Reklama

Sławomira Łozińska po latach zdecydowała się na niezwykle osobiste wyznanie, które porusza do głębi. W rozmowie dla TVP Info aktorka wróciła do tragedii sprzed 24 lat, kiedy zmarł jej 24-letni syn. Opowiedziała o bólu, który nie znika, o żałobie bez końca i o tym, jak przez długi czas nie była w stanie nawet wypowiedzieć jego imienia.

Sławomira Łozińska o stracie syna. Najboleśniejsze wyznanie aktorki

Sławomira Łozińska o stracie syna opowiedziała w szczerej rozmowie dla TVP Info w programie „Rozmowy (nie)wygodne”, który prowadzi Mariusz Szczygieł. Aktorka wróciła do dramatycznych wydarzeń sprzed lat, które na zawsze zmieniły jej życie.

W wywiadzie mówiła nie tylko o samej tragedii, ale przede wszystkim o tym, jak wygląda codzienność po takiej stracie. Jak podkreśliła, jej życie przez długi czas sprowadzało się do jednego – przetrwania kolejnego dnia.

– „Jeśli się da przeżyć jeden dzień, to już jest dobrze” – przyznała.

To wyznanie pokazuje, jak głęboko doświadczenie żałoby wpłynęło na jej funkcjonowanie. Nie było miejsca na planowanie przyszłości ani szukanie sensu. Liczyło się jedynie „doczłapanie się” do końca dnia.

Czytaj też: Ten jeden dzień zmienił wszystko. Sławomira Łozińska straciła syna w niewyjaśnionych okolicznościach

Jak zmarł 24-letni syn Sławomiry Łozińskiej

Syn aktorki, Tomasz, był studentem medycyny i zapalonym żeglarzem. Jego życie zakończyło się nagle w wieku 24 lat, po zdarzeniu, które początkowo wydawało się niegroźne. Trafił do szpitala po skręceniu nogi, do którego doszło między innymi podczas wysiadania z autobusu. Po tym urazie – jak podano – nie zastosowano odpowiedniej profilaktyki przeciwzakrzepowej ani nie podano niezbędnych zastrzyków antyzakrzepowych.

W nocy doszło do zatoru, który zakończył się śmiercią 24-latka.

Ta tragedia była dla aktorki nagłym i druzgocącym ciosem, który całkowicie zmienił jej rzeczywistość.

„Nie mówiłam jego imienia przez lata”. Żałoba, o której mówi Sławomira Łozińska

Jednym z najbardziej poruszających fragmentów rozmowy było wyznanie dotyczące pierwszych lat po śmierci syna.

Sławomira Łozińska przyznała, że przez bardzo długi czas nie była w stanie wypowiedzieć jego imienia.

– „Bardzo długo nie wymieniałam. Mówiłam: mój syn” – powiedziała.

Jak podkreśliła, żałoba nie ma jednego schematu i każdy przeżywa ją inaczej. W jej przypadku był to długotrwały proces, pełen ciszy i prób przetrwania kolejnych dni.

Aktorka zwróciła również uwagę, że tragedia dotknęła nie tylko ją, ale cały jej świat.

– „Czułam ogromny ból, widząc ból mojego świata” – mówiła.

Dlaczego nawet po 20 latach ból nie znika

W rozmowie Sławomira Łozińska wyraźnie zaznaczyła, że upływ czasu nie oznacza końca cierpienia. Jej syn zmarł 24 lata temu, a mimo to ból wciąż pozostaje obecny.

Aktorka przyznała, że przez lata miała nadzieję, iż z czasem będzie łatwiej.

– „Ja miałam coś takiego, że mówiłam: Boże, chciałabym, żeby to już była 20 rocznica. 20 rocznica minęła i też nie jest lepiej” – wyznała.

Dodatkowo wskazała na szczególnie trudny moment, który właśnie się zbliża – czas, w którym okres po śmierci syna będzie dłuższy niż jego życie.

– „Za chwilę będzie taki moment, że czas po jego odejściu będzie dłuższy niż jego życie”.

To zdanie pokazuje, jak głęboko zakorzeniona jest pamięć i jak silny pozostaje ból nawet po wielu latach.

Poruszające słowa Sławomiry Łozińskiej w programie „Rozmowy (nie)wygodne”

Sławomira Łozińska o stracie syna mówiła także w kontekście relacji z najbliższymi. Przyznała, że ogromnym wsparciem byli dla niej rodzice, choć – jak zaznaczyła – nie dlatego, że musieli jej pomagać.

Czuła się za nich odpowiedzialna, ponieważ zmarły był ich najstarszym wnukiem, z którego byli dumni. To poczucie odpowiedzialności pomogło jej „utrzymać się na powierzchni”.

Podkreśliła również, że każdy ma prawo przeżywać żałobę na swój sposób.

– „Chciałam, żeby każdy przeżył tę rozpacz po swojemu” – powiedziała, odnosząc się do reakcji najbliższych.

Jej słowa pokazują, że żałoba to proces indywidualny, którego nie da się narzucić ani ujednolicić.

Sławomira Łozińska
Sławomira Łozińska fot. Podlewski/AKPA
Reklama
Reklama
Reklama