Wisława Szymborska
Fot. Wojtek Laski/East News
WSPOMNIENIE

Razem, choć osobno... Historia miłości Wisławy Szymborskiej

Nie byli małżeństwem, nigdy ze sobą nie zamieszkali

Redakcja VIVA! 2 lipca 2021 11:17
Wisława Szymborska
Fot. Wojtek Laski/East News

Wisława Szymborska wyszła za mąż w wieku 25 lat. Jej małżeństwo z Adamem Włodkiem rozpadło się po sześciu latach. Chociaż wybitna polska poetka nigdy już nie stanęła ponownie na ślubnym kobiercu, nie oznacza to, że brakowało w jej życiu miłości. Nie byli małżeństwem, nigdy ze sobą nie zamieszkali. Nigdy też nie afiszowali się ze wzajemnym uczuciem. Wiadomo jednak, że było ono głębokie. Oto historia miłości Wisławy Szymborskiej i Kornela Filipowicza. 

Historia miłości Wisławy Szymborskiej i Kornela Filipowicza

Poznali się już w latach czterdziestych. Wisława Szymborska miała wtedy około 23 lat. „Siwiejący blondyn, opalony, w niebieskich wypłowiałych spodniach, bluzie w takim cudownym żółtym rozbielonym kolorze. Pomyślałam: Boże, jaki piękny mężczyzna. Ale to nie miało wtedy żadnych konsekwencji. Przez całe lata patrzyliśmy na siebie z daleka", wspominała po latach. Niedługo później poślubiła Adama Włodka, polskiego poetę. Chociaż z początku wydawali się parą idealną, ich związek nie przetrwał próby czasu. Rozwiedli się w 1954 roku. 

Kornel Filipowicz związany był wtedy z Marią Jeremą. Małżeństwo wychowywało wspólnie syna, Aleksandra. Niestety, polska malarka zmarła w 1958 roku. Niedługo później ponownie się ożenił. Wybranką jego serca była Maria Próchnicka. Wraz z historyczką sztuki Kornel Filipowicz począł drugiego syna, Marcina. Ich małżeństwo jednak nie przetrwało. To wtedy na stałe w jego sercu zagościła ta jedna i jedyna.

Wisława Szymborska i Kornel Filipowicz związali się w październiku 1967 roku. Ona była słynną poetką i przyszłą noblistką, on – prozaikiem i nowelistą. Głębokie uczucie nieprzerwanie łączyło ich przez następne 23 lata, aż do śmierci Kornela Filipowicza w 1990 roku. Nie byli małżeństwem, nigdy ze sobą nie zamieszkali. Nigdy też nie obnosili się publicznie. Tak naprawdę wiedziało o nich tylko najbliższe grono przyjaciół. Wybitna polska poetka dopiero po śmierci swojego ukochanego uroniła rąbka tajemnicy. "Byliśmy ze sobą 23 lata. Cudowny człowiek, świetny pisarz. Nie mieszkaliśmy razem, nie przeszkadzaliśmy sobie. To byłoby śmieszne: jedno pisze na maszynie, drugie pisze na maszynie... Byliśmy końmi, które cwałują obok siebie", wyznała w wywiadzie. Żyli razem, choć osobno. Na własnych warunkach. 

Wisława Szymborska
Fot. Damian KLAMKA/East News

Wisława Szymborska: "Najlepiej w życiu ma twój kot"

W 2016 roku światło dzienne ujrzał zbiór listów, którymi Wisława Szymborska i Kornel Filipowicz wymienili się na przestrzeni lat. Choć widywali się często, to jednak ze sobą nie mieszkali. Tę lukę komunikacyjną z zapałem wypełniali korespondencjami. Wertując zbiór zatytułowany "Najlepiej w życiu ma twój kot", wychodzi na jaw charakter ich relacji - choć często kąśliwy i ironiczny, to jednak żartobliwy, sentymentalny, lecz przede wszystkim czuły. 

"Kochana Wisławo! W dniu moich imienin życzę Ci, abyś niczego sobie nie wmawiając, w sposób wolny i nieprzymuszony, długo mnie jeszcze lubiła. Może 1/2 roku – a nawet rok?!! Byłoby lepiej, jakbyś mnie lubiła jeszcze 1 rok, bo mielibyśmy przed sobą wiosnę i lato", napisał w jednym z listów Kornel Filipowicz. Jeszcze tego samego dnia jego ukochana odpowiedziała: "Kornelu! Bardzo Cię kocham. Proszę nie nadużywać telefonu, podając to w wątpliwość! Przez telefon trudno mi cokolwiek udowodnić. Ale bardzo mnie martwi, że i w listach mi się to nie udaje". W jednym z listów napisała z kolei: "Najlepiej w życiu ma Twój kot, bo jest przy Tobie". 

Najlepiej w życiu ma Twój kot
Fot. MAREK LASYK/REPORTER

W ich korespondencjach na wierzch wychodzi także niezaprzeczalny talent dwójki zakochanych. Tego, że Wisława Szymborska była wybitną artystką udowadniać nikomu nie trzeba. Jednak Kornel Filipowicz także władał doskonałym piórem. Chociaż nie zyskał sławy równej chociażby swojej ukochanej, to był jednym z najwybitniejszych polskich pisarzy. Uważała tak zresztą sama Wisława Szymborska. ''Szkoda, że Kornel nie może tego zobaczyć. Dla mnie byłoby to coś więcej niż oficjalne splendory. To on powinien dostać jako prozaik wielką nagrodę'', powiedziała po otrzymaniu literackiej nagrody Nobla w 1996 roku krytykowi i dziennikarzowi Janowi Pieszczachowiczowi. "Zakochana kobieta gotowa byłaby ukochanemu nawet Nobla oddać", skomentował z kolei słowa poetki Jerzy Pilch. 

Kornel Filipowicz odszedł 28 lutego 1990 roku. Wisława Szymborska bynajmniej nie opłakiwała głośno swojego ukochanego. Upust poczuciu straty i żałoby dawała natomiast subtelnie w swojej twórczości. Tak powstał m.in. jeden z najpopularniejszych wierszy wybitnej poetki - Kot w pustym mieszkaniu

"Umrzeć – tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci"

Wisława Szymborska
Fot. Wojtek Laski/East News

Wideo

Paweł Królikowski zostawił najpiękniejszy możliwy testament. Żona opowiedziała o szczegółach

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA I LEFTERIS KAVOUKIS o balansie, jaki dała im pandemia, domu w Warszawie i… raju w Atenach. Co takiego wydarzyło się, że RAFAŁ KRÓLIKOWSKI powiedział sobie: „Hola, hola, panie Królikowski, czasami trzeba przystopować…”? AIDA KOSOJAN-PRZYBYSZ z córkami ALICJĄ i MARGO – Jak być matką, kiedy widzi się przyszłość? W cyklu Kobiece historie: Fonda, Birkin, Joplin, Mitchell – buntowniczki i hippiski, które zmieniły świat. Miasto miłości: Nowy Jork nie pozwoli zasnąć zakochanym.