TYLKO U NAS Znawca Eurowizji ocenia szanse Alicji Szemplińskiej. "Może być naprawdę wysoko"
Jeszcze kilka tygodni temu nikt nie dawał jej szans na wysokie miejsce na Eurowizji. Przeciwnie, dominowały narzekania, że piosenka "Pray" jest słaba, a Alicja Szemplińska za mało wyrazista, by zabłysnąć w tym konkursie. To już jednak przeszłość. "Możemy mierzyć naprawdę wysoko" - mówi korespondent VIVY.PL, który jest na miejscu w Wiedniu i na bieżąco śledzi dyskusje przed wielkim finałem.

"Niewiarygodne jest dla mnie to, że można nie wierzyć w Alicję Szemplińską, która jest kwintesencją po prostu talentu, charyzmy, urody" - tak w niedawnym wywiadzie dla VIVY.PL mówiła Natalia Szroeder. Wokalistka była oburzona tym, jak wiele krytyki wylało się na naszą reprezentantkę, zanim jeszcze zdążyła pokazać, co przygotowała na finałowe zmagania w Wiedniu. Negatywne oceny były normą, rzadko zdarzały się pochwały - i to nie tylko za granicą, ale też w Polsce.
Szemplińska jak Kopciuszek. Może być bohaterką Eurowizji
O tym, że atmosfera wokół Alicji Szemplińskiej się zmienia, mówi Maciej Mazański, dziennikarz i twórca poświęconego Eurowizji kanału Dobry Wieczór Europo na YouTubie. Jak twierdzi, po półfinałach mocno zmieniły się prognozy co do tego, kto jest faworytem konkursu. Zmieniły na korzyść Polki.
Kto będzie się liczył w finale? — Temat sięgnięcia po trofeum wydaje się w tej chwili bardzo otwarty. Od wielu miesięcy głównym faworytem do zwycięstwa jest Finlandia, ale zdaje się tracić swój rozpęd. W przeciwieństwie do Australii, której notowania po półfinale znacząco wzrosły. Reprezentująca ten kraj międzynarodowa gwiazda, Delta Goodrem, zachwyca wokalem i pełnym emocji wykonaniem. O wygraną w głosowaniu jury powinna walczyć właśnie Australia, ale także Francja i Czechy. Uznanie widowni powinny zdobyć również takie kraje jak Finlandia, Mołdawia, Włochy czy Grecja — wskazuje Maciej Mazański i jednocześnie zaznacza, że "werdykt widzów jest trudniejszy do przewidzenia, bo kolejny raz możemy mieć do czynienia z bardzo silną mobilizacją osób głosujących na Izrael".

Korespondent VIVY.PL zauważa też, że coraz bardziej prawdopodobne jest to, że w finale mocno namiesza Alicja Szemplińska. — Zaskoczenia są wpisane w DNA Eurowizji. Polska na tegorocznym konkursie pełni rolę Kopciuszka, który dopiero na etapie prób i występu półfinałowego pokazał swój pełen potencjał i zdobył uznanie obserwatorów. Alicja jest na fali wznoszącej. Kilka tygodni temu mało kto widział nasz kraj w finale. Teraz okazuje się, że możemy mierzyć naprawdę wysoko. Wysyłając bardzo oryginalną piosenkę, którą trudno porównać do jakiegokolwiek innego występu z historii Eurowizji, Polska podejmuje w tym roku duże ryzyko. Oznacza to też, że wytypowanie miejsca, na którym ostatecznie wylądujemy nie należy do łatwych — mówi.
Sam Maciej Mazański jest bardzo ostrożny w przewidywaniach. Jak podkreśla, Alicja Szemplińska już osiągnęła dużo. — Awans do finału jest już dla nas bardzo dużym sukcesem. Starając się analitycznie i chłodno podejść do sytuacji, wiele wskazuje na to, że w finale zostaniemy sklasyfikowani w okolicach 15. miejsca. Eurowizja jest jednak konkursem, który uwielbia wymykać się takim analitycznym kalkulacjom. Na pewno wśród atutów po naszej stronie wyróżnia się wokal, charyzma, choreografia, znakomicie skrojona, widowiskowa prezentacja sceniczna. Nie bez znaczenia jest też korzystna, bo późna, pozycja startowa. Wiele wskazuje na to, że utwór i występ utrzymany w tej stylistyce powinien zdobyć większe uznanie u jurorów, niż ubiegłoroczna "Gaja" Justyny Steczkowskiej. Jedno jest pewne - nasz kraj zaprezentuje się przed milionami widzów z zupełnie innej, świeżej i nowoczesnej strony, prezentując na scenie coś, z czego możemy być dumni - bez względu na wynik punktowy. Oryginalność nie była nigdy naszym atutem w tym konkursie, a ten rok może to zmienić — twierdzi twórca eurowizyjnego kanału Dobry Wieczór Europo.
Czy jego przewidywania się sprawdzą? Przekonamy się dziś wieczorem. Finał 70. Konkursu Piosenki Eurowizji zacznie się o godz. 21.00.
