Reklama

Justyna Steczkowska wróciła wspomnieniami do jednej z najtrudniejszych chwil w swoim życiu. W najnowszym wywiadzie opowiedziała o śmierci mamy i wyznała, czego do dziś nie potrafi sobie wybaczyć. Jej słowa poruszają do głębi i pokazują, jak wiele emocji wciąż w niej pozostaje po tej stracie.

Justyna Steczkowska mama – śmierć, która zmieniła wszystko

Justyna Steczkowska otwarcie przyznaje, że rodzina zawsze była dla niej jednym z najważniejszych aspektów życia. Dlatego śmierć jej mamy, Danuty Steczkowskiej, w listopadzie 2020 roku miała ogromny wpływ nie tylko na nią, ale także na jej najbliższych.

Artystka podkreśliła, że to doświadczenie było szczególnie trudne dla jej dzieci. Po raz pierwszy zetknęły się one tak blisko z nieuchronnością śmierci.

– (Śmierć mamy - red.) miała wpływ na moje dzieci. To na pewno. Bo pierwszy raz były tak blisko śmierci, takiej, która jest nieuchronna w życiu każdego z nas, i widziały krok po kroku, jak to się dzieje – wyznała w podcaście „Call me mommy”.

ZOBACZ TEŻ: Poruszające wyznanie Steczkowskiej. Mówi o największym żalu po śmierci mamy „Tego nie zdążyłam jej powiedzieć”

Justyna Steczkowska, sesja dla magazynu „VIVA!”, 26/2019
Justyna Steczkowska, sesja dla magazynu „VIVA!”, 26/2019 Magdalena Łuniewska/BUKU TEAM

Steczkowska o ostatnich chwilach: dzieci były świadkami

W rozmowie artystka wróciła do najbardziej bolesnych momentów związanych z odchodzeniem mamy. Opisała, jak całe wydarzenie było procesem, który obserwowała cała rodzina.

Dla jej dzieci była to pierwsza tak bezpośrednia konfrontacja z przemijaniem. Jak wynika z jej słów, doświadczenie to pozostawiło w nich silny ślad i zmieniło ich sposób postrzegania życia.

Jednocześnie Steczkowska zaznaczyła, że mimo ogromnego bólu udało jej się przekazać mamie wdzięczność za wszystko, co dla niej zrobiła.

Największy żal Steczkowskiej. „Nie mogłam z nią pogadać”

Najbardziej poruszającym fragmentem wywiadu było szczere wyznanie artystki dotyczące tego, czego dziś najbardziej żałuje.

Steczkowska przyznała, że dopiero po śmierci mamy uświadomiła sobie, iż zabrakło im jednej, bardzo ważnej rozmowy.

„Jedyne, czego żałuję, to, że nie mogłam z nią pogadać jak kobieta z kobietą. Wiesz, kiedy już miałyśmy czas dla siebie i ona już nie była w aż takim biegu wychowania dzieci i wnuków. Żałuję, że tak nie usiadłam z nią i nie pogadałam o tym, jak jej się żyło”

To wyznanie pokazuje, jak silne emocje wciąż towarzyszą artystce i jak wiele pozostaje niewypowiedzianych słów po stracie bliskiej osoby.

CZYTAJ TEŻ: TYLKO U NAS! Eurowizja 2026: Justyna Steczkowska odrzuciła dwie duże oferty! Podała osobisty powód: „Nie chcę brać w tym udziału”

Justyna Steczkowska, VIVA! 8/2025.
Justyna Steczkowska, VIVA! 8/2025. Fot. Julia Fortuńska

Wzruszające wspomnienie z „Dzień dobry TVN”

Do tematu śmierci mamy Justyna Steczkowska wróciła także w 2025 roku podczas rozmowy w „Dzień dobry TVN”. Wspomniała wtedy moment, który szczególnie zapadł jej w pamięć.

Opowiedziała o sytuacji, gdy zaczęła śpiewać piosenkę, a jej mama niespodziewanie dołączyła do niej, śpiewając fragment razem z nią.

– Zaczęłam śpiewać piosenkę, a ona nagle zaśpiewała fragment ze mną. Zalałam się łzami. Już nic nie mówiła przez te lata i nagle... Było widać, że po prostu jest wciąż przytomna i myślę, że była wdzięczna za to, że jesteśmy tam z nią wszyscy – wspominała.

To wydarzenie stało się dla niej jednym z najbardziej poruszających wspomnień związanych z mamą.

Steczkowska apeluje: „warto się cieszyć tymi chwilami”

Na zakończenie swojej wypowiedzi Justyna Steczkowska zwróciła się do słuchaczy z ważnym przesłaniem. Podkreśliła, że dziś nie ma już możliwości, by zadzwonić do mamy, co jest dla niej szczególnie bolesne.

Z tego powodu zachęca innych, by doceniali czas spędzany z bliskimi.

– Chciałabym zadzwonić dzisiaj do mamy. Nie mam już takiej możliwości, więc jeśli ktoś z was ma, to naprawdę warto się po prostu cieszyć tymi chwilami, bo one nie trwają wiecznie – powiedziała w podcaście.

Jej słowa są nie tylko osobistym wyznaniem, ale także uniwersalnym przypomnieniem o kruchości życia i wartości relacji rodzinnych.

Źródło: Plotek, "Call me mommy", Dzień Dobry TVN

Reklama
Reklama
Reklama