Jacek Wójcicki, 2003
Fot. Mikulski/AKPA
NIEZWYKŁE HISTORIE

Sympatię zdobył jako Pan Tenorek. Jak dziś wygląda życie Jacka Wójcickiego?

„Zaczynałem tak naprawdę w przedszkolu na taborecie”

Olga Figaszewska 10 października 2021 18:45
Jacek Wójcicki, 2003
Fot. Mikulski/AKPA

Widzowie i słuchacze cenią jego wszechstronność, głos, a także rozbrajający uśmiech. Jacek Wójcicki dla wielu wciąż pozostanie Panem Tenorkiem z kultowego programu Telewizji Polskiej - Budzik. „Takie wybrałem życie. Jak nie na estradzie, na koncercie, to w drodze. Wszystko ma swoją cenę i jestem z tym pogodzony. Ale talentu marnować nie zamierzam”, mówił w jednym z wywiadów. Swojej pasji oddaje całego siebie. Co słychać dziś u Jacka Wójcickiego? Jak wyglądała jego droga?

Jacek Wójcicki – kariera

Jacek Wójcicki przyszedł na świat 21 stycznia 1960 roku w Krakowie. Od najmłodszych lat związany był z muzyką. Wyróżniał się talentem muzycznym i zachwycał głosem. W latach 70. występował w Dziadach Adama Mickiewicza na deskach Teatru Starego w Krakowie. Już jako mały chłopiec pojawiał na scenach całego świata wraz z Chórem Chłopięcym Filharmonii Krakowskiej i był z nim związany prawie do końca liceum. Pierwszą zagraniczną podróż odbył w wieku 10 lat.  Do chóru trafił dzięki mamie, która przeczytała ogłoszenie o naborze do grupy w jednej z gazet.

,,Mało było kiedyś możliwości wyjazdów z tego prostego względu, że ludzie nie mieli paszportów. Świat otworzył się przed nami dzięki muzyce Krzysztofa Pendereckiego: "Pasji" i "Jutrzni". (...) Lecieliśmy do Iranu i Libanu samolotem. Z tych czasów została mi pasja lotnictwa cywilnego. Lubię awiację, zbieram albumy o samolotach pasażerskich. Na lotniskach mógłbym spędzać całe dnie, odczuwać dreszcz emocji związany ze startem i lądowaniem samolotu. W marzeniach dziecięcych chciałem, oczywiście, być pilotem lub choćby stewardem", wspominał [cytat za Culture.pl]

Zobacz też: Choroba mogła zakończyć karierę Macieja Miecznikowskiego. Jak wygląda życie wokalisty zespołu Leszcze

Jacek Wójcicki, Wielka Gala Liderow Polskiego Biznesu, 2008 rok
Fot. Radoslaw NAWROCKI / Forum

Co ciekawe, sekretarka nie chciała wpuścić muzyka na przesłuchanie, ponieważ uznała, że jest zbyt niski i nie ma szans, by miał dostać się do chóru. Sugerowała, żeby spróbował swoich sił za rok. Wtedy Jacek Wójcicki zaczął śpiewać piosenkę Robertino Lorettiego – Mamma. Profesorka, która to usłyszała przyjęła go od razu. To był początek jego kariery.

„Zaczynałem tak naprawdę w przedszkolu na taborecie. Ponieważ zawsze byłem najmniejszy, to stawiano mnie na taboreciku i śpiewałem na akademiach czy przedszkolnych uroczystościach”, opowiadał o swoich początkach podczas jednego ze spotkań w Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu.

„Dzięki temu, że chodziłem trzy razy w tygodniu na próby do chóru, mogłem później jeździć za granicę, zobaczyć wielki świat i śpiewać pod batutą Krzysztofa Pendereckiego”, dodawał.  Następnie wybrał się na studia do szkoły teatralnej w Krakowie. Aktor i śpiewak występował potem w Teatrze Słowackiego, pojawiał  się w filmach i serialach. Jednak to muzyka zajmowała od zawsze w jego sercu najważniejsze miejsce. Śpiewanie dawało mu największą satysfakcję. 

„To było radykalne posunięcie, ale postanowiłem rzucić wyzwanie sobie samemu i pójść w kierunku muzyki. Może dlatego, że śpiewanie pochłania mnie od szczenięcych lat i daje mi więcej satysfakcji. Nie mam edukacji muzycznej. Jest to dla mnie umiejętność nabyta przez doświadczenie. Szkoła muzyczna, a obecnie Akademia Muzyczna i szkoła teatralna w Krakowie sąsiadowały ze sobą w jednym budynku. Nawiązałem wiele przyjacielskich i towarzyskich kontaktów z muzykami, co zaowocowało późniejszą współpracą. Choćby w zespole In Tune. Byłem w nim jedynym aktorem. Pozostali występujący byli wykształconymi muzykami”, zwierzał się [cytat za Culture.pl]. 

Zobacz też: Trzyma się z dala od blasku fleszy. Tak dziś wygląda życie Mieczysława Szcześniaka

Jacek Wójcicki, 2007
Fot. Zenon Kusmider / Forum

Jacek Wójcicki sympatię zdobył jako Pan Tenorek

Z Piwnicą pod Baranami był związany przez dłuższy czas. Pasował tam idealnie jako natchniony artysta, utalentowany, wszechstronny, towarzyszki. Tamte czasy sam wspominał zawsze z czułością. Jego umiejętności doceniają od lat inni artyści. ,,Od wielu lat robi zasłużoną furorę. O wybitnym aktorze dramatycznym mówi się, że potrafiłby zagrać nawet krzesło. Jacek potrafi zaśpiewać nawet tańczący stolik. Bardzo go cenię", wspominał Jan Kanty Pawluśkiewicz.

Popularność Jackowi Wójcickiemu przyniosły także występy w Kabarecie Olgi Lipińskiej. Aktor na swoim koncie ma wiele wyróżnień i nagród. Należy wspomnieć również o jego roli w Liście Schindlera. Artysta doskonale wiedział, że sam Steven Spielberg będzie poszukiwał aktorów do swojej produkcji i odwiedzi Piwnicę pod Baranami. Wykorzystał swój czas i sprawił, że reżyser go dostrzegł. I udało się! 

„Miał wejść na 20 minut, a tu już minęło półtorej godziny. Biegłem więc bez specjalnej nadziei, że go jeszcze zobaczę i zdobędę autograf dla mojej siostrzenicy. Wpadłem na scenę, zaśpiewałem. Piwnica jest tak małym miejscem, że tam każdy zwraca na siebie uwagę. Ale Beata Rybotycka i ja musieliśmy szczególnie przypaść reżyserowi do gustu, bo odebraliśmy osobiste gratulacje i zaproszenie na plan filmu Lista Schindlera”, czytamy na łamach książki „Wracając do moich Baranów”. 

Ale dla wielu osób Jacek Wójcicki będzie wciąż Panem Tenorkiem z popularnego programu dla dzieci Budzik, który pojawiał się na antenie TVP1. Aktor nagrał wtedy 120 odcinków i powstało tyle samo piosenek. Nie ukrywa, że wciąż jest rozpoznawany na ulicy. „Dzieci, które mnie oglądały, mają po 20 lat i zdarza się, że na ulicy zaczepiają mnie młode laski „A, pan Tenorek...”, mówił w jednym z wywiadów.

Następnie Jacek Wójcicki wspólnie z Ewą Wachowicz pojawiali się w programie „Tylko nas dwoje”. Na scenach występował m.in. z Grażyną Brodzińską, Małgorzatą Walewską czy Beatą Rybotycką. Do dziś artysta może narzekać na brak zajęć. Cały czas tworzy, poświęca się swojej pasji i powoli wraca do koncertowania. 

Źródło: Nasze Miasto Poznań, Plejada.pl, Culture.pl

Jacek Wójcicki, 2020
Fot. Filip Radwański/AKPA

Wideo

Urszula Dudziak ma 78 lat i mnóstwo pięknych planów: „Rozkwitłam na nowo po menopauzie”

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Co powie tata? JAROSŁAW I OLIWIA BIENIUK we wzruszającej rozmowie o wchodzeniu córki w dorosłość, układaniu życia na nowo, sile wspomnień i ojcowskiej miłości. ALEKSANDRA KURZAK: „lubię być diwą”. O błyskotliwej karierze, zaręczynach po 10 dniach znajomości i intymności. DOROTA I CZESŁAW MOZILOWIE razem pracują, podróżują, oglądają seriale, tańczą... Co jest receptą ich udanego związku? WOJCIECH MECWALDOWSKI to artysta, aktor i... introwertyk. Co oznacza dla niego „życie pełną gębą”? Ikar polskiego dziennikarstwa... Jaki był prywatnie? Wzloty i upadki KAMILA DURCZOKA.