Reklama

Izabella Miko przerywa milczenie i ujawnia kulisy swojej kariery w Hollywood. Aktorka opowiada o niebezpiecznych sytuacjach, podejrzanych propozycjach i doświadczeniach, które na zawsze zmieniły jej życie w USA. W szczerym wywiadzie wspomina także o randkach z producentem i konsekwencjach, jakie musiała ponieść.

Izabella Miko Hollywood – początki kariery w USA

Izabella Miko to jedna z polskich artystek, które zdołały zaistnieć w Hollywood. Jej droga do sukcesu była długa i wymagająca ogromnej determinacji. Urodzona w Polsce, jako młoda dziewczyna wyjechała za granicę, aby rozwijać swoją pasję do tańca. To właśnie taniec stał się dla niej przepustką do świata filmu.

Z czasem zaczęła pojawiać się w amerykańskich produkcjach, zdobywając kolejne role i budując swoją pozycję w branży. Nie ograniczyła się jednak wyłącznie do aktorstwa — działa również jako tancerka i producentka. Jednak za sukcesem kryją się doświadczenia, które – jak sama przyznaje – nie zawsze były łatwe.

ZOBACZ TEŻ: Wielkie emocje i dramatyczna dogrywka w Tańcu z Gwiazdami! Ulubieńcy widzów odpadli już na początku odcinka. Burza w komentarzach

Iza Miko, sesja dla VIVA Eko!
Iza Miko, sesja dla VIVA Eko! fot. BARTEK WIECZOREK/LAF AM

Niebezpieczne sytuacje w Nowym Jorku i cień Jeffreya Epsteina

W rozmowie z Plejadą Izabella Miko przyznała, że w trakcie swojej kariery w USA wielokrotnie znajdowała się w niekomfortowych sytuacjach. Szczególnie zapadł jej w pamięć okres, gdy przebywała w Nowym Jorku.

"Byłam w Nowym Jorku w tym samym czasie, kiedy działał tam Jeffrey Epstein. Pamiętam kilka rozmów, w których padało to nazwisko — jako młoda dziewczyna nie wiedziałam, kto to jest. Nie zapraszano mnie wprost na nic konkretnego, po prostu zapraszano na imprezy. Miałam intuicję, że nie powinnam iść i jej słuchałam. Czy to była intuicja, czy anioł stróż" - mówiła dla Plejady.

Mimo to kierowała się intuicją i odmawiała udziału. Sama przyznaje, że do dziś nie wie, czy była to intuicja, czy coś więcej, ale jest wdzięczna, że podejmowała właśnie takie decyzje.

Randki z producentem i „czarna lista” w Hollywood

Jednym z najbardziej szokujących wyznań Izabelli Miko jest historia związana z producentem. Aktorka przyznała, że była na kilku randkach z producentem, jednak nie chciała kontynuować tej relacji.

"Raz byłam na czarnej liście studia, bo byłam na kilku randkach z producentem, ale nie chciałam kontynuować — jego ego tego nie wytrzymało. Kulturalnie odmówiłam dalszego spotykania się — następnego dnia moja menedżerka powiedziała mi, że nie mogę tam iść na casting. Takie rzeczy się zdarzają." - mówiła dla Plejady.

Kiedy kulturalnie odmówiła dalszych spotkań, sytuacja szybko przybrała nieoczekiwany obrót. Już następnego dnia jej menedżerka poinformowała ją, że nie może pojawić się na castingu w danym studiu. Oznaczało to, że trafiła na tzw. „czarną listę”.

To doświadczenie pokazuje, jak trudne i skomplikowane mogą być realia pracy w Hollywood. Jak sama podkreśla, takie sytuacje po prostu się zdarzają.

CZYTAJ TEŻ: Złodzieje próbowali okraść hollywoodzki dom Izy Miko. Aktorka o próbie włamania! Tylko u nas mówi, co się stało

Iza Miko, Izabela Miko, VIVA! grudzień 2016, 24/2016
Piotr Porębski/METALUNA

Zielona karta i życie na własnych zasadach

Izabella Miko jasno zaznacza, że od początku swojej drogi w USA kierowała się własnymi zasadami. Zawsze wierzyła, że dzięki ciężkiej pracy osiągnie sukces, w tym także uzyska obywatelstwo i zieloną kartę.

Nie chciała iść na skróty ani podejmować decyzji motywowanych wyłącznie formalnościami. Jak podkreśla, nie chciała wychodzić za mąż dla papierów. Zamiast tego konsekwentnie stawiała na rozwój zawodowy i własną niezależność.

Równie stanowczo odrzucała propozycje udziału w prywatnych imprezach za odpowiednią kwotę. Takie sytuacje pojawiały się szczególnie po jej pierwszych sukcesach filmowych, jednak konsekwentnie mówiła „nie”.

Zmiana nazwiska i cena sukcesu w Hollywood

Kariera w Hollywood wiązała się również z innymi kompromisami. Jednym z nich była zmiana nazwiska. Jak przyznała aktorka, nie była to jej decyzja. Jej pierwszy agent wpisał „Izabella Miko” na karcie katalogowej, uznając, że nazwisko „Mikołajczak” jest zbyt trudne do wymówienia.

Na początku swojej kariery pracowała także jako fotomodelka, pozując do katalogów, aby zarobić na podstawowe potrzeby. Jak sama przyznała, nie była wystarczająco wysoka, aby pracować jako modelka wybiegowa.

Największą ceną sukcesu okazał się jednak czas spędzony z rodziną. Przez lata była daleko od bliskich. Dopiero od siedmiu lat stara się częściej bywać w Polsce.

Źródło: Plejada

Reklama
Reklama
Reklama