Fot. Materiały prasowe
o tym jest głośno

Twoja Twarz Brzmi Znajomo. Metamorfoza Katarzyny Skrzyneckiej zadziwiła jury, lecz to nie ona sięgnęła po zwycięstwo

Kto zajął pierwsze miejsce w rankingu?

Marcjanna Maryszewska 5 kwietnia 2024 22:05
Fot. Materiały prasowe

Za nami czwarty odcinek 20. już edycji chętnie oglądanego show Polsatu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo. Najlepsi". Uczestnicy wcielili się w największe gwiazdy i dostarczyli nam moc emocji. Nie brakowało również zaskoczeń, takich jak Kasia Skrzynecka wcielająca się w Łukasza Golca z Golec Orkiestra! Niektórzy już mianowali ją faworytką show, lecz to nie ona tryumfowała w dzisiejszym odcinku... Kto tym razem sięgnął po zwycięstwo?

Twoja Twarz Brzmi Znajomo. Czwarty odcinek show już za nami

Fantastyczna Cher z poprzedniego odcinka, czyli nasz wspaniały Filip Lato to tym razem niezwykły Freddie Mercury. Takie rzeczy są możliwe tylko w tym programie! Filip wylosował utwór „Living on my own” i znowu poradził sobie po mistrzowsku, co jako pierwszy ocenił Piotr Gąsowski. "Wbiłeś mnie w fotel, zdecydowanie. Każdy zawodnik, który się bierze za Freddiego Mercurego wykonuje rzecz niemożliwą, a ty masz ku temu ogromne predyspozycje. Jesteś wspaniałym artystą i bardzo ci dziękuję".

Basia Kurdej-Szatan wcieliła się w mężczyznę, zmieniając się w Ryana Teddera z Onerepublic. Utwór „I ain’t worried”, który przypadł jej w udziale pochodzi z filmu „Top Gun. Maverick”. Jak sobie poradziła zdaniem Małgorzaty Walewskiej? "Kochana, pięknie się poruszałaś na szerokich nogach. Byłaś taki chłopak. Do zjedzenia jesteś". Pomimo uwag do barwy głosu bardzo pozytywnie oceniła występ uczestniczki oraz pochwaliła ją za doskonałe wybrnięcie z trudnej sytuacji.

Fot. Materiały prasowe

Stefano Terrazzino sam wybrał dla siebie rolę kobiecą. Korzystając z wehikułu czasu cofnął się do swojej 3 edycji, wchodząc w skórę Heleny Majdaniec i znowu zaśpiewał trudny utwór „Rudy rydz”. Czy po 9 latach Stefano zachwycił Piotra Gąsowskiego? "Ty byłeś takim słodkim rydzykiem. Mówi ci to inny grzyb – gąska. Chciałoby się ciebie tak pomniejszyć i tak ciebie mieć i tak za pazuchą nosić – takiego rydzyka" – żartował, zachwycając się jego wykonaniem.

Fot. Materiały prasowe

Męskim duetem zostały dwie kobiety. Maria Tyszkiewicz zaprosiła do piosenki koleżankę ze swojej edycji, Olgę Szumańską. Obie wykonały utwór „Shout” zespołu Fears for fears. Co na to Robert Janowski? "Dziewczyny, wyszłyście fantastycznie. Nie wiem, co wy macie w tym gardle, że możecie złapać tę barwę, która jest tak charakterystyczna dla Fears for tears. Jestem po prostu w szoku. Marysiu, genialnie to zrobiłaś", podsumował.

Przepiękny, romantyczny hit Bono z U2 „One” trafił do Mateusza Ziółko, który mógł wreszcie odsapnąć po wcześniejszych kobiecych rolach. Odebrał to jako nagrodę od grzyba losującego, bo Bono to jego wielki idol. Na próbach nie było jednak tak łatwo, bo na wstępie dostał całą masę wytycznych od Agnieszki Hekiert. Jak oznajmiła – tu trzeba przede wszystkim jęczeć, skrzeczeć, płakać i trochę wibrować powietrzem a’la stary dziadek. Mateusz jako zdolny uczeń do wszystkiego się zastosował, ale największą wartością, która poprowadziła go przez ten występ, była tak, jak w utworze, miłość. I to było słychać i czuć, co wyraził Piotr Gąsowski!

Fot. Materiały prasowe

Ogromnej metamorfozie poddała się Kasia Skrzynecka, która przeistoczyła się w męskiego, wysokiego postawnego Górala. Na scenie zaistniała jako Łukasz Golec z Golec Uorkiestra i zaśpiewała razem z Pawłem Golcem „Pędzą konie”. Tempo tego utworu prawie powaliło Kasię, której Małgorzata Walewska pospieszyła z komplementami: "Goniłaś ten ogon, ale go złapałaś. To jest niebywałe, jakim ty jesteś wspaniałym muzykiem i nawet jeśli coś ci się wykrzaczy, to wiesz, jak to naprawić, żeby to nie zostawiło poczucia, że cokolwiek się nie udało. Tak że jesteś super profesjonalna. Barwowo to trochę odbiegało, ale to dlatego, że tak zasuwałaś, żeby nadążyć z tekstem" – skomentowała jurorka.

Fot. Materiały prasowe

Aleksandra Szwed wystąpiła jako Kelis i przeniosła nas w cukierkowe lata 90. W różowych szpilkach i jenasowej mini wdzięcznie poruszała się na scenie do piosenki „Trick me”. I choć narzekała na wylosowany utwór, zaśpiewała go jakby należał do niej, co potwierdził Piotr Gąsowski. " To było znakomite! Nie dość, że barwowo jesteś w zasadzie nią, masz wdzięk, robisz takie przeszkadzajki, bajery, wszystko robisz w punkt. Masz w tym wyraz, luz, bawisz się. Uważam, że to był twój najlepszy występ".

Fot. Materiały prasowe

Skoro w najlepszym muzycznym show wszystko jest możliwe, to Kacper Kuszewski został dyskotekowym tarzanem. Jako Jimmy McShane z zespołu Baltimora wyskoczył na scenę z dawnym przebojem „Tarzan boy”. "Namieszałeś mi tu potwornie, bo miałem tak tu ładnie poukładane w punktacji. Ty jesteś dla mnie takim zjawiskiem, niesamowicie uzdolnionym człowiekiem" — komentował Robert Janowski.

Fot. Materiały prasowe

Twoja Twarz Brzmi Znajomo. Kto wygrał czwarty odcinek?

Odcinek wygrał Mateusz Ziółko jako Bono. Czek na 10 tysięcy złotych przekazał Fundacji „Power”, która prowadzi centrum pomocy dzieciom w Ludźmierzu.

Tabela wyników w 4. odc:

  1. Mateusz Ziółko
  2. Filip Lato
  3. Aleksandra Szwed
  4. Kacper Kuszewski
  5. Stefano Terrazzino
  6. Maria Tyszkiewicz
  7. Barbara Kurdej-Szatan
  8. Katarzyna Skrzynecka

Następne wylosowane wcielenia:

  1. Katarzyna Skrzynecka – Joe Dassin
  2. Barbara Kurdej-Szatan – Taylor Swift
  3. Maria Tyszkiewicz – wehikuł czasu
  4. Stefano Terrazzino – zaproś przyjaciela – Luis Fonsi i Demi Lovato
  5. Kacper Kuszewski – Gloria Estefan
  6. Aleksandra Szwed – Chubby Checker
  7. Filip Lato – Skolim
  8. Mateusz Ziółko – Krzysztof Krawczyk 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, ale szybko zamieszkali razem. Teraz czeka ich wielka zmiana!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARYLA RODOWICZ o poczuciu zawodowego niedocenienia, związkach – tych „gorszych, lepszych, bardziej udanych” i swoim azylu. KAROLINA GILON I MATEUSZ ŚWIERCZYŃSKI: ona pojechała do pracy na planie telewizyjnego show, on miał przeżyć przygodę życia jako uczestnik programu… MAREK TORZEWSKI mówi: „W miłości, która niejedno ma imię, są dwa kolory. Albo biel, albo czerń. A ja mam tę biel, a to wielkie szczęście…”.