Adam Niedzielski, minister zdrowia
Fot. Mateusz Wlodarczyk / Forum
O TYM SIĘ MÓWI

Wojsko wejdzie do szpitali. Minister zdrowia: „Mamy do czynienia z ukrywaniem łóżek”

Adam Niedzielski nie wierzy lekarzom, którzy podają, że brakuje miejsc dla nowych zakażonych

Rafał Kowalski 4 listopada 2020 10:14
Adam Niedzielski, minister zdrowia
Fot. Mateusz Wlodarczyk / Forum

Testy antygenowe, nowe zasady odbywania kwarantanny i przenoszenie części pacjentów ze szpitali do izolatoriów – to zmiany w strategii walki z pandemią ogłoszone wczoraj przez ministra zdrowia. Adam Niedzielski poza przedstawieniem tak zwanego planu 3.0 podał też inną zaskakującą informację…

Wojsko wkroczy do szpitali. Będzie liczyć wolne łóżka

Dziennikarze przysłuchujący się wczorajszej konferencji Adama Niedzielskiego zdumieli się, gdy usłyszeli te słowa polityka. „Mamy do czynienia często z pewnym niezrozumiałym ukrywaniem tych łóżek, które faktycznie są dostępne, a niekoniecznie dyrektor czy kierujący jednostką chce tego pacjenta przyjmować”, mówił minister zdrowia i wyjaśnił, co więc następuje. „Dlatego będziemy chcieli zastosować rozwiązanie bardziej obiektywne i poprosimy wojsko o wsparcie w zakresie administrowania tą informacją. […] Będziemy się tu zwracali do ministra Mariusza Błaszczaka, żeby do każdego szpitala zostały skierowany żołnierz, który będzie odpowiadał za aktualizowanie tego systemu”, ogłosił Adam Niedzielski.

Lekarze z wielu regionów polski faktycznie od tygodni alarmują, że nie mają wolnych łóżek czy respiratorów. Kolejki karetek z pacjentami oczekującymi na przyjęcie do szpitalami również wskazują na to, że problemy służby zdrowia niestety są rzeczywistością. I choć minister zdrowia wątpi w szczerość medyków, takiemu stanowisku dziwi się profesor Krzysztof Simon. „Żyjemy w świecie absurdu, jesteśmy straszeni jak za komuny zwalnianiem z pracy, zwalnianiem z uczelni. To jest po prostu przerażające. To jest dla mnie beznadziejnie, ale nie sądzę, żeby to sam minister wymyśli. Uważam za nieprawdopodobne, żeby ministrowi coś takiego wpadło do głowy”, mówił w TOK FM ordynator Oddziału Zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu. „Cztery miesiące poprzednie ministerstwo nic nie robiło, a teraz wszędzie szuka się winnych, tylko nie u siebie”, dodał.

Dlaczego więc dane podawane przez lekarzy mogą wydawać się politykom obozu rządzącego podejrzane? „Jeżeli w systemie podane jest 200 łóżek, a leży 175 pacjentów, to nie oznacza, że wolnych jest 25 łóżek. Wynika to z tego, że w większości szpitali nie ma sal jednoosobowych, a jeżeli leży zakażony pacjent z chorobą towarzyszącą, to nie może być innych pacjentów na sali”, usłyszeliśmy na antenie TOK FM. Łóżka są więc wolne tylko na papierze.

Czy interwencja wojska cokolwiek zmieni? „Nie wiem, czy żołnierz będzie w stanie cokolwiek zrobić w tej sytuacji. Poza tym na przykład jeżeli pacjent umrze, trzeba całą salę zdezynfekować. Trzeba być pracownikiem służby zdrowia, żeby wszystkie niuanse zrozumieć. Być może są szpitale, które coś ukrywają, ale nie wiem po co, nie wiem, w jakim celu miałyby to robić”, zastanawiał się głośno profesor Simon.

Co sądzicie o całym zamieszaniu? 

koronawirus
Fot. Filip Blazejowski / Forum

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

LENKA I JAN KLIMENTOWIE o trudnej drodze do rodzicielstwa i o tym, jak narodziny Cristiana zmieniły ich związek. ANDRZEJ SEWERYN: czy czuje się autorytetem, czym jest dla niego sztuka i najważniejsze życiowe role. HELENA ENGLERT: dlaczego wolała studiować w Stanach, a potem wróciła do Polski i czy znane nazwisko to atut? LISA MARIE PRESLEY miała bajkowe dzieciństwo, które zakończyło się wraz ze śmiercią ojca, i smutne życie, bo znane nazwisko nie przyniosło jej szczęścia.