dla artystki prawdziwym wyzwaniem, ale mimo bólu i pustki nie poddaje się, ponieważ czuje odpowiedzialność za dom i zwierzęta.

Przeżywanie żałoby według Małgorzaty Ostrowskiej – nie ma jednej drogi przez stratę

Artystka w poruszający sposób mówi o tym, jak wygląda żałoba po ukochanej osobie. Podkreśla, że nie istnieje uniwersalny sposób na poradzenie sobie ze stratą. – Myślę, że to w ogóle nie można mówić w kategoriach: jak to przeżyć. Nie da się tego przeżyć tak… Jest pustka i tą żałobę się przeżywa takimi etapami, te etapy przechodzą w bardzo różnych momentach. Albo przychodzą szybko, albo przychodzą za pół roku. Też na to nie ma metody – wyznała szczerze Ostrowska. Jej słowa są odzwierciedleniem autentycznych emocji, z jakimi musi mierzyć się każdego dnia.

Czytaj też: Małgorzata Ostrowska pożegnała męża. Jacek Gulczyński spoczął w wyjątkowym miejscu

Małgorzata Ostrowska, VIVA! 23/2019
Małgorzata Ostrowska, VIVA! 23/2019 Adam Pluciński/MOVE
Jacek Gulczynski i Malgorzata OstrowskaNagranie programu "Zacisze Gwiazd" 12.11.06 r
Jacek Gulczynski i Malgorzata Ostrowska Nagranie programu "Zacisze Gwiazd" 12.11.06 r Fot. Marcin Dlawichowski / Forum

Źródła: swiatgwiazd.pl, fakt.pl

Reklama
Reklama
Reklama