O TYM SIĘ MÓWI

Eksperci ujawniają: ofiar koronawirusa jest 60 procent więcej!

Dotychczasowe podawane dane są nieprawidłowe?!

Sabina Zięba 28 kwietnia 2020 12:30

Według oficjalnie podanych informacji, na świecie jest już ponad 3 miliony osób zarażonych COVID-19. Choć statystyki pokazują, że coraz więcej ludzi udaje się wyleczyć, okazuje się, że mogą one nie być prawidłowe. Naukowcy ujawnili właśnie, że przekazywane dane odnośnie koronawirusa są niedoszacowane! Jak to możliwe?

Dane o koronawirusie są nieprawidłowe

Chińska choroba w błyskawicznym tempie opanowała 210 krajów na całym świecie. Każde państwo na swój sposób stara sobie radzić z koronawirusem, wprowadzając rozmaite obostrzenia. Mimo tego liczba zakażonych rośnie, a zaraza się rozprzestrzenia. Tym bardziej przerażają więc przypuszczenia, że podawane dane odnośnie chorujących są nieprawidłowe.

Ordynator oddziału zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu, prof. Krzysztof Simon, nagrał obszerną wypowiedź do mediów, w której zdradził, że nie jest pewne, jak epidemia koronawirusa potoczy się w Polsce. Powiedział: „Udało się spłaszczyć jej przebieg, ale wciąż pojawia się 300-500 przypadków dziennie w kraju, i to zważywszy na to, że wykonujemy stosunkowo mało testów. Nie wiemy dokładnie, ile osób jest w Polsce zakażonych”.

Ujawnił on także, że obecnie w naszym kraju może być nawet 60 tys. osób zakażonych koronawirusem. Jak to możliwe? Przyjął koncepcję, iż skoro jedna piąta pacjentów ma objawy kliniczne i jest testowana, to cztery piąte osób zakażonych jest bezobjawowa, z nierozpoznaną infekcją. „Faktem jest, że osoby bezobjawowe w mniejszym stopni zakażają, bo na przykład nie kaszlą, ale jednak zakażają”, mówi. 

Podobne informacje w poniedziałek 27 kwietnia ujawnił brytyjski dziennik Financial Times. Na podstawie szczegółowej analizy danych zebranych w 14 państwach, udowodnił, że śmiertelność najbardziej wzrosła w miejscach najdotkliwiej dotkniętych epidemią. Sugeruje to, że większość zgonów spowodowana była COVID-19.

Jak informuje PAP, w każdym z tych państw (oprócz Danii), zarejestrowano dużo wyższą liczbę zgonów w marcu i kwietniu tego roku, niż w ubiegłych latach. Różnicy tej nie wyjaśniają jednak statystyki ofiar koronawirusa. Nadmierna śmiertelność najgwałtowniej wzrosła w tych miejscach, które najmocniej zostały dotknięte epidemią, stąd wniosek, że z powodu chińskiej choroby zmarło znacznie więcej osób. Financial Times twierdzi także, że jeżeli na całym świecie liczba zgonów jest zaniżona w takim samym stopniu, faktyczny globalny bilans epidemii wynosi 318 tys., zamiast obecnych ponad 200 tysięcy.

Myślicie, że jest to możliwe?  

Wideo

Poznaj wyjątkowe nowości Avon na wiosnę 2020!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

ADAMOWICZ, EGURROLA, FIGURA, GOLCOWIE, KUSZYŃSKA, SOYKA, NIEDENTHAL… w osobistych wspomnieniach o bliskich ich sercu miejscach. Według DOMINIKI KULCZYK świat zmieni tylko „czuła rewolucja”? Ważny głos w sprawie wykluczenia kobiet. „Wciąż mnie zaskakuje” – profesor JERZY BRALCZYK o języku polskim. W sentymentalną PODRÓŻ do nadbałtyckich kurortów zabierają nas m.in. CIERNIAK-MORGENSTERN, RODOWICZ, IWASZKIEWICZ.